@mmamia: ale kiedys ich sluchala garstka osob, a teraz uroslo to do wiekszego rozmiaru, mowia o tym w mediach, pisza, itd. Moze maja swiadomosc, ze musza uwazac na slowa, bo wszystko moze byc podlapane, upublicznione. Zwlaszcza w sytuacji jakiej teraz mamy z koronawirusem i ludzi interesuje jak sluzba zdrowia funkcjonuje.
@SVP1: a ja jako pacjent psychiczny powiem, ze dla mnie to zabrzmailo najnormalniej w swiecie w sumie. Wrecz nawet z troska :) Problem z noga, problem z sercem, problem z glowa. Ot co. Kiedys powiem Ci zlapalam sie na tym, ze rozmawialam z kolega z pracy w kuchni i powiedzialam cos o sprzataczce totalnie neutralnie. Potem zorientowalam sie, ze Pani sprzatajaca kuchnie byla wtedy obecna. Zrobilo mi sie glupio. Ale przeciez
Powiem wam, ze troche mi przykro bylo jak pisaliscie, ze staruchy w sklepie, ze bulki macajo i kaszlo. Nie wiemy jacy bedziemy na starosc..Zreszta.. moze ta czesc starych, co spotykamy nie grzeszyla nigdy madroscia, a ci madrzy w domach siedza. Nie wiem, nie wiem.
Ale wiem, ze dzis wybieglam do sklepu 9.52 (Biedra) po jakiekolwiek pieczywo i bylam w szoku gdyz jakies 70% to tacy mocno starzy ludzie byli ledwo idacy z
@wiem_wszystko: Nie napisalam, ze bedziesz na starosc chodzil po sklepach. Oczywiscie, ze jestesmy za pan brat z technologia od urodzenia, a sama technologia rozwija sie w galopujacym tempie. Jednak na starosc ludzie sie zmieniaja, gorzknieja, robia sie zrzedliwi, najmadrzejsi, troche glupieja (tj. dziecinnieja jesli chodzi o jakies nowosci, przystosowanie) itd. Mozliwe, ze jeszcze nie ten wiek by to wszystko zaobserwowac :) Moze malo starych ludzi wokol Ciebie.
@podjad3k: Oczywiscie mozna sie bylo tego spodziewac tym bardziej, ze takie godziny wprowadzone juz byly i nie slyszalam i nie widzialam pozytywnych komentarzy w tym temacie. Podzielilam sie swoja refleksja, jak wiele innych tutaj.
Mam na uczelni dwie julki, które jawnie kpią z tego, że nigdy nie byłem w związku (wygadałem się kiedyś, co było błędem ale nie mogłem przecież skłamać). Teraz obie dumnie manifestują z piorunami na profilowym i nie tylko. Ciekawe co by się okazało, gdyby te dwie idiotki dowiedziały się, że jestem aseksualistą. Podejrzewam, że nie uwierzyłyby w to i nadal ze mnie kpily. Takie to jest tolerancyjne towarzystwo, co zawsze będzie śmiało
@Prekursor: interesuje Cie zdanie jakichs dwoch tepych dzid, prosze Cie... Mysle ze dla wiekszosci normalnych ludzi taka informacja nie zrobi nic. Normalnych, no i niezbyt tepych :)
@Prekursor: Prawda... ale zauwaz ze zawze te 'lepsze' bedzie w mniejszosci. Ja wole gryzc sciany z samotnosci niz sie znac z kim przeciwko sobie, naginajac swoje zasady czy po prostu robiac czegos czego nie chce. Efektem tym nie mam w ogole przyjaciol, haha. Ale dobrze mi juz ze soba. I nie przejmuje sie juz innymi ludzmi, bo zycie mam jedno i szkoda marnowac go na to. No, ale doszlam do tego
I mowiac nie mam przyjaciol mowie o sytuacji gdzie od ponad roku (i nie, bo korona) nie umowilam sie z nikim znajomym, nie wyszlam na piwo, nie pogadalam. Jestem kompletnie sama, az trudno mi samej czasem uwierzyc.
@Chuseok: Chyba wczesniej - widzialam kilka wpisów. Dzis mojej mamy facet na kwarantannie (potwierdzony przypadek korony w pracy, a sam sie tym z korona sciskal i reke podawal), a sanepid powiedzial mojej mamie: Pani sobie moze po buleczki do sklepu chodzic normalnie no i do pracy xD sanepid powiedzial, ze jest takie prawo, ze sie zmienilo, wiec moze nie od soboty? Nie sledze az tak tego.
