Z apokryfu „Żywot św. Jacka Bogle'a”
Był sobie pewien Jacek, który po latach błądzenia po rynkach świata postanowił żyć prosto. Sprzedał pojedyncze akcje, opuścił fora pełne wrzasku i zamieszkał w ciszy portfela opartego na indeksie: szerokim, tanim i nudnym. Jego dni płynęły w rytmie cierpliwości. Jadł chleb dywidendy, pił wodę procentu składanego. I było mu dobrze.
Lecz rynek, widząc jego spokój, nie mógł tego znieść.
Najpierw
Był sobie pewien Jacek, który po latach błądzenia po rynkach świata postanowił żyć prosto. Sprzedał pojedyncze akcje, opuścił fora pełne wrzasku i zamieszkał w ciszy portfela opartego na indeksie: szerokim, tanim i nudnym. Jego dni płynęły w rytmie cierpliwości. Jadł chleb dywidendy, pił wodę procentu składanego. I było mu dobrze.
Lecz rynek, widząc jego spokój, nie mógł tego znieść.
Najpierw






























#gielda
źródło: image
Pobierz@bar125: I najlepsze środowisko to przepi***alania pieniędzy xD