@d3d3Lnd5a29wLnBsL2x1ZHppZS9tX19iLw: Zaraz, to ma być tak, że bierzesz kredyt na "normalnych" warunkach, a miesiąc w miesiąc dostaje się jakąś formę dopłaty, że człowiekowi faktycznie schodzi z konta tylko ta zielona kwota? ( ͡°͜ʖ͡°)
@haha123: Od czasu kiedy weszło 0,1% ceny wg NBP poszły w górę o 42% (średnia transakcyjna dla 10 miast w badaniu). Pewnie trochę teraz spadnie wiec pewnie wyjdzie jakieś 35%. Do tego 3 lata najmu po 5% wartości mieszkania i mamy 50%. Więc kredyt tańszy ale o połowę większy. No chyba że będziesz w 96% szczęśliwców, dla których kasy nie starczy. Wtedy o 50%
@ChamskoCytuje: raczej nie, bo ludzie się wstrzymają z zakupami aż ten program wejdzie. A co jak nie wejdzie? Bo to jest raczej kiełbasa wyborcza PISu, no chyba, że PIS to wprowadzi przed wyborami, to spoko.
Jak nie wejdzie przed wyborami, to deweloperzy będą płakać.
Ale trigger za triggerem! xD Bez wkładu własnego, bez limitu ceny m2 (czyli może być i bardzo drogie mieszkanie o małym metrażu), jeden z małżonków może mieć już inne mieszkanie, a do tego jeszcze można być Ukraińcem. Wykopowe bingo! xD
Aha, jeszcze wydatki od 800 baniek rocznie do półtora miliarda.
@pastaowujkufoliarzu: ja wiem, rozumiem. To jest po prostu absolutny kosmos. Realna inflacja nigdy nie była tak niska jak 2%, a oni oferują pożyczkę o takim oprocentowaniu i to teraz. To są pieniądze za darmo.
To oczywiście zależy — właśnie dlatego wierzę, że osiągnięcie wolności finansowej jest możliwe dla każdego, ale wymaga czasu i dobrej organizacji. Są osoby, którym wystarczy jedno mieszkanie, a są takie, które będą ich potrzebowały 10 lub nawet 100. Żeby określić, ile dokładnie jest nam potrzebne, trzeba ustalić, na jakim poziomie finansowym chcielibyśmy żyć w przyszłości i jaka kwota comiesięcznych, pasywnych przychodów jest nam do tego potrzebna.
@ButtHurtAlert: I dlatego właśnie drogie dzieci potrzebujemy takich lewackich wynalazków jak regulowanie wolnego rynku przez skuteczne instytucje państwowe.
O, @pastibox odkrył właśnie, że pomimo ograniczenia produkcji mieszkań przez deweloperów, liczba mieszkań w ofercie jest z grubsza porównywalna z tą sprzed roku.
Szkoda, że jeszcze nie skapował, że te dane go orzą jak dziki pole rolnika w siedleckiem xD Bo przecież to dane uwzględniające już jego ulubione POTĘŻNE załamanie sprzedaży i kredytów. Czyli mimo POTĘŻNEGO załamania, liczba mieszkań w ofercie w zasadzie się nie zmieniła. A na wykresach z olxdata przecież
Dlaczego Polacy inwestują w zasadzie tylko w lokaty lub nieruchomości to odpowiedź jest bardzo prosta: innych instrumentów nie rozumieją.
Tak się składa, że ludzie z kapitałem to to samo pokolenie, które może i wie, że wiertarka ma lewe i prawe obroty #pdk, ale już przerasta ich ściągnięcie apki na komórkę XD
Nieruchomości rozumieją, kupujesz, bierzesz czynsz, proste. Lokaty podobnie, bo to można założyć osobiście w banku, bez żadnej zbędnej
Rozwala mnie, że na tagu #nieruchomosci czy #gielda mamy samych specjalistów od przewidywania cen w przyszłości a prawdopodobnie żaden z nich nie wie nawet jak zdefiniować coś takiego jak wartość oczekiwana lub czym jest estymator w szacowaniu prawdopodobieństwa i jakie warunki musi spełniać próba by była niezależna. No ale są mistrzami ekonomii, googlowania artykułów w Internecie i twardych danych z olxdata. Po co komu podstawy jak można wróżyć
@amstaf01: Czepiasz się expertów z wypoku, ale prawda jest taka, że tylko tutaj było mówione, że wzrost inflacji będzie bardzo dynamiczny, doprowadzi to do podniesienia stóp, wzrostu rat kredytu i spadku cen nieruchomości. Ten kontrintuicyjny mechanizm, no bo jak to przy wzroście inflacji mieszkania mają spadać, był zupełnie nieznany dla expertów z tv.
Podobnie jak w szczycie wszyscy mówili, że Polska to najwyraźniej kraj milionerów, bo tyle zakupów gotówkowych to
@amstaf01: Prawdopodobieństwo, statystyka, czy w końcu stochastyka wchodzą w skład matematyki, czyli dziedziny nauk ścisłych. Ekonomia za to, zgodnie z aktualnie przyjęta klasyfikacją, jest nauką społeczną. Powód, dlaczego to pierwsze nie zawsze i nie do końca ma zastosowanie w tym drugim jest prosty: brak powtarzalności. Nie da się ponowić tego samego eksperymentu w dziedzinie ekonomii, ponieważ nie można odtworzyć identycznych jego warunków; lub nie w wystarczająco zadowalającym stopniu.
@mfc_: Bo chociażby wypierają inne ptaki z miast, na przykład wróble? Zdecydowanie wolę, jak mi wróble czy mazurki świergolą za oknem niż gołębie obsrywają parapety czy próbują zakładać gniazda na loggiach. Rozumiem, że to istoty żywe, ale szczury też są istotami żywymi i co w związku z tym?
Chociaż Tomkowi Narkunowi zdarza się czasem podawać informacje, hm, dyskusyjne, to muszę przyznać, że w wywiadach wypada o niebo lepiej i w zasadzie pierwszy raz muszę przyznać, że zgadzam się z nim praktycznie w 100%.
Rozsądnie przedstawiona sytuacja, chociaż skala spadków dla mnie bardzo łagodna (tylko 5-15% na rynku wtórnym i do 10% na rynku pierwotnym w dwa lata dekoniunktury?). Przede wszystkim jednak wskazana cykliczność, a nie typowe, wykopowe bredzenie o spadkach trwających
Ty chyba sie nie zapoznales z zadnymi prognozami demograficznymi..... jesli nie liczyc Ukraincow, bo to nie demografia tylko polityka, to jedynie w wariancie optymistycznym mamy wzrost liczony w pojedynczych proecentach w warszawie i to zdaje sie jest wszystko jesli chodzi o wzrosty.... inne wiodace miasta *kurcza sie* niemal w dowolnej prognozie. Oczywscie na sile zysykuja satelity, no ale to mowmy o wzroscie Pruszkowa, a nie Warszawy....
Co do cięcia stóp, to według mnie mocno zbyt optymistyczny jesteś.
@Anien: Możliwe. Ale z drugiej strony... skoro przy inflacji ~18% mamy 6.75%, to przy inflacji ~6% też Twoim zdaniem będzie 6.75%?
@TypowyZakolak: To zależy od rozkładu tej inflacji - jeśli cena energii czy żywności będzie płasko bądź lekko spadkowa, więc i inflacja bazowa będzie nawet powyżej tych 6%, to jak najbardziej tak wysokie stopy wciąż mogą być.
#nieruchomosci