Walka ze schizofrenią i objawami negatywnymi dobiegła końca. Po pół roku szpitala i terapii wyszłam na prostą. Terapia była głównie na fobię społeczną, nie byłam w stanie wychodzić z domu, w głowie ciagle głosy, byłam na wiecznej psychozie i w ciezkiej depresji. Znalazłam oddział w rodzinnym mieście z pięcioma godzinami terapii grupowej w tygodniu razem z innymi schizofrenikami i ludźmi z autyzmem. Mój stan był tragiczny, ale walczyłam codziennie, wychodziłam z domu,

lukija











































