@Akinori456: Też miałem i jest różnica na pewno w oddychaniu po operacji. Najgorsze są te tampony w nosie z tego co pamiętam i moment jak już je wyciągają. Mi mocno leciała krew i co chwilę prosiłem pielęgniarki o kolejne bandaże pod nos xD
@illa_a: raz zrobiłem podobnie, jak się zaczynałem spotykać z laską dopiero, i tam raz wpadła ale miała okres, to zrobiła loda. I jak wróciłem spod prysznica to zażartowałem "Ty, a ty chcesz jakieś pieniądze za to?", ale żart nie został zrozumiany ( ͡°ʖ̯͡°)
Najbardziej rozpie^dala mnie podejście mojej mamy: Trzeba robić dzieci, żeby w domu był gwar i było wesoło. No to se ku^wa błazna zatrudnij, żeby cię rozśmieszał, albo nie wiem, kabaret sobie oglądnij, a nie zawracasz dupę nieistniejącym ludziom, bo ci się nudzi w życiu. #childfree #antynatalizm
@kalamok_blanko: moja mama przy każdej okazji pyta kiedy będę miał dziecko. Jak spytam po co to żadnego logicznego argumentu, tylko: "Jak to? Bo tak trzeba. Już jesteś w tym wieku, że dawno powinieneś mieć!". Dla niej to niepojęte, że ktoś może nie chcieć dzieci.
Tymczasem większość moich znajomych i moja siostra mają dzieci i z każdym kolejnym gówniakiem utwierdzam się, że to nie dla mnie. Nieprzespane noce, darcie ryja, dodatkowe
@elon_w_zbozu: Ta, która nie przeszła kompleksowej korekty ryja przy pomocy kilkunastu operacji plastycznych. Ale coś mi się wydaje, że stoi poza kadrem.
@cheeseandonion: miałem tak w biurze jak pracowałem, wychodziłem sobie w ciągu dniówki z 3-4 razy na papieroska żeby od kompa odejść. I kilka dni pod rząd trafiło się że co wychodziłem zapalić to akurat kierownik przechodził obok i spytał czy ja coś innego prócz palenia robię ( ͡°͜ʖ͡°)
@cheeseandonion: ja raz w życiu na stażu miałem na odwrót. Nic nie robiliśmy cały dzień i na fajrant powiedziałem do kumpla z którym pracowałem, że może jednak coś porobimy i akurat wpadł szef i nam pogratulował, bo wcześniejsi stażyści nic nie robili ( ͡°͜ʖ͡°)
@ElCidX: @Pajonkek: u mnie podobnie - JDG, liniowy. Realny koszt składki w moim przypadku rośnie o prawie 2000%. Do tego lekki wzrost PIT, niezależnie od zarobków, o nieco ponad 300 zł miesięcznie, przez brak odliczenia składki (to prawie 4k rocznie). Wychodzi mi, że średnio to 11.33% mniej w skali roku - i to jest prawdziwy poziom wzrostu opodatkowania.