Martwi mnie moja niska tolerancja na wszechobecne warcholstwo i jak ja to nazywam "p0lactwo".
Właściwie gdzie nie pójdę to ktoś mnie musi zdenerwować i jednocześnie czuję wewnętrzną potrzebę reagowania, więc ciągle wchodzę w konflikty z obcymi ludźmi, które wysysają ze mnie energię.
Przykłady: - parkowanie w niedozwolonym miejscu, na 2 miejscach,
Dziś rano waga pokazała 112,3 kg. Przyjmując jako punkt wyjścia wagę 225 kg z czerwca 2023 roku, oznacza to, że udało mi się zrzucić ponad 50% początkowej masy ciała. #igrzyskabebzonow #odchudzanie #chudnijzwykopem #bekazgrubasow
Nie mogę. Nienawidzę ludzi w marketach. Łażą jak p------i, nie wiedzą czego chcą, nie wiedzą po co żyją.
Dlaczego ja potrafię zrobić sobie listę zakupów i chodzić od punktu A do punktu B, a te j----e baby stoją przed tymi lodówkami i pieczywem i odmawiają litanię? Na co się k---a gapisz? Weź ten jogurt i idź dalej do cholery, nie blokuj korytarza, który już i tak jest zarypany paletami.
Film z jednego z ostatnich weekendów w Tatrach pokazuje jak psiarze mimo zakazu wstępu na teren parku narodowego i wielokrotnych upomnień dyrekcji, nie dbając o komfort i spokój dzikich zwierząt zamieszkujących te tereny pchają się tam ze swoimi psami.
Przez kundla sąsiada nabawiłem się bezsenności. Kupił sobie jakiegoś dużego psa ala wilczura i nawet jak leżę w zatyczkach przy zamkniętym oknie (mimo, że duchota), to i tak budzi mnie w nocy nawet kilka pojedynczych szczeknięć, bo są one bardzo głośne. Jeśli jakimś cudem uda mi się zasnąć po takim wybudzeniu, to jaką mam gwarancję, że za 20 minut nie zaszczeka znowu i mnie obudzi? Mój organizm jest już tak rozstrojony, że
@Zakrentas: A za parę lat jak już wszyscy będą mieć suvy klasy d to bedzie Nigdy nie kupujcie nic mniejszego niż Ford f350 A potem Nigdy nie kupujcie nic mniejszego niż abrams
#lekarz100k #konowalposting z okazji zbliżającego się święta wojska Polskiego przypomniało mi się jak ludzie wpłacali pieniądze na owdowiałą panią lekarz po śmierci pilota Macieja „Slab” Krakowiana. Poniżej tylko jedna ze zbiórek.
K---a, nie piłem 38 dni i myślałem, że po tych wszystkich latach prób zaskoczyła abstynencja wreszcie i dzisiaj jak kończyłem robotę to szef podbił i wręczył mi taką zimną szklanę browara prosto z kija. Odruchowo wypiłem na hejnał i się załączyło ssanie, więc jak zaproponował drugiego to oczywiście też chlapnąłem. Problem jest taki, że oni sobie grzecznie pójdą spać a ja walczę ze sobą żeby nie polecieć w ciąg pijacki albo nie