Pospałem sobie grzecznie do 6:30, zebrałem się na tyle gładko że wystartowałem o 6:50. Chciałem nieco nadrobić... i w sumie się udało :) Biegło się miło - brak upału, czasem trochę Słońca, delikatny wiatr... Tradycyjnie trochę pod górę i trochę w dół. Tuż przed 18. km chwila wytchnienia bo trzeba było w warzywniaku kupić jarzynkę na rosół ;) Prawie się udało utrzymać 5:00/km, dosłownie na
@wunder_waffel: dla kogo przesunięty dla tego przesunięty... Śniadania z rodziną nie przesuniesz w nieskończoność, tak samo np. wyjścia z dziećmi do kina :) Żyjąc z innymi ludźmi myślisz trochę innymi kategoriami ( ͡°͜ʖ͡°)
Maków Podhalański - Grzechynia - - Sucha Beskidzka. Uwielbiam się masakrować na tej trasie... Najpierw lekki podbieg, potem krótki ale ostry podbieg, trochę z górki a potem niemal do 9. km pod górkę, chwilami na wyplucie płuc. Potem wziuuuuu tak ostro w dół że nóg brakuje, by potem już spokojnie z górki - by jeszcze na 16. km dowalić takim podbiegiem że odechciewa się żyć :) Oczywiście
Jeden z mocniejszych treningów w tym roku. "Piłowanie" górki - długość podbiegu 150 metrów, przewyższenie 30 metrów. I tak 30 razy. W sumie 4,5 km podbiegów, 4,5 km zbiegów i przewyższenie +/- 900 metrów. I to wszystko na nizinach :)
Dziś żona ma wolne, więc sobie trochę pospałem i wyruszam dopiero o 05:40. Pogoda cudna, 15°C i bezchmurne niebo - nic tylko lecieć gdzie nogi poniosą. Dziecko trzeba zawieść na ósmą do szkoły, więc nie mogłem sobie za bardzo pofolgować i ograniczyłem się do 11 km. Narazie latam w starych butach – czekam aż pięty się do końca zagoją i wtedy zrobię drugie podejście do
Uff, W końcu pobiegłem. Tydzień temu zrobiłem coś arcygłupiego – po tym jak mnie lekko otarły buty na piętach nie przejąłem się, tylko założyłem plasterki i następnego dnia pobiegłem sobie jak zwykle. Skutek – pięty zdarte do żywej krwi... Następnego dnia ledwo chodziłem - i przez cały tydzień smarowałem pięty tribioticiem i paradowałem w klapkach... Wkurzony jestem, bo szykował mi się rekordowy kilometraż - a zdążyłem nabić
@enron: Ciesz się, że w ogóle biegasz. Ja w zeszły weekend wyjechałem w odwiedziny, a od wtorku mam grypę. Czyli jutro mija tydzień jak nie biegałem. Mam nadzieję, że w sobotę lub niedziele zaliczę pierwszy bieg w tym miesiącu ( ͡°ʖ̯͡°) Ale już dzisiaj naładowałem słuchawki ( ͡°͜ʖ͡°)
Pozamiatane. Jak można treningowo pobiec maraton w takim tempie i ze średnim tętnem 153ud/min. Bartek pewnie przeprowadzi atak na pierwsze miejsce w wingsach w Mediolanie. #biegajzwykopem #bieganie
@tosyu: a 6 dni wcześniej wygrał maraton w Lipsku z czasem 2:27:08 - ja po maratonie dochodziłem do siebie z 10dni i dopiero poszedłem na jakąś dyszkę :)
Dzisiaj udało się wystartować równo o 5 - zresztą ciężko byłoby spać dłużej po tym jak oba dzieciaki się mam władowały do łóżka :) Miłe 6 stopni, wiatru prawie nie było - ale tempo słabe, pewnie po wczorajszym wybieganiu i późniejszym lataniem za dzieckiem na rowerku - prawie ducha przy tym wyzionąłem...
