@r4do5: w jakim sensie? jakie dokładnie straty poniesiemy? większość z nich nie prezentuje większych kompetencji i jest szkodliwa. Co innego personel medyczny, który jest ważny, ale dla nich testów brakuje.
Gdyby ktoś miał wątpliwości czy Wielka Brytania zmieniła strategię działania w sprawie wirusa, czy może dalej trzyma się herd immunity. Odpowiedź brzmi: tak, zmieniła, herd immunity odchodzi w niepamięć.
Artykuł na głównej stronie BBC dzisiaj: "Coronavirus: UK changes course amid death toll fears"
@WilecSrylec: śmiem twierdzić, że na pozór robią mniej niż Polska, ale faktycznie robią więcej. Bardziej zdecydowane reakcje w zakresie finansów publicznych, konkretny pakiet dla firm, znacznie więcej testów niż w Polsce itd.
Brakowało im zalecenia "social distancing", ale teraz już jest, ale jak kolega @Marianoaltaliano wyżej powiedział - bardziej subtelnie, w formie sugestii.
@WilecSrylec: tak, robią sporo. Ale co do porównania z Polską, czy czasem my nie robimy tylko około 500 dziennie na ten moment? Albo inaczej, do tej pory zrobiliśmy łącznie tylko nieco więcej niż UK robi dziennie.
@zobq: u nich tez na początku liczby były niskie. Zauważ, że do tej pory zrobiliśmy (według mojej wiedzy, patrz link wyżej), tyle testów ile UK robi teraz dziennie. Więc nie ma czym się chwalić.
Czynnikiem ograniczającym na ten moment są laboratoria i infrastruktura, można, a nawet zaleca się (według WHO) i tego co robi wiele innych krajów, robić więcej testów nawet jeśli jest mało przypadków.
UK dnia 07.03, kiedy mieli tyle przypadków ile my mamy teraz, zrobiło łącznie 21000 testów (licząc od początku), my na ten
@WilecSrylec: ja myślę, że nieregularność wynika z tego, że rozbudowują system. To może prowadzić do chwilowych zaburzeń, ale trend ogólnie jest wzrostowy. Sądzę, że 6000 to ich obecny max, ale pracują stale nad większymi możliwościami. 7 dni temu celowali w 10 000 dziennie: https://www.bbc.co.uk/news/health-51814874
Wielka Brytania zdała sobie sprawę „w ciągu ostatnich kilku dni”, że jej strategia dotycząca walki z koronawirusem „doprowadziłaby do setek tysięcy zgonów”. Do takich wniosków doszedł w swoim raporcie zespół specjalistów z Imperial College w Londynie.
@Cryptonerd_io: A Ty obejrzałeś konferencję czy może ufasz komentarzowi losowego gościa zamiast samemu artykułowi BBC?
Sugerujesz że BBC przekręciło zupełnie słowa premiera i jego doradców i walnęło artykuł na główną stronę w kluczowej dla narodu sprawie i trzyma ten artykuł tam przez kilka godzin już?
@Cryptonerd_io: BBC ma stały dochód z budżetu i licencji, nie musi uciekać się do chwytliwych tytułów. Jeśli już, to bywa pro-rządowy, przesadnie ostrożny albo za bardzo w lewo w tematach gdzie nie przeszkadza rządowi.
Szef Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) Tedros Adhanom Ghebreyesus uważa, że państwa robią za mało, by śledzić przebieg pandemii i poddawać zakażonych testom. Ostrzegł, że wprowadzane przez rządy restrykcje spowolnią, ale nie wygaszą epidemii koronawirusa.
Polska mistrzem świata w koronawirusie. Zablokowała najbardziej, nasz minister jest najbardziej zmęczony ze wszystkich ministrów na świecie. Kraj jest liderem w walce z epidemią i uczy pozostałe, a rząd jest najlepszym z możliwych. Zgniły, brudny i głupi zachód nie wie nic.
Tak jest dobrze?
Faktycznie niektóre kraju zachodu prawdopodobnie reagują za późno, ludziom brakuje dyscypliny. Ponadto Trump wydurnia się co krok, a USA reaguje jakby nigdy nie miało do czynienia z żadną klęską i
Prezydent Francji Emmanuel Macron skrytykował w poniedziałek kraje UE, które postanowiły jednostronnie zamknąć granice z powodu epidemii koronawirusa. Po spotkaniu z radą bezpieczeństwa zapowiedział też, że wygłosi wieczorem orędzie do Francuzów.
Co to za brednie w opisie. Wyraźnie jest napisane, że zwiększają środki ostrożności:
Prezydent Francji Emmanuel Macron zapowiedział w poniedziałek w orędziu do narodu, że ze względu na pandemię koronawirusa rząd zamknie we wtorek w południe granice kraju w porozumieniu z UE. Szef państwa odwołał drugą turę wyborów samorządowych i nakazał Francuzom pozostawać w domach.
