@budep: byłeś boostowany, ale żadna dziewczyna nie dała ci lajka bo nie jesteś przystojny. Na początku dostałeś lajki prawdopodobnie od botów. Też tak miałem, założyłem konto i dostałem 4-5 lajków i widziałem tam ostatnie imię od dziewczyny co się nazywała "elen" czy jakoś tak. A potem przez 3 tygodnie nie dostałem żadnego lajka. Więc stąd moja pewnośc że to na początku boty lajkują, żeby wykupić premkę
@budep Chyba standardowy proces, który przychodzi z wiekiem. Aktualnie każde upicie się źle znoszę i żałuję za grzechy. Kiedyś nie żałowałem, smakowało, robiło się, uśmiechało, echhh.
@budep: to prawda z kiedyś po alko była energia, było śmiesznie, chciało się robić rzeczy, gadać, pisać, coś szalonego A teraz chce się spać i zapomina trochę o troskach
No więc spotkałem się z tinderówką... czekała już na mnie w umówionym miejscu, jednak po spostrzeżeniu jej z daleka zdziwiłem się; wyglądała jakoś inaczej. Właściwie to tinderowo-zdjęciowy standard, ale w tym przypadku naprawdę można było się zaskoczyć - na zdjęciach włosy do ramion, raczej brunetka i okulary; na żywo długie blond włosy, bez okularów. Twarz też nieco inna, ale to akurat normalne; każdy chce na fotach wypaść jak najlepiej i nawet ja
@RyanWolf: miałem tych pierwszych spotkań całkiem dużo, wypalony już jestem. Na przestrzeni lat miałem tylko jedną relacje z tindera, która była też posrana, ale jednak romantyczna. Niedługa. Inne to ghosty, rozczarowania i w najlepszym wypadku koleżeństwo, które się jednak szybko kończyło.
Super tag, ale to powinno iść dalej. Informowanie pracodawców czy rodziny etc. Chodzi o to, żeby się najedli wstydu i zobczyli, że pisanie ruskich bzdur w internecie niesie ze sobą konsekwencje.
@budep: to sam pisz, czemu podżegasz do tego innych? Ty nigdy się nie myliłeś i chciałbyś żeby z tego względu ktoś Ci robił w życiu pod górkę? Po co nam wróg jak my się tu sami pozżeramy.
Udało mi się jakimś cudem umówić z jedną tinderówką, która mi w ogóle odpisywała, i jest to moje pierwsze wyjście z dziewczyną od pół roku. Stres spory, poczucie własnej wartości bardzo niskie. Wieszczę ghosta po spotkaniu.
Nie da się w tym moim życiu wyjść z samotności. Ile ja poświęciłem energii i robiłem rzeczy, żeby móc kogoś poznać... Wszystko na marne! Ostatnio po pół roku zrobiłem nawet Tindera, wpadło kilkanaście par w dwa dni bo nie miałem shadowbana, udało się rozmawiać z trzema laskami, po czym po dwóch-trzech dniach ghosting z każdej strony. Sprawdzałem z ciekawości inne aplikacje, jak Boo, i jest to samo.
Też tak macie, że sobie żyjecie, jest jakoś w miarę, ale z czasem coraz gorzej i gorzej, aż dochodzicie do punktu, w którym musicie wszystko zmienić? Stoczyć się albo rzucić pracę, przeprowadzić, pójść na neeta? U mnie to się dzieje cyklicznie co 2-3 lata. I znowu dochodzę do tego punktu. Mam ochotę jeebnąć całym dotychczasowym egzystowaniem, wrócić na zadupie bez planu i oddać się nicości. A potem wystartować znowu, gdzieś indziej, z
@budep: mógłbyś pisać książki. Fajnie się to czytało, pomijając, że n-------i to nie moja bajka w ogóle. Pregabalinę brałem leczniczo na objawy współistniejące psychozie. Nie doświadczyłem raczej jakiś hajów, może dawka za mała.
Po jakichś dziesięciu latach od pierwszego zetknięcia z zen uznałem ni z tego, ni z owego, że wezmę się na poważnie za praktykę. Na razie od jakichś dwóch tygodni cisnę zazen, głównie mnie do tego skłoniła fantastyczna książka Trzy filary zen.
Zamówiłem sobie właśnie okrągłą poduchę zafu i jestem pełen zapału. Nawet chodzi mi po głowie zbratanie się z miejscową buddyjską społecznością i być może sformalizowanie mojej praktyki. Jakieś rady od weteranów
@matabora: dzięki, mam blisko do buddystów, więc podejdę. Głównie mam problem z postawą podczas medytacji, nieważne jak sie ustawiam to boli mnie kark, góra pleców.
Głównie mam problem z postawą podczas medytacji, nieważne jak sie ustawiam to boli mnie kark, góra pleców.
@budep: rozumiem , ja miałem wiele lat problem z kolanami i lędźwiową częścią kręgosłupa. Zmieniłem sposób siedzenia [ teraz w pozycji japońskiej Seiza ] , Na ból mi pomaga masaż i trochę yoga. To ostanie jest b.dobre tylko ja jestem za mało systematyczny [ ew leniwy ? ]
Psychotropy zryły mi beret jeszcze bardziej niż miałem. A jak próbuję z nich zejść to okropne odstawienne efekty, iście ćpuńskie, a potem zdwojona depresja atakuje.
Jestem wykończony. Nie sądzę jednak, że popełniłem błąd pierwszy raz je biorąc, bo byłem wtedy w opłakanym stanie i pomogły mnie poddźwignąć. Jednak branie tych substancji na dłuższą metę to proszenie się o potężne kłopoty.
Gdyby tak bardzo samotność nie dokuczała... brakuje mi bliskości okropnie. Nieudane relacje
Oswieć mnie ktoś, bo ja już w tym wieku, że memy trzeba wyjaśniać. Skąd się to wzięło? Nagle wchodzę na wykop i tego pełno, a ja nie wiem skąd ani dlaczego
Od paru dni mam dość dokuczliwe kołatanie serca. Stresuje mnie to, więc mi się objawy potrafią nasilać i sam się nakręcam. Ale chyba poza samym kołataniem nic mi nie jest. Tylko pytanie, skąd to? Jedna kawa dzienie, rzadko piję, palę bardzo okazjonalnie, szczupły. Myślę, że to może sprawka SNRI (duloksetyna), ale to biorę już od dwóch miesięcy i dziwne, jakby nagle się objawił taki skutek uboczny.
@budep: przecież od początku było wiadomo kim jest Holownia, i jakie ma parcie na władzę. Po wyborach prezydenckich zobaczył ze jest publicznie spalonym politykiem i uznał ze w nowym rozdaniu jedyna szansa na stanowisko to PIS z którym się będzie za wszelką cenę ustawiać póki jeszcze cokolwiek jest wart.
Próbuję, próbuję i nie wiem po co.
PS Pomimo stażu nie jestem taki stary.
#bezsennosc