Podpisałem co innego (druk komputerowy) po czym nagle w systemie znalazła się inna umowa z częściowo wypełnionymi polami komputerem i częściowo długopisem.
Przedstawiciel operatora po prostu zrobił ksero mojej umowy i na tej kserówce zrobił inną z gorszymi warunkami.
Prokuratura nie znalazła znamion przestępstwa. Operator w sumie potwierdził ze nie ma oryginału umowy i szybko wycofał się z niej, jednak w pismach


















Oczywiście w artykule jest błąd i wykopki się podniecają jakie państwo jest nieskuteczne w ściąganiu mandatów