A Macron krytykuje jednostronność zamykania granic, a nie samą ideę. Owszem Francuzi wydają się spóźnieni z reakcją,
Oczywiście to sarkazm. Ten ich artykuł, który był na głównej stronie przez wiele dni to zwykła manipulacja tłuszczą przez BBC by pospólstwo czasem nie wykupiło masek w czasach niedoborów. Co za ohydny zabieg. Dobrze by było kiedyś ich za to osądzić i ukarać ten kraj na arenie międzynarodowy w jakiś drastyczny sposób.
@CzaryMarek: zgoda. Tylko zauważ, że wymieniłeś właśnie wiele zalet masek (jednocześnie zaznaczyłeś ich ograniczenia) i udowodniłeś jak są skutczene. W przypadku chorych i ludzi posługujących się nimi prawidłowo są one bardzo dobrym rozwiązaniem.
Z praktycznego punktu widzenia nie nadają się do stosowania cały czas, ale jeżeli ktoś potrzebuje np. po tygodniu siedzenia w domu wyjść do sklepu, wsiąść w pociąg to jest to bardzo dobra opcja. Trzeba tez wiedzieć jak ich
Aby być bardziej konstruktywnym, czy nie lepiej byłoby napisać:
- jeżeli kaszlesz i przebywasz w środkach komunikacji miejskiej, kup maskę chirurgiczna i regularnie ją zmieniaj (filmik, szczegółowe porady) - ludzie nie jeżdżą autobusami/metrem wiele godzin, dziesiątki razy dziennie, potrzebowali by zapewnie dwie maski dziennie przez 5 dni w tygodniu lub mniej
- jeżeli rozważasz zakup n95, musisz wiedzieć o różnych ograniczeniach, w większości przypadków, więc nie jest to zalecane, ale jeśli chcesz
Dużo ostatnio mówi się o niekonwencjonalnej reakcji rządu Wielkiej Brytanii na pandemię. A właściwie niemal brak reakcji. Po dłuższym zastanowieniu, stwierdzam, że jednak to nie powinno dziwić.
Rząd brytyjski coś podobnego zrobił w 1918 roku w czasie pandemii Hiszpanki ("Spanish Flu"), zbagatelizował problem, nie wprowadził żadnych obostrzeń w obawie o gospodarkę, która wspierała wysiłek wojenny. Rząd kontrolował też przekaz w mediach w tej sprawie by sterować ludnością.
@Transseksualny-Czciciel-Szatana: pośród ludzi w wieku produkcyjnym łączne braki w kadrach nie będą tak wielkie. Choroba, o ile się orientuje, trwa maksymalnie 3 tygodnie, zwykle mniej, wielu nie opuści żadnego dnia pracy.
Straty z tego punktu widzenia będą więc prawdopodobnie mniejsze niż w scenariuszu kwarantanny, która trwałaby powiedzmy miesiąc (to i tak optymistyczny wariant).
@Transseksualny-Czciciel-Szatana: Co do "niepokornej" imigracji. Część faktycznie pewnie opuści kraj po tym wszystkim. Ale nie sądzę by imigranci zaczęli jakąś rewoltę, nadal jednak są w mniejszości. Co więcej, masz też mnóstwo imigrantów bardziej brytyjskich niż królowa, którzy postrzegają emigracje do UK jako życiowy sukces - patrz imigracja hinduska.
Brexit pokazał, że UK nie chce stawiać na imigrację wschodnio-europejską. Ta imigracja to było dla nich chwilowe zjawisko, które pomogło rozwinąć gospodarkę,
Kompozycja: większość to różne ryże i makarony (ponad 10kg). Z tego typu również ziemniaki i owsianka. 5 kg sosów różnych. Dodatkowo ponad 3kg owoców suszonych i orzechów. 1.5kg ryb w puszce. Wszystko z długą datą ważności.
@Vasek: jeżeli istnieje znaczące, powiedzmy 1/1000 (to kwestia indywidualna), prawdopodobieństwo wydarzenia o znaczących, złych skutkach, a koszt zabezpieczenia się przed nim jest blisko zerowy, to dlaczego by nie?
To dlatego ludzie kupują ubezpieczenia na wypadek pożaru domu czy powodzi. Mało prawdopodobne? tak. Zły skutek? tak. Niski koszt zabezpieczenia? tak. To dlaczego nie.
@Vasek Paniczne kupowanie, tak. Trzymanie dodatkowych zapasów kupowanych regularnie w mniejszych ilościach, znacznie wcześniej gdy nikt inny ich nagle nie gromadzi (przeczytaj mój opis) - nie szkodzi nikomu. Ostatnią część zakupów zrobiłem kilka dni temu, a pierwszą 3 tygodnie temu.
