Lekarz kardiolog wchodzi do oddziału banku niedaleko lotniska w Warszawie. Podchodzi do okienka i mówi, że wyjeżdża na dwa miesiace na Maledivy na urlop i potrzebuje pożyczyć 5000 złotych.
Urzędnik bankowy informuje go, że bank będzie potrzebował jakiegoś zabezpieczenia finansowego dla tej pożyczki. Lekarz bez słowa kładzie na biurku kluczyki do nowiutkiego Ferrari, zaparkowanego tuż przed wejściem na ulicy.
Pracownicy banku sprawdzają samochód – wszystko się zgadza, auto jest warte grubo ponad dwa miliony
Urzędnik bankowy informuje go, że bank będzie potrzebował jakiegoś zabezpieczenia finansowego dla tej pożyczki. Lekarz bez słowa kładzie na biurku kluczyki do nowiutkiego Ferrari, zaparkowanego tuż przed wejściem na ulicy.
Pracownicy banku sprawdzają samochód – wszystko się zgadza, auto jest warte grubo ponad dwa miliony



























#sebcel