Ok.18 wszedłem do Stokrotki w Lubelskiej Plazie w poszukiwaniu koperty, w której chciałem wysłać [$~6f3653ab0ddaf5aabce101f13f2a6205~$] Mi Band, który obiecałem mu sprezentować. Niestety nieoczekiwanie zostałem zatrzymany po wyjściu ze sklepu przez ochroniarza który twierdził, że chce mnie "przeszukać w magazynie".
Widzę, że wiesz, że ochroniarz nie ma prawa Cię przeszukać tylko musi wezwać policję. Nie wiesz jednak, że nie ma również prawa Cię ująć na podstawie podejrzenia, że coś ukradłeś. Może to zrobić wyłącznie wtedy, kiedy jest świadkiem takiej kradzieży (czyli jest pewien, że popełniłeś przestępstwo, zagroziłeś bezpieczeństwu mienia lub je uszkodziłeś (ukradłeś). Zostałeś więc bezprawnie ujęty. Jeżeli się uprzesz, możesz wytoczyć mu sprawę. Oczywiście nawet, gdyby był świadkiem kradzieży, nie ma
@dudek36: Nie ma prawa Cię legitymować. Ma jednak prawo stwierdzać Twoje uprawnienia do przebywania na terenie o ograniczonym dostępie, np. w biurowcach, magazynach. Używa się jednak wtedy identyfikatorów, ponieważ prawo do ustalenia uprawnień do przebywania na objętym ochroną obiekcie nie oznacza prawa do legitymowania (czyli żądania ukazania dowodu). Jeżeli nie jesteś w stanie potwierdzić, że masz prawo być tam gdzie jesteś, ma prawo Cię wyprosić.
@meowkir: jeżeli pracownik ochrony jest świadkiem kradzieży to ma prawo Cię dotknąć, jeżeli będzie to konieczne, by Cię ująć. Podczas ujęcia należy stosować środki adekwatne do potrzeb. Zazwyczaj więc po prostu zastawia się drogę własnym ciałem, lecz w razie konieczności można kogoś przytrzymać lub nawet zamknąć w pomieszczeniu. Jest to jednak bardzo, bardzo śliski temat i jeżeli osoba ujmowana postanowi iść na 100% przeciwko ujmującemu w sądzie, to może sporo
@LowcaAndroidow: Masz rację. Prawie co miesiąc kupuję jakąś książkę, więc wydać dwa razy więcej na taką, na którą wyczekuję to dobra inwestycja. Pytanie tylko, gdzie dorwać za 70 zł? Bo czekałem aż wejdzie do księgarni i jak już wchodzi to sobie wołają trzy dyszki drożej.
@Asterling: widzisz, to samo można by napisać o rodzicielstwie: jedna wielka gra w wychowanie, wyznaczanie zasad, karanie, zapobieganie głupim decyzjom itd.
Jednak gra jako taka jest warta świeczki. To nie jest tak, że każda partnerka zawsze będzie ze wszystkich sił próbowała uprzykrzyć ci życie - wręcz przeciwnie, związek to układ, w którym obie strony chcą uszczęśliwiać się nawzajem, stawać lepszymi ludźmi, wspierać w osiąganiu celów. To, że sporo tu "gry
@inyourface: ogólnie powiem tak: jeszcze mam lekkiego "mgła-na-umyśle" kaca, bo z trudem przeczytałem Twój post, a tamtego swojego pisałem w dodatku przed poranną kawą i teraz jak go czytam drugi raz to widzę, że nie dociągałem wątków do końca.
Tak w ramach uzupełnienia, nie chodziło mi o to, by tworzyć związki w staroświeckim modelu "mężczyzna utrzymuje, kobieta sprząta i gotuje". Te czasy minęły razem z emancypacją i nie uważam, by
Jak to jest z tym Bartosiakiem? Wygłasza teorie powszechnie uznane i szanowane w kręgach akademickich, czy wykop znowu podnieca się nowym Korwinem z jego "austriacką szkołą ekonomii"? #bartosiak #geopolityka
@Korba112: nie bez powodu mówi się, że prawdą nie jest to, co jest prawdą, tylko to, w co się uwierzy. Popieram unikanie przypisywania prawdzie bezwzględnej pozytywnej wartości. Łatwo przytoczyć przykłady sytuacji, w których "cena" ponoszona za życie w kłamstwie (za tę cenę uważam sumę skutków samego kłamstwa i potencjalnych skutków dowiedzenia się prawdy) jest drastycznie niższa od zniszczeń, jakich dokonałaby prawda. Moim zdaniem opisana sytuacja do takich należy.