@VrubeL: tu masz sporo racji bo nie wyjaśniłem jej zastosowania - to woda do picia na co dzień, nie do gotowania itd. Woda z kranu zakładam, że będzie :)
@Vasek: niestety konfitur robić nie potrafię. Ale racja, to kolejny przykład, że ludzie magazynują rzeczy i to jest naturalne od lat.
Ale ostatnio, mam wrażenie, jakakolwiek próba zaprzeczenia temu, że wszystko zawsze będzie działać fantastycznie i absolutnie nic złego się nie wydarzy i próba choć częściowego przygotowania się, spotyka sie z mocną krytyką.
Robisz jakieś małe zapasy? Frajer. Nie bierzesz dużego
@OsSikorskiego: mapa świata, a Tobie brakuje rozróżnienie Rzeszowa od wielkiego Łańcuta, które są oddalone od siebie o 17km, no nie uznałbym tego za problem.
Wydaje się, że nadchodzi mniejszy lub większy kryzys gospodarczy, a właściwie już się on zaczął patrząc na prognozy kwartalne. Równocześnie Polska mierzy się z problemem koronawirusa. Jeszcze nie znamy dokładnej skali problemu, ale czekają nas trudniejsze chwile przez jakiś znaczący okres.
Na szczęście po 5-latach prosperity, dynamicznego wzrostu gospodarczego i wyjątkowo sprzyjającej sytuacji ekonomicznej na świecie jesteśmy gotowi. Możemy czuć się pewnie i bezpiecznie.
Mamy zgromadzoną odpowiednią nadwyżkę budżetową, jak inne kraje Europy, a
Podczas ostatniego kryzysu ponad dekadę temu ropa szalała między 150 a 30 USD i to w spektakularnym tempie (choć pamiętam że aż chyba 180-18), doszło wtedy do ciekawego zjawiska. Wiele nieużywanych tankowców i właściwie wszystko co się dało ładowano tą tanią ropą pod korek i one tylko dosłownie stały. Wbrew pozorom świat ma olbrzymie zdolności do takiego magazynowania, handlowano wtedy całymi takimi tankowcami na łańcuchu! A teraz dodajcie
@Saeglopur: o jakiej liczbie czekających tankowców tutaj mówimy w przypadku Norwegii? jak długo mogą one naprawdę czekać? Wydaje mi się, że trzymanie dużej liczby potężnych statków bezczynnie jest dość sporym kosztem - utrzymanie, załoga itd.
Nie do końca widzę jak Norwegia mogłaby być wielkim graczem w tej rozgrywce.
Nie znalazłem niczego (nie szukałem długo) co świadczyłoby o tym, że Norwegia ma pokaźną marynarkę wojenną. Owszem, wydaje się nowoczesna, ale bardzo
@kokol: OK, ten inwestor może jest największym inwestorem na świecie i rozumiem, że może mieć wielki wpływ na zasadzie siły swojego kapitału. Aczkolwiek jest to też fundusz, który słynie ze względnej przejrzystości działania i jest "dobrem narodowym", bądź co bądź, rozsądnego społeczeństwa, więc nie sądzę by w bardzo dużym stopniu angażował się w wielkie spekulacje czy bardzo ryzykowne działania.
Natomiast to do czego nawiązywałem w tym pytaniu to ten element
Mimo wzrostu podaży mieszkań w Polsce wciąż istotnym problemem pozostaje deficyt mieszkaniowy i trudności z dostępem do mieszkań dla osób młodych – wynika z opublikowanego w czwartek „Raportu o stanie mieszkalnictwa” autorstwa Ministerstwa Rozwoju. Zasoby mieszkaniowe w Polsce na koniec …
Ciekawe jaka jest struktura własności mieszkań w dużych miastach. Bo podejrzewam, że dużo tych nowych jest kupowanych hurtowo przez względnie małą liczbę ludzi.
Oglądając mieszkanie do zakupu, prezentujący mimochodem wspomniał, że ma jeszcze jedną inwestycje (no tak, inaczej już tego nie da się nazwać), ale pokaże mi tylko jeśli zamierzam kupić minimum 5. Nie wiedziałem czy żartuje, ale chyba nie. Chwilę potem odjechał nowym Q7, więc chyba biznes z tych całkiem na
@Kotniepies: no pękło 5% wzrostu gospodarczego rdr jakiś czas temu. Wzrost wynagrodzenia dochodził do 8% rdr przy oficjalnie niskiej inflacji, rekordowe nadwyżki eksportu i rekordowo niskie bezrobocie. No na papierze b---a! Troszkę jak Irlandia przed 2008, albo Hiszpania...