Za to dzisiaj na trasie przez chwilę miałem wyścig z zającem - niestety cwaniak szybko zwiał w pole :)
O kurczę, zapomniałem dopisać wczorajszy bieg :) Było zdecydowanie lepiej niż w poniedziałek - nic nie bolało a nogi ładnie niosły. Szkoda że znowu robi się zimniej - a ja kurczę długie ciuchy schowałem... Jeszcze przez 3/4 biegu czołówka się przydaje - choćby po to żeby mnie było widać. Trochę mnie już wkurza bieganie w niej, mogłoby być jasno już o tej 5 rano :) Hmm, znowu mi na początku pulsometr
@YaYco: To może wydawać się bardzo zabawnym pytaniem, jednak np. w biegach górskich wcale takie zabawne nie jest. Mamy wiele biegów górskich w których są maratony na dystanie 50 km, albo 40 km, albo półmaratony, które mają 25 km itd. :D
Udało się zebrać nieco wcześniej i wystartowałem o 6:15. Lekko inna trasa, trochę bardziej pod górkę i bez specjalnej spiny, więc i tempo znacznie spokojniejsze. Miło się biegło wprost na tę wielką pomarańczową kulę leniwie wyłaniającą się zza horyzontu :)
Wczoraj znowu zaspałem, więc dzisiaj się przygotowałem. Zrezygnowałem z oglądania jak Musk odpala rakietę z komisu, oprócz zegarka ustawiłem budzik w komórce - pomogło :) Wystartowałem o 4:55 i skoczyłem zaliczyć standardową pętelkę 12km. Temperatura miła - 6 stopni, więc założyłem krótkie ciuchy. Było dość ciemno, w sumie dopiero o 5:45 można było spokojnie wyłączyć czołówkę. Jak zwykle zdechłem na podbiegach, ale ogólnie wyszło minimalnie lepiej niż 2 dni temu. W
@tolstyy00: jeśli Kraków to mogę dać namiary, babka jest świetna :) Cele? Mam ochotę na dwa wyścigi po dyszce, marzenie to 45 minut ale może być ciężko. W połówce w październiku chcę przebić życiówkę (1:37), no i we wrześniu pierwszy w życiu maraton (PZU Warszawski). No i dobić do 2kkm bez takich głupot jak te co mnie doprowadziły do ITBS (27.12 stwierdziłem że dobiję tych 60km do 2000km ;)
@tolstyy00: spokojnie znajdziesz dobrego i niedrogiego fizjo, popytaj na lokalnych forach sportowych. O kolano dbaj, bo jak popsujesz bardziej to już potem będzie kiepsko...
Szansa jedna na milion, a jednak spróbuję. Dajcie parę plusów, żeby się post rzucał w oczy.
Stojąc na światłach na skrzyżowaniu Prostej i Miedzianej w Warszawie ok. 8:48 zauważyłem na przejściu dla pieszych #rozowypasek którego nie mogę się pozbyć z głowy. Burza szatynowych włosów, okulary, czarny płaszczyk, szalik chyba brązowy i czarna torba w ręku. Miała w uszach słuchawki na różowym kablu. Aż się zastanawiam czy nie spróbować przez jakieś
Pospałem sobie grzecznie do 6:30, zebrałem się na tyle gładko że wystartowałem o 6:50. Chciałem nieco nadrobić... i w sumie się udało :) Biegło się miło - brak upału, czasem trochę Słońca, delikatny wiatr... Tradycyjnie trochę pod górę i trochę w dół. Tuż przed 18. km chwila wytchnienia bo trzeba było w warzywniaku kupić jarzynkę na rosół ;) Prawie się udało utrzymać 5:00/km, dosłownie na
źródło: comment_c6TfSBU7D1A2EnoG6zEcvJgzpM2SFnBp.jpg
Pobierz@enron: tylko przesunięty w czasie (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)
@enron: tylko przesunięty w czasie (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)
@wunder_waffel: dla kogo przesunięty dla tego przesunięty... Śniadania z rodziną nie przesuniesz w nieskończoność, tak samo np. wyjścia z dziećmi do kina :) Żyjąc z innymi ludźmi myślisz trochę innymi kategoriami ( ͡° ͜ʖ ͡°)