@losiul: Zgoda, takie rozwiązanie byłoby o wiele zręczniejsze. Niweluje ryzyko dowiedzenia się prawdy i związanego z tym, wspomnianego przeze mnie, "podwójnego rozczarowania". Do tego zachowuje edukacyjną funkcję powiedzenia prawdy, czyli "świat jest niesprawiedliwy więc się do tego przyzwyczaj". Można polemizować, czy "nie udało się, ale i tak nikt nie mógł nic zrobić" odniosłoby zamierzony skutek. Nie brakuje przypadków, w których ludzie obwiniają się o coś, za co nie są odpowiedzialni
Większość graczy dzisiaj pogardza taką klasą, jak łotrzyk. Nigdy nie był popularny, ale dzisiaj jest to powszechniejsze, niż dawniej. Dlaczego tak się stało?
Najpierw były RPG "papierowe" - gry wyobraźni, w których wachlarz możliwych akcji podejmowanych przez postać był ograniczony wyłącznie wyobraźnią graczy. Po prostu mówiliśmy, co chcemy robić, a mistrz gry odpowiadał opisując, jaki rezultat przyniosło nasze działanie. Wtedy łotrzyk był
@gotowe: bardzo ładny backstab (backkick?), ale niestety na tego bossa potrzeba nieco więcej punktów w skradanie się. Może i jestem za surowy, bo widać, że low level, ale i tak gościu konkretnie z----ł builda ( ͡°͜ʖ͡°)
@WujaAndzej: jakkolwiek nerdowsko by to nie zabrzmiało, RPG były ważną częścią mojego dzieciństwa, młynem na wodę mojej rozbuchanej do granic możliwości wyobraźni. Dlatego czasami łapie mnie sentyment by popełnić jakiś tekst w tym temacie, jak choćby ten wpis o Morrowindzie. Ostatnio odświeżałem sobie też Gothica i miałem sporą ochotę napisać poradnik jak najefektywniej przeżyć ten pierwszy rozdział, gdy w portfelu świszczy bidą, a byle kopacz jest nam w stanie skopać
@WujaAndzej: > Ciekawe czy to właśnie dzięki RPG W ogromnej części na pewno. Papierkowe RPG potężnie rozwijało wyobraźnię, komputerowe RPG ogrywane przez dzieciaka to prosty przepis na to, by olewał on fabułę i grał wyobrażając sobie własną historię. Bogata wyobraźnia to sporo przyjemności z czytania książek, a wiele książek to bogatszy zasób słów, wyrażeń, zręczniejsze klecenie zdań i, w końcu, samodzielne pisanie textwalli ( ͡°͜ʖ͡°
@RebelSon: Masz dużo racji i zauważyli to również projektanci gier. Dlatego dzisiaj stosuje się albo dynamicznie regenerującą się manę, albo rezygnuje z niej całkowicie na rzecz cooldownów, co, jak dla mnie, jest bardzo dobrym rozwiązaniem. Gdy mieliśmy pulę punktów many, wykorzystywaliśmy ją spamując zaklęciem o najlepszym stosunku zadawanych obrażeń do wydawanej many. Cooldowny z kolei wymuszają częstsze używanie słabszych czarów i rozważniejsze wybieranie momentu na użycie tych silniejszych (bo mają
@RebelSon: na pewno w wielu MMO, choćby w League of Legends i Guild Wars 2 (w tym pierwszym nie wyeliminowano many tylko regeneruje się ona w czasie rzeczywistym, ale też nie ma eliksirów ją przywracających i jest zużywana przez wszystkie postacie, więc zarządzanie maną jest ważną częścią gry). Co do single player to pamiętam, że Dragon Age (pierwsza część, w kolejne nie grałem) miał czasy odnowienia na umiejętnościach. W Diablo
Razem z małym zespołem wydaliśmy na Steamie grę Selma and the Wisp. Produkcja trwała ponad 8 miesięcy, momentami było ciężko, momentami wesoło ale od początku do końca mieliśmy do tego olbrzymi zapał. Kilka dni temu odbyła się premiera na Steamie, obecnie naszą grę możecie kupić jeszcze na CDP.pl oraz Humble store.
Informacja o grze pojawiła się właśnie na wykopalisku organizujemy wielkie #rozdajo oprócz osób wykopujących mamy dla
@Bone_: Niestety nie jest to prawda. Bez odpowiedniego marketingu gra może się kompletnie nie przebić i mieć tylko maleńkie grono zafascynowych fanów którzy nie rozumieją, jak TAKA gra mogła przejść bez echa (przykładem choćby Vampire the Masquerade: Bloodlines). Z drugiej strony dobry marketing (i marka) nawet takiego gniota jak Fallout 4 opchnie w kilkunastu milionach egzemplarzy. Niestety nie zawsze jest tak, że wysoka jakość sprzeda się sama.
Mirki, które imperium kolonialne było najmniej opresyjne i najlepiej zarządzało swoimi włościami? Bo nie ukrywam - moimi ulubionymi nacjami w EU4 są potęgi kolonialne. GB, Bagietki, Hiszpanie (Portugalia mi się w ogóle nie kojarzy z "imperium" i nie umiem ich poważnie traktować). I cały czas zastanawia mnie jedno - gdyby wszystkie skolonizowane tereny ever należały do jednego imperium, to pod którym imperium światowa "przyszłość" wyglądałaby najlepiej?