Czy da się wyjść z myśli samobójczych? Dotarłem już do takiego stanu, że męczy mnie życie. Czuję się zmęczony codziennymi czynnościami, że muszę wstawać rano, uczyć się, pracować, jeść, oddychać. Nie odczuwam żadnych przyjemności, nic dobrego mnie nie spotyka, w dodatku pół roku temu zostawiła mnie dziewczyna, którą kochałem nad życie, nie widzę sensu w dalszej egzystencji, bo tak będzie wyglądać moje życie jeszcze przez 50 lat a potem i tak umrę,
@Stulejman_Beznadziejny: Jak przedmowca wyzej napisal- leki i psychiatra jesli tak zle jest. I psychoterapeuta. Powiem - chociaz to nic Ci nie da - ze bylam w podobnym stanie w przeszlosci. Po jakichs 8 latach mysle sobie czase jaka glupia bylam i jak dobrze sie teraz zyje. no ale to wymagalo czasu i wielu zmian. Wiadomo, ze w danym punkcie nie widzi sie tego, co moze byc za horyzontem, zwlaszcza gdy cos
@In_thrust_we_trust: Dobre! zaśmiałam się, mimo ze z chorobami psychicznymi mam wiele wspolnego. To ta wspomniana nienaturalna pozycja robi swoje, fakt. Pol rodziny umarlo mi na raka i tez sie smieje z jakichs chamskich zartow na te tematy. Coz... Chyba pojde do piekla?
@Pieniek1991: ja mam astme i na co dzien nie nosze i nie nosilam , ale wchodzac do sklepu chce uszanowac, ze moze kasjer ma cukrzyce lub przeszedl raka czy co tylko i skoro jest takie zarzadzenie, to przestrzegam. I jesli kupuje cos szybko w spozywczym,to ta maska nie przeszkadza mi. Nawet, majac astme.
@krzychol66: Wiem, ale sama sie koronawirusa nie boje. Zreszta.. Jestem nolifem, wyjscia do sklepow to dla mnie zazwyczaj jedyna interakcja z ludzmi :D No i z psem.
Co w przypadku jeżeli członek rodziny jeździ w transporcie międzynarodowym i normalnie przekracza granice - oni nie mają obowiązku kwarantanny a jeśli przyjedzie np na weekend do domu, zaraz później wyjedzie z powrotem, co wówczas z domownikami? #koronawirus #kwaranranna
@parys88: w tamtym tyg. sluchalam audycji z prawnikiem. Padlo to samo pytanie. Odpowiedzial on, ze jesli granica jest przekraczana w celach sluzbowych to nie problem, ale jesli wraca do domu prywatnie ( bo ktos mial wolne w ciagu tygodnia) do rodziny to powinien sie poddac kwarantannie. Inna kwestia jak kto to sprawdza, bo jednak czesc ludzi mieszkajaca przy granicy, pracuje za granica i jakos pracowac musi.
Nie zostawiajcie kitku ani piesku, dlatego że usłyszeliście gdzieś o tym, że podobno przenoszą one koronavirusa bo to nie prawda... #kitku #pies #koronawirus
@Byczek_: Przenoszą czy nie, skoro sie wzielo zwierze jako czlonka rodziny, co by nie bylo, zwierze, za ktore sie wzielo odpowiedzialnosc, ktore czuje i ogarnia troche, to dla mnie niewyobrazalne sie jest pozbycie sie go jak rzecz. Psa, krolika czy chomika.
@Rumix24: Każdy ma inne/swoje podejscie. Ja bym nie uspila jesli zwierzeta przechodza to bezobjawowo. Kombinowalabym jakas kwarantanne... albo oddalabym jednemu z 13 ozdrowiencow na przechowanie :D
z fejsa udostepnione ... Nie wiem jak u was ale u nas od 4 dni coraz więcej ludzi przychodzi z prośbą uśpienia ich zwierząt bo słyszeli, że jest to wirus który przenosi się ze zwierząt na ludzi. Dzisiaj mieliśmy już telefon od kolesia który się pytał czy musi zutylizować swoje rybki bo boi się że go zarażą. A paru klientów przyszło już ze zwłokami zwierząt do utylizacji zwłaszcza dzisiaj już mieliśmy takich
#zello #pogotowie