Od samego początku mojej przygody z perfumami ciągnęło mnie w stronę tytoniu, zazwyczaj były to połączenia typowo ulepne, gdzie tenże składnik był jedynie subtelnym tłem lekko podkręcającym kompozycję, natomiast pierwsze skrzypce grała kumaryna, kremowe drewienko, miód, suszone owoce i tak dalej. Im bardziej hobby kiełkowało, tym bardziej zaczynałem bawić się w poszukiwania perfum gdzie owy składnik nie jest bazą czy zapychaczem kompozycji, a czymś więcej. Niestety zarówno w mainstreamie
@lecoffe: kumam, mnie dla odmiany bardzo się spodobał i byłem ciekaw czy wyczuwałeś w nim nuty bbq/grillowo-jedzeniowe. Czytałem, że niektórzy tak odbierają ten zapach(pewnie zasługa wędzonej herbaty).
@lecoffe: Kurde brzmi jak coś czego szukałem od dawna, szczególnie po rozpoczęciu palenia cygar. Wcześniej to, co mi się wydawało, że jest tytoniem, znałem tylko z nieodpalonych papierosów i perfumowych ulepów - jedno i drugie do fantastycznego aromatu tytoniu dobrej jakości ma się nijak. @Czypsy: Dla mnie nieodpalone cygara często pachną sianem, czasem w stronę stajni, ale nigdy oborą - z ciekawości, o jakich cygarach mówisz? Ja np
Mało jest zapachów budzących tak skrajne emocje jak Kouros… ale mało jest też zapachów będących w sprzedaży od 45 lat i jednocześnie szeroko omawianych na różnych forach czy grupach. Zaczniemy od historii. Cofnijmy się do lat 80. Głównym i najbardziej rozchwytywanym gatunkiem perfumowym wśród mężczyzn było fougère, czyli grupa perfum bazująca głównie na mchu dębowym, ziołach, nutach trawiastych oraz oczywiście na lawendzie. Kouros idealnie wpasowywał się
@Guezeman: kouros (i inne „dziady”) zajebiscie siedzi latem. Jak w zeszłym miesiącu była ta fala upałów, to mega mi się go nosiło, czułem się zajebiście świeżo przez cały dzień
@Ernis21: Raduj się i wesel, albowiem serce Twoje nie zwróciło się ku wonnościom próżnym, lecz umiłowało kadzidło. Niechaj olibanum prowadzi cię za dnia, a mirra strzeże cię nocą. A ci, którzy powątpiewali w kadzidlane pachnidła, niechaj nawrócą nozdrza swoje.
imo lepszym rozwiązaniem fabularnym byłoby jakby Bezimienny na koniec Gothica 1 faktycznie zginął pod tymi głazami, a Xardas go jakoś przy użyciu nekromancji wskrzesił/odtworzył. Lepiej to by tłumaczyło utratę umiejętności i pamięci, no i fakt leżenia se tygodniami pod jakimiś głazami bez jedzenia i picia - zapraszam do dyskusji
@niedorzecznybubr: Może faktycznie umarł, a Xardas, żeby go nie niszczyć psychicznie, wcisnął mu kit o leżeniu tygodniami pod głazami. W Gothicu jest tyle niedomówień/dziur fabularnych/rzeczy do własnej interpretacji, że można samemu dopowiadać różne kwestie, od razu wtedy gra się lepiej xD.
@Landshut: Khorinis było pudrowanym gównem od dłuższego czasu pewnie, jak całe królestwo. Znalezienie statku, który jeszcze by pływał na wyspę zajęło dwa miesiące, bo tyle Bezi siedział w kiciu, a raczej starali się dostarczać więźniów w miarę regularnie, a na pewno jak najszybciej. Statki handlowe zostały przejęte przez wojsko i zatopione przez orków, więc handel wyspa - kontynent praktycznie nie istniał.
Gorąco polecam użytkownika @cebuloman Zamówiłem u niego żelki, a ten mi dał 5 dekantów w gratisie! Złoty człowiek. I zauważcie ten mało spotykany dzisiaj kunszt w tworzeniu etykiet. Chłop ma dużo rzadkich smrodów i chyba jest jedyną osobą w internecie, która odlewa Casbaha w ludzkiej cenie. Z kodem "AventusJestKrólemPerfumJakSzczupakJestKrólemWód" podobno daje 5% rabatu.
W poszukiwaniu naturalistycznych leśnych zapachów, czyli takich, które starają się w miarę możliwości realistycznie odwzorować klimat iglaków, ściółki, leśnego powietrza itd, natknąłem się na markę Pineward. Markę, która prawdopodobnie jest największym konkurentem pioniera tych leśno-tytoniowo-sielankowych klimatów czyli oczywiście Slumberhouse (Pine regularnie podbiera klientów Slumbowi, ponieważ nie dość, że mają o wiele większy asortyment to cena jest ponad 2x niższa, co dla ludzi wchodzących w te tematy jest oczywistym
@Sigimili: Porschę Pana: dwójeczka, wbrew notom, nie dosięga parametrami oryginałowi (poza bardzo intensywnym wstępem). Ziemiste niuanse wydają się podobne a całość jest bardziej wytrawna. Jest to również kompozycja o wiele bardziej "ściśnięta w czasie" - progresja dokonuje się bardzo szybko. Finalnie, po piętnastu minutach, Fanghorn II osiada do profilu niemal identycznego z pierwowzorem, jednak nie za bardzo można się nim cieszyć, albowiem staje się nader bliskoskórny. Przynajmniej jak na mój
#perfumy Propsy dla mireczków @khetar i @karvasz za udane transakcje. @khetar wykazał szczególne postaranko przy przygotowaniu paczki od super naklejek po słodkie dodatki. A i z laniem mililitrów się nie szczypał, także chylę zakola.
