Czytamy w nim, że to właśnie Onet - tak, ten "Der Onet", ten "niemiecki portal dla Polaków", ten znienawidzony "obcy kapitał" (a tak naprawdę to niemiecko-szwajcarski) wypuścił artykuł, który niezwykle trafnie opisuje rzeczywistość, a jednocześnie, który w obozie władzy krąży szeroko, ale czyta się go w ukryciu, pokątem, no bo przecież to od wroga.
Tym bardziej to wszystko zabawne, bo w

















@SantiJacope: Ja już nawet abstrahuję od tego, kto wygrał, choć nie jest tajemnicą, komu kibicuję. Ale to bardzo źle dla Ameryki i dla świata, że to nie jest landslide victory, tylko prawdopodobnie początek bardzo niestabilnego czasu walki o władzę.
W USA kontestowane może być samo głosowanie.