Ogólnie czułem się trochę jak w "Wojnie Światów" H. G. Wells'a - te wiatraki wydają koszmarne, "martwe" dźwięki jak się kręcą - takie "Łuuuuuuu-cisza-Łuuuuuuu" jak maszerujące trójnogi z Marsa - a dobiegające odgłosy syreny i okazjonalnych wybuchów z okolicznego kamieniołomu sprawia wrażenie bycia na wojnie :D
To, plus totalna samotność w tym kompletnie bezludnym miejscu daje naprawdę niezwykłę wrażenie
































tldr dla leniwych:
Politycznie nikt nie odpowie.
70 milionów poszło się walić. Do tego do dnia dzisiejszego płacimy co miesiąc za przechowywanie wydrukowanych już kart do głosowania, bo jeśli dobrze pamiętam nie zostały zniszczone i są magazynowane za co ja, Ty i jaśnie panujący szanowna łachudra polityk płacimy w podatkach, w końcu to koszty państwowe.
Serio kochałem to Państwo i żyło mi się tu dobrze - do