@Arveit: eee wieki temu klasa niżej w liceum na biwaku integracyjnym tak sie nawalili, znaczy integrowali, że poszli do dyrektora po fajki w nocy ;) tylko to były czasy gdzie nikt nie nagrywał każdej głupoty
@struga Ale spójrz na drugie zdjęcie - taką informację otrzymałem razem z zamowieniem. Poza tym nie sądzisz, że określenie "wniesienie przed budynek", to swego rodzaju nadużycie słowa "wniesienie"?
Informacje tagowe: 1. wpis z wczoraj (87/100) nie dostał szadołbana, 2. wpis z wczoraj dostał 821 plusów i 12 komentarzy, 3. na 87 wpisy z nowej serii #codzienneokay do tej pory tylko 28 (słownie: dwadzieścia osiem) wpisów nie dostało szadołbana a 59 spadło z rowerka (dostało szadołbana), 4. na obecną chwilę tag #codzienneokay obserwuje 946 osób (-1 osoba względem wczoraj), 5. podsumowanie wraz z wyjaśnieniami szadołbana.
Po 25 latach jeżdżenia Harleyem facet doszedł do wniosku, że zobaczył już kawał świata i uznał, że czas osiąść gdzieś na stałe. Kupił więc kawałek ziemi w Vermont, tak daleko od innych ludzi, jak to tylko możliwe. Z listonoszem widział się raz na tydzień, a po zakupy jeździł raz na miesiąc. Poza tym była tylko natura i on. Po mniej więcej pół roku takiego życia słyszy stukanie do drzwi. Idzie, otwiera i
Szalejący kryzys ekonomiczny, spadki na giełdach, przeceny w nieruchomościach. Przychodzi 8-letni synek do ojca i mówi, że chce rowerek. Ojciec na to: - Nie mogę ci kupić rowerka, bo zaciągnęliśmy duży kredyt na dom, a na dodatek mama w zeszłym tygodniu straciła pracę. Następnego dnia ojciec wstaje i widzi, że synek się spakował i chce się wyprowadzać, więc pyta go dlaczego? Synek odpowiada: - Wczoraj wieczorem przechodziłem pod drzwiami waszej sypialni i
W skrócie u ojca zdiagnozowano nowotwór łagodny typu BCC na skórze,w okolicach potylicy. Miał mieć zabieg w maju,potem w czerwcu,potem w lipcu,i teraz znowu przełożyli. Po prostu dzwonią do niego ze szpitala (Uniwersyteckie Centrum Kliniczne) dziesięć minut przed wyjściem z domu,że zabieg odwołany,sytuacja miała miejsce po raz trzeci. Czy takie coś można gdzieś zgłosić,lub coś z tym zrobić?
Hmm u mojego taty ciągle też tak przekladali, mówili że znów nie ma wolnego łóżka. Dostałam namiar na byłego kierownika oddziału i zapisałam się na prywatną konsultację (poszłam sama, bez taty). Napomknęłam o tym, że operacja jest przekładana i czy można coś z tym zrobić. Zapisał nazwisko, 2 później telefon ze szpitala, że jest miejsce. Powodzenia mirku
Wkurzanie żony w trzech prostych krokach: - otwórz piwko tak żeby kapsel upadł na podłogę - powiedz 'uważaj, tam kapsel leży, żebyś nie nadepnęła' - wyjdź z kuchni
źródło: comment_RtEjqBewa3uk118C4xZFVorYxFsN6Q3C.jpg
Pobierz