@garrincha94: nie, bo to powoduje cierpienie osób już istniejących. To jest tylko przykład pokazujący dlaczego warto przemyśleć to, czy sprowadzanie na ten brutalny świat dzieci jest dobre dla nich. Te ofiary nie mogły zadecydować, czy chciały się tutaj pojawić. Gdyby się nie urodzili, to nie musieliby w ten sposób zginąć.
@UnderThePressure: Nataliści traktują osoby najbardziej poszkodowane przez życie jako wyjątek od reguły, statystycznie takie osoby są pomijalne w głowie natalisty. Jest to psychologiczny mechanizm obronny jakim jest wyparcie (faktów) w celu zachowania spokoju i racjonalizacji swoich poglądów (o wspaniałości otaczającego ich świata).
@galek: będzie miał na kogo przelewać swoje frustracje, nie powodzenia w zyciu. no ale zapewni jedzenie i dach nad głowa dzieciakowi którego sam zrobił w pełni swiadomy, więc sie wyrówna. Z dobrego serca a nie dlatego że jesli by tego nie robił poniewaz jest to karalne ( ͡°͜ʖ͡°)
@galek: Gdy ludzie oglądają film przyrodniczy, podczas którego wilki mordują i zjadają sarnę albo lwy robią to samo z zebrą to jedni będą przerażeni jaką potwornością jest życie, które wymaga od zwierząt zabijania i zjadania się nawzajem, a inni będą się zachwycać jaka przyroda jest piękna. Pronataliści prezentują właśnie tę drugą postawę. Widzą to samo co my, ale interpretują to całkowicie przeciwnie. Nie biorą pod uwagę cierpienia innych istot. Proces
Czytam sobie dalej Benatara i porównuje on posiadanie dzieci do syndromu sztokholmskiego. Słodkie cytryny, o których nawet sam wspomina. To jest właśnie to. Skuteczne dziecioroby nie mogą już cofnąć swojej decyzji. Jak ktoś został rodzicem to zostaje nim do końca życia jego potomstwa czyli najczęściej do końca swojego życia. Więc często nie zostaje już takim ludziom nic innego niż racjonalizacja. Ale to, że ofiara wspiera oprawcę w wyniku syndromu sztokholmskiego, nie może
Później pojawia się nawet trafniejsze porównanie do niewolnictwa. To że w wielu krajach było kiedyś czymś normalnym i że wielu niewolników ceniło sobie swój los (w wielu przypadkach nie miało wyjścia - słodkie cytryny) nie jest żadnym argumentem na zasadność prokreacji.
@konrado12: jakby zebrać do kupy w pigułce wysrywy natali jako odpowiedź, to powstałby ten bełkot. Bełkot, który tak wiele razy się przewijał i tak wiele razy był obalany, że jakbym zaczął z tym dyskutować to jakbym próbował wymyślać koło na nowo. Zajrzyj w tag, którego użyłem, przejrzyj trochę dyskusji, mi szkoda na to czasu.
Dodam tylko że jeżeli ktoś na byciu rozpłodowcem opiera swój sens życia, to musi mieć naprawdę
Wpadając jednak w histerię że "łola boga, jak śmiesz chcieć mieć/nie mieć dziecka, jesteś OBIEKTYWNIE zły/zła
@Ziom166: 1. Antynatalizm to nie jest ocena moralna rodzica tylko samego tworzenia nowego życia. Większość antynatalistów nie powie do kogoś, że jest obiektywnie zły, bo coś zrobił. Motywacje i wiedza ludzi jest różna. 2. Po co używasz słowa "obiektywnie", skoro antynatalista może powiedzieć, że według niego, subiektywnie, prokreacja jest moralnie zła z takich a
W-----a mnie niemiłosiernie jak pod jakimś artykułem widzę ogromne współczucie dla rodziców, którego dziecko zachorowało, umarło czy zginęło w jakiś katastrofalny sposób. Jakby to oni byli najbardziej pokrzywdzeni, a okoliczności tego, że ich potomek umarł, nie było wcale ich winą. To oni siłą wrzucili własne dzieci do tej mielarki mięsa, oczekując, że jakimś cudem unikną one nieszczęść tego świata. #antynatalizm
@UnderThePressure: jak ja uwielbiam te antynatalistyczne bzdury... "jakimś cudem" odnosi się raczej do nieszczęścia niż do normalnego życia, ale ta banda przegrywów sądzi po sobie i tylko jojczy bzdury o "zmniejszaniu cierpienia"
Co za pesymistyczne myślenie przecież zanim wagon przejedzie człowieka będzie on miał okazję uczyć się i pracować przez 50 lat a w przerwach będzie nękany chorobami I problemami dnia codziennego...
@galek: na już w szkole zauważyłem jacy polscy władcy ale też ogólnie ze średniowiecza byli okrutni. Jeden rozczłonkował biskupa, drugi obciął bratu jajka i wydłubał oczy. Normalnie żyć nie umierać ( ͡°͜ʖ͡°)
"The strains of parenthood are so well known that only about 40 percent of Americans now believe that children are crucial to a successful marriage, reports the Pew Research Center. And couples with kids are more likely to divorce in the first seven years of marriage than are childless pairs.
The decline in marital satisfaction after baby’s arrival is about twice that reported by new parents
@Werdandi: Dlatego dziwi mnie, że ludzie wpadają na pomysł, że małżeństwo albo związek się rozpada, więc zróbmy sobie dziecko! To na pewno wzbudzi w nas miłość na nowo...
#mecz
źródło: comment_1670343324cCzdwXXWV5MaDmL8yNldHK.jpg
Pobierz