@karvasz uczciwie od początku do końca - zaoferował korzystną cenę, wyszczególnił ukryte wady posiadanego produktu, ale trafił na wyjątkowo niewymagającego klienta, więc
Seria Homme od francuskiej marki Dior na nowo zdefiniowała podejście do irysa w męskiej sztuce perfumeryjnej, a właściwie była jedną z pierwszych, które odważyły się zrobić męski zapach z typowo dziewczęcą, szminkową nutą jaką bez wątpienia charakteryzuje się ten dziwny korzeń z fioletowym kwiatem. Klasyczny i świeży DH oraz DHO, mocniejszy DHI, jeszcze świeższe interpretacje takie jak Eau, oraz Sport. Po tylu latach wypuszczania (bardzo) dobrych premier,
Roja Aoud Extraordinaire. Na fragrze oraz parfumo wypisanych jest ponad dwadzieścia nut. W przypadku takich zapachów, ciężko wyłapać je wszystkie ale Aoud Extraordinaire idzie krok dalej, ponieważ nie da się rozróżnić większości z nich. Co czuję w otwarciu to owocowa słodycz i świeżość. Jest trochę cierpkiego, zielonego jabłka i delikatne cytrusy. Oprócz tego da się może wyłapać mango i gruszkę, ananasa w ogóle nie odbieram.
Headspace Genievre. Kompozycja posiada świeży charakter o cytrusowo aromatycznym profilu i drzewnej bazie. W otwarciu wyraźnie daje o sobie znać nuta mandarynki. Jest nieco słodka i delikatnie zielona. Towarzyszy jej trochę różowego pieprzu, ale przede wszystkim orzeźwiający jałowiec. Tworzy to lekki zapach, z subtelnym kadzidłem dopełniającym całość w tle. W bazie znajduje się za to drzewny akord w postaci cedru.
Genievre to świeże i naturalnie wybrzmiewające perfumy.
Żeby przedstawić wam z czym mamy do czynienia, wyobraźcie sobie pewną sytuację: jest XVIII wiek, rozkwita handel, a razem z nim piękne, ręcznie robione łajby o długości kilkudziesięciu metrów. Znajdujecie się w bliżej nieokreślonej części Karaibów. Woda jest błękitna, a w tle widać rajskie, zielone wysepki z pięknymi plażami. Siedzicie sobie na nowiuteńkim, pokaźnym statku na którego maszcie powiewa flaga z waszym lokalnym herbem. Chillujecie bo akurat macie dzisiaj
#perfumy Witam, chciałem wskazać listę wstydu (polecenia) ludzi, którzy napędzali w ostatnim czasie moje uzależnienie od pachnącej wody. @DanielGustaff bardzo sprawnie mi wysłał Superleggere i tak mi się spodobało, że właśnie znowu wydaję u niego pieniądze @splitzy naczelny dealer LV i innych drogich smrodów i jeszcze eleganckie bonusy zawsze wrzuca (ale nie będę za dużo pisać, bo widziałem jego profilowe na Revo i się trochę boję) Sułtan @d4vv nie dość,
Dzisiejsze #conaklaciewariacie było obfite, ponieważ przyjechała do mnie paczka z Pakistanu (zamówiliśmy w kilka osób, żeby rozłożyć koszty wysyłki/cło/vat) i moim oczom ukazał się flakonik od tamtejszego lokalnego rzemieślnika - Raaz. Niestety na próżno go szukać na fragrze czy parfumo (chociaż widzę, że tutaj dodał kilka flaszek) więc wybierając zapach dla siebie, kierowałem się nutami wypisanymi w wordzie xD Co do zapachu- Musk Amour jest naprawdę dobry i ukazuje naturalne
@lecoffe buteleczka w sam raz na jeden raaz :) U mnie Rayhaan Nocturno Elixir. Testuję od kilku dni na zmianę z Blue de Chanel Parfum i jakiś dużych różnic między nimi nie ma (Chanel jest świeższy w otwarciu). Także mogę spokojnie polecić.
Od samego początku mojej przygody z perfumami ciągnęło mnie w stronę tytoniu, zazwyczaj były to połączenia typowo ulepne, gdzie tenże składnik był jedynie subtelnym tłem lekko podkręcającym kompozycję, natomiast pierwsze skrzypce grała kumaryna, kremowe drewienko, miód, suszone owoce i tak dalej. Im bardziej hobby kiełkowało, tym bardziej zaczynałem bawić się w poszukiwania perfum gdzie owy składnik nie jest bazą czy zapychaczem kompozycji, a czymś więcej. Niestety zarówno w mainstreamie
źródło: burniss
Pobierz@Czypsy: Dla mnie nieodpalone cygara często pachną sianem, czasem w stronę stajni, ale nigdy oborą - z ciekawości, o jakich cygarach mówisz?
Ja np