Nazywam to turbo-wzrostem raczej kpiąc, niż podziwiając. Moim zdaniem ostatnie lata usztywnienia wydatków, zwiększania presji podatkowej i braku reform i skupianiu się na krótkoterminowym wzroście były bardzo szkodliwe, prawdopodobnie najbardziej szkodliwe od
Stawiam tezę: polskie górnictwo to największy program pomocy społecznej w Europie, a zarazem najbardziej nieefektywny i szkodliwy ze wszystkich, patrząc całościowo np. zanieczyszczenie.
Jakbyśmy górnikom kazali zostać w domach, nadal im płacić, ale połowę, za nic więc wciąż super, do końca życia (a jak chcą więcej to niech idą od pracy). Do tego zarządy spółek i kopalnie zaorać, spółki węglowe zamknąć, to pewnie łącznie wyszłoby na plus patrząc całościowo (szkody górnicze, zanieczyszczenie,
@przodowyryl: niech wiec stanie się to stopniowo, byśmy nie mieli nagłego tąpnięcia, ale nie można utrzymywać tak strasznie nierentownej, szkodliwej części gospodarki w nieskończoność. Robimy to już jakieś pól wieku.
Alternatywnie można rozwalić związki i próbować sprzedawać, jednak efekt będzie raczej ten sam bo chętnych na zakup nie będzie zbyt wielu.
Mamy bezrobocie na poziomie kilku procent, to nie jest zły moment, ale obawiam się, że już go przegapiliśmy. Poza
Od stycznia w życie wszedł wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, który wprowadził 23 proc. podatek od usług związanych usługami sortowania, liczenia, pakowania i transportu gotówki. Z kolei to może oznaczać, że koszty związane z nowym podatkiem firmy przerzucą na klientów.
@Kresman: zgadza się, to zakłamanie jest irytujące. Ciekawi mnie jedno - jak już korporacje wraz z lobbowanym rządem docisną całkowicie Kowalskiego, to się okażę, że Kowalski nie jest już w stanie kupić ich produktów i co wtedy się stanie? :) Na razie kierunek jest taki, że ułatwia się kredyty, coraz więcej jest redystrybucji, dopłat. Ale to ma swoje granice.
Pewnie by zaradzić słabnącej konsumpcji wąska grupa super-bogatych ludzi zacznie kupować
@dpovok: ale każdy lider potrzebuje dziesiątki, setki etatowców, czy nawet tysiące. Czy głównym trybikiem to tez wątpliwe - zmiana CEO - nie ma problemu, Apple czy Microsoft zmieniał ich wielokrotnie i wciąż firma się rozwijała. A zmiana całej kadry lub kadry całego oddziału i kontynuacja biznesu - nie znam żadnej dużej firmy, która by to przetrwała. Liderzy potrzebują tych drugich. Biznes podupada, założyciel odchodzi, pojawia się inny właścicel i biznes
@ostatni_lantianin: kolego, to jest drugi scenariusz który podałem - jachty i luksusowe towary. Doczytaj mój post. Niemniej jednak mówimy o całkowitym przemodelowaniu gospodarki więc, "A nic się nie stanie kolego" jest zupełnie błędnym stwierdzeniem. Pewne firmy upadną, napięcia społeczne będą ogromne, nie ma precedensu dla tego zjawiska i tak naprawde nie wiemy dokąd by to doprowadziło więc ryzyko, że to ostatecznie nie wypali i skończymy na wojnach domowych i maczugach
@ostatni_lantianin: OK, ten etap mamy chyba teraz i może potrwać bardzo długo, twierdze jednak, że to nie może trwać w nieskończoność. I właśnie rozważam co będzie jak dojdzie do punktu przegięcia i jakby to wyglądało. Zobaczymy.
@ostatni_lantianin: racja. Jednak rządy obecnie mają nowe zabawki do kontroli i inwigilacji, chyba tempo ich poprawy jest wyjątkowo szybkie teraz. A ludzie natomiast wydają się być mocniej podzieleni niż powiedzmy kilka dekad temu (czasy kiedy często tysiące robotników pracowały w jednej fabryce), więc jest trochę inaczej. Może to nic nie zmienia, a może rewolucja będzie miała inny charakter. Obyśmy nie musieli załatwiać spraw rewolucją.
Polacy i Włosi oddychają niebezpiecznie zanieczyszczonym powietrzem – wynika z nowego raportu szwajcarskiej platformy monitoringu powietrza IQAir. Według badań wśród 100 najgorszych miast pod względem jakości powietrza na kontynencie aż 29 znajduje się w Polsce, a 24 we Włoszech. IQAir …
Ale wzrost gospodarczy jest zajebisty i pensje nam rosną. Co tam, że będziemy żyć w krótko i w smrodzie, my Polacy, wiemy jak się urządzić w naszym grajdołku.
Polskie górnictwo to największy program pomocy społecznej w Europie. Moglibyśmy dawać wykład krajom nordyckim w tym zakresie.