@Khaine: nigdy nie interesowałem się mocno kolonializmem, ale nieco jest temat liźnięty w książce "Dlaczego narody przegrywają", którą akurat czytam. Wnioskuję z niej, że każde mocarstwo kolonialne próbowało maksymalnie wycisnąć ze swoich kolonii zyski, nikt nie zawracał sobie głowy moralnością. To, że jedne kolonie miały o wiele lżej (i powstało choćby takie USA) wynikało z wielu czynników które sprawiały, że np. tubylców w Ameryce Północnej nie dało się tak bardzo
#civ5 #civilization5 Za radą @EissIckedouw pod innym wpisem zainstalowałem sobie ten mod. Kompletnie odmienił jakość mojej gry, nie wiem, jak mogłem sobie bez niego radzić wcześniej. Za każdą partią obiecywałem sobie, że tym razem będę dbał o produkcję karawan/statków towarowych, misjonarzy, utrzymywał stałą armię w każdej erze, dbał o to, by obstawiać każde miasto strzelcami... a wychodziło za każdym razem tak samo: ZAWSZE jest jakiś super budynek do zbudowania,
@szcz33pan: Na 4, bo dopiero uczę się gry (jeszcze średnio ogarniam choćby religię). Może i gra na wyższym poziomie by mi się przydała, żeby mieć taki skok na głębszą wodę i być zmuszonym do dokonywania wyboru między wojskiem a rozwojem. Już małym postępem było dla mnie zrozumienie, że warto opóźnić rozwój stolicy dla dwóch zwiadowców którzy przeczesując ruiny, zgarniając hajs od państw miast i zadowolenie z cudów natury, spłacają z
Krótka historia upamiętniająca XV-wiecznego mistrza szermierki Fiore de'i Liberi. Rekonstrukcja garści technik, które przetrwały na stronach jego rękopisów.
Oj, przyczepię się. Najpierw giermek starannie ostrzy miecz, a co robi szermierz w zielonym wdzianku przed walką? Wbija go w ziemię. To popularny motyw w kinematografii, ale tak się NIE robi.
@limfoycttc: Łap! @Berieh: właściwie to jako dziecko bardzo mocno się głowiłem i niepokoiłem wizją nieśmiertelności. Wiadomo, nie w głowie mi jeszcze były takie rzeczy jak kwestionowanie jedynej słusznej religii chrześcijańskiej, więc brałem życie wieczne za pewnik. I jak tylko zaczynałem myśleć o tym, że będę tak siedział w tym niebie już ZAWSZE... nie, nie 100 lat, nie 1000 lat, nie będzie żadnego punktu końcowego którego mógłbym wyczekiwać, tylko
@mehen: żeby to rozstrzygnąć, trzeba by stwierdzić, jaką rolę pełni ciekawość świata z punktu widzenia ewolucji. Jest to na pewno jakaś strategia, bo obserwuje się ją również u innych zwierząt (moje własne szynszyle najlepszym dowodem na to, jak wścibskie potrafią być zwierzaki :D) i zapewne ma na celu... no właśnie, znalezienie lepszych sposobów zdobywania zasobów, budowania więzi społecznych, zwiększania szans na przetrwanie lub komfortu.
@Self_Appointed_Shrink: Nie, nie o tym piszę. Wręcz przeciwnie: uważam, że wiedza o nieuchronności śmierci jest bardzo niewygodną z punktu widzenia motywacji konsekwencją rozwoju naszych mózgów. Nasza psychika wypiera tę myśl ze świadomości, podobnie jak robią to inne mechanizmy obronne spod szyldu "mnie to nie dotyczy, mnie to nie spotka". Nasz organizm za pomocą nagradzania i karania hormonami potrafi nas zmotywować do działania POMIMO wiedzy o nieuchronności śmierci, a nie dzięki
1. godz 22 2. a odpale heroes jak za starych dobrych czasów 3. 9.44 - juz?!?!
Ta gra jest NIEŚMIERTELNA !! ! ! ! ! 28 lat na karku 17 lat temu premiera a ja dalej sie bawie przy niej jak głupi - plusujcie gre wszechczasów #heroes3 #wspomnienia #gry
@Kiedys_Mialem_Fejm: Popieram, 4 > 3. Fakt faktem, to trzecia część Heroes budzi we mnie największą nostalgię bo zagrywałem się w nią w dzieciństwie, ale po latach doceniam to, jak w czwartej części postawiono na nadanie miastom, jednostkom i żywiołom magii większej wyrazistości i rozróżnienia względem siebie. Fakt, że jest tych miast i jednostek trochę za mało, ale to nadal lepsze rozwiązanie niż dziesiątki jednostek różniących się wyłącznie statystykami, z których