@jeremy_bolm: kiedyś jechałam pociągiem i naprzeciwko mnie usiadł koleś, który miał na głowie taką gałązkę z liściem. I za każdym razem jak już mu chciałam powiedzieć, żeby sobie to z głowy zdjął to po spojrzeniu na niego przypominała mi się ta piosenka i kisłam w środku. Ostatecznie dojechał do końca trasy z liściem na głowie :D
#pytanie #dieta #mikrokoksy #silownia #studbaza #pelnapompa Hejo, pytanko na luzie bez spiny: chcecie poradnik i gotowa diete, która jest tania, szybka, pożywna i zdrowa? (Nie chodzi mi o czokoszoki ( ͡°͜ʖ͡°)). Jeżeli byłoby zainteresowanie zrobiłbym 3 przykładowe 'diety' na 1500, 2000 i 2500kcal na 7 dni. Co prawda coś takiego już kiedyś stworzyłem: link
Łojeje co to się stanęło... Smutek, żal, rozpacz i niedowierzanie! Babcia robiąc obiad nie chciała się bawić z Siusiaczkiem i kazała mu wyjść, poszedł do żony, ze spuszczoną głową wskoczył na łóżko i rozpacza ( ͡°ʖ̯͡°)
Leze w szpitalu na zapalenie nerwu wzrokowego pozagałkowego. To symptom #stwardnienierozsiane. Jutro rezonans. Proszę o modlitwę i kciuki, bardzo się boję. Jestem przerażony (╯︵╰,)
@evilonep: jeśli masz typowe SM to to powinno samoistnie minąć aż do następnego rzutu, tak to działa. Moja córka ma niestety pecha i ma ciężką postać SM i jest niepełnosprawna od prawie 5 lat, w tym ma problemy ze wzrokiem. Ale miejmy nadzieję że masz łagodną postać i wszystko wróci do normy. Trzymaj się
@evilonep: 5 lat temu miałem to samo. Zapalenie nerwu wzrokowego i po za tym nic. Dostałem sterydy i przeszło. Miałem pobrany płyn mózgowo-rdzeniowy i był czysty. Jedynie wg rezonansu stwierdzili że to SM. W ciągu 5 lat raz miałem problem z nogą, była taka jakby wiotka ale chodzić mogłem. Uznali to za rzut, dostałem sterdyd. Ale oprócz epizodu z nogą nic mi nie jest, normalnie pracuje itp. Mam nadzieję że
nie gniewajcie się jak czasem poproszę was o pomoc np. o udział w licytacji jakiegoś kolejnego obrazu olejnego albo o parę złotych na zrzutkę, leczenie Pauliny to będzie jeszcze wiele lat rehabilitacji i być może próba z komórkami macierzystymi....
Pierwszy telefon: matka dzwoni, że z psem się coś dzieje i strasznie skamle, nie chce pić ani jeść. Mówię jej, że to już chyba "ta pora" i niech dzwoni do weta jak najszybciej. Ma zadzwonić gdy już będzie "po wszystkim". Wszystko na spokojnie mówię szlochającej starszej, co i jak ma zrobić. Zero emocji
Drugi telefon: matka dzwoni, że już po wszystkim. Weterynarz zbadała psiaka i stwierdziła, że to
@rozzen: Sam kocham psy i jestem wrażliwy na punkcie krzywdy zwierząt i ludzi, ale nigdy nie rozumiałem i nie zrozumiem tych wpisów jakby Twój zmarły pies miał to przeczytać albo wpisów dotyczących mirkomodlitwy w intencji chorych matki/ojca/dziecka itp. Zawsze to postrzegam w taki sposób, że dla odrobiny atencji jesteście nawet w stanie wykorzystać swój osobisty dramat. Jaki ten współczesny świat jest upadły i smutny. Ehhhh. Wyprany z wartości, ze wszystkiego
@CaleZycieZielony: interpretacja dowolna, ale dla mnie to zwykłe radzenie sobie z utratą kogoś. Równie dobrze mógłbym sobie to napisać na kartce i schować do szuflady, ale wolę tutaj anonimowo, bo są ludzie którzy przeżyli coś podobnego i mogą mnie w jakiś sposób pocieszyć.
#studbaza #akademik #wodka