Kiedyś jak chuop nie był zbyt długi czas w związku z samicą to na wsiach lokalna społeczność go ganiała po wiosce i wyśmiewała z podejrzeniem o bycie pedałem
Czy ty sobie w ogóle zdajesz sprawę, że OGROMNA część takich związków była aranżowana? Czasem było tak, że chłop przychodził do domu zastając ojca siedzącego z poważną miną przy stole. I dowiadywał się, że ów ojciec właśnie się dogadał z "właścicielem"
Przecież tak było i jest od zawsze. "Cierpienia młodego Wertera" jeszcze dają w szkole we fragmentach, "Lalka" to lektura obowiązkowa - a to tylko bardziej jaskrawe przykłady (bo np. "Chłopi" też potrafią mocno blackpillem pociągnąć).
Wpis użytkownika @ViniciusZunior trochę mnie zainspirował, przypomniał mi kilka wspaniałych wspomnień związanych z CD-A
Czasy po których po wpisaniu w google "cda" pierwszy wynik przenosił do strony czasopisma, a nie do strony z paroletnimi filmami kinowymi w kiepskiej jakości.
W czasach największej popularności, gdy internet dopiero w Polsce raczkował (i pojawiały się pierwsze łącza szerokopasmowej Neostrady) było to trochę okno na świat dla wielu młodych ludzi. Nie chciałbym tu porównywać bezpośrednio (bo jedno
Skoro domagacie się komentarzy, to proszę bardzo. Może i moje zarobki nieco wzrosły, ale ceny i obciążenia podatkowe również. I to na tyle, że z naddatkiem zeżarły wzrost zarobków. Może czułbym się bogatszy gdybym był statystycznym bolagiem nie mającym pojęcia co to jest VAT czy PIT. A tak to nie.
Do tego dochodzi sytuacja na rynku pracy przez którą nie jestem pewny jutra. I nie jest to wina "ej aj" tylko ogólnej
Gra świetna, głos pani kapitan podkładała bodajże Katarzyna Figura (do której niejeden się wtedy ślinił), a Larry'ego - Jerzy Stuhr. I zrobili to znakomicie.
Szkoda, bo gra była co najwyżej średnia. Przede wszystkim toporna - w wielu miejscach trzeba było wpisać czynność do wykonania, a to robiło ogromny problem. Szybę można "rozbić", "zbić", "wybić", "zniszczyć", "rozwalić" i wiele innych. Ale gra akceptowała tylko, uwaga: "stłucz" XD
... po czym trafi taka na przystojniaka i nagle magicznie okazuje się że brak prawa jazdy nie ma najmniejszego znaczenia, że to zupełnie w porządku gdy kobieta wozi wszędzie mężczyznę, a w sumie to nawet mogłaby się do rikszy zaprząc i go po mieście targać.
Dawno już przestałem brać na poważnie to, co randomowe kobiety pitolą na temat związków.
Przede wszystkim wtedy kobiety czekały na swoich mężów i wspierały ich w miarę swoich sił i możliwości. A mężczyźni mieli świadomość, że po piekle wojennym będą mogli wrócić do swoich rodzin, że warto o cokolwiek walczyć i nawet jeśli wojna zrobi ci z życia krater - to będziesz miał po co żyć i dostaniesz szansę na poskładanie życia do kupy.
Dzisiaj kobieta przy pierwszym wystrzale na granicy wypierdzieli na Zachód,
A co w tym dziwnego? Dawniej 12-letnia matka z dzieckiem to nie był żaden wyjątek. W dodatku nie kończyło się na jednym dziecku, w grę wchodziła jedynie przemysłowa produkcja potomstwa - antykoncepcji nie było, a tylko ok. połowy dzieci dożywało wieku dorosłego. Co nie gwarantowało długiego życia, ludność była wtedy trapiona wojnami i głodem, a infekcje czy choroby które dzisiaj można bez problemu wyleczyć bywały zabójcze.
Gdzie mogę zdobyć skany lub wersje PDF magazynu CD-Action z lat 2008-2011?
Archiwalne numery z lat 1996-2007 sami zapodali na płytkach. Numery od 2012 w górę są dostępne w ich sklepie i ogarnąłem bez problemu te, których mi brakowało. Ale z lat 2008, 2009, 2010 i 2011 za nic nie mogę znaleźć :/
Wiem, że pozostaje jeszcze zakup na alledrogo, ale z różnych powodów (cena, stan, potencjalne niespodziewajki) traktuję to jako ostateczność.
Z tego co podpowiada wujek Google, panna Gomez zgromadziła imponującą kolekcję: - toczeń rumieniowaty, przez który w 2017 musiała przejść przeszczep nerki - potomstwo może odziedziczyć predyspozycje - chorobę afektywną dwubiegunową - potomstwo może odziedziczyć predyspozycje - SIBO - przerost bakteryjny jelita cienkiego - ta choroba na szczęście nie jest dziedziczna
Musiało jej naprawdę potężnie odwalić skoro mając 155 cm wzrostu, będąc naprawdę fajną dziewczyną i żyjąc w XXI wieku zdecydowała się na przemianę w mężczyznę.
Na skutek nie trzeba było długo czekać: żona ją zostawiła a kariera filmowa poleciała na ryj. Zagrała już tylko w filmach które sama wyprodukowała i tylko gejflix przytrzymał ją w "Umbrella Academy" wykorzystując do swoich celów propagandowych.
@KanJaweuDieZweite: I nie zabierze ponad połowy majątku po rozwodzie (a ostatnio, jeśli precedens się umocni - to i bez ślubu i rozwodu xD). Korzystania z prostytucji nie popieram, ale w pełni rozumiem i nie krytykuję ¯\(ツ)/¯
Nie ma się z czego śmiać bo to naprawdę poważny problem.
Coraz więcej młodych ludzi uzależnia się od materiałów ślizganych i utrwala sobie wykrzywiony obraz relacji łóżkowych (czas trwania, gotowość, uroda i przede wszystkim WYMIARY) co wpędza go w jeszcze większe kompleksy i zamyka w bańce przegrywu którą trudno jest
Nie ma czegoś takiego jak zerowa szansa na związek (bo zgaduję że chodziło ci o normalny związek z kobietą).
Nie krytykuję nikogo kto ucieka w materiały ślizgane. Dobrze wiem, że to nie jest takie proste - całe ryzyko w nawiązywaniu relacji spoczywa na mężczyźnie, to on musi zainicjować pierwszy kontakt i zmagać się z odrzuceniem (które NAPRAWDĘ boli). Jeśli otrzyma odpowiednią ilość odrzuceń, to można się załamać.
Ale sierżanta Doakesa (którego grał Erik King) to ty szanuj :P
Dobrane idealnie: facet grał człowieka który od samego początku czuł że z Dexterem coś jest nie tak i usiłował to udowodnić. Konsekwentny, uparty i dociekliwy. Jedna z lepiej napisanych postaci w serialu, a słynna scena na zawsze przeszła do historii memów.
@tomwick55: Ja tam się nie znam, ale myślę że na jedną randkę nie zużywa się całego flakonika za 300 zł tylko psiknie tu i tam. Podobnie z podkładem - chyba że ma aż taki szpetny ryj, ale wtedy taniej wychodzi wiaderko gładzi szpachlowej z Castoramy.
Czy ty sobie w ogóle zdajesz sprawę, że OGROMNA część takich związków była aranżowana? Czasem było tak, że chłop przychodził do domu zastając ojca siedzącego z poważną miną przy stole. I dowiadywał się, że ów ojciec właśnie się dogadał z "właścicielem"