Tylko niewielki % neetu prowadzi szczęśliwe życie, większość z was obraca się 24/7 w otępieniu, gnuśności i zaburzeniach psychicznych przez nieuporządkowany tryb dnia. Ja jak sobie robię przerwy w kołchozowaniu, to czytam mnóstwo książek, ćwiczę w domowej siłowni, chodzę do Kościoła, grzebię w ogródku i czasem dnia mi nie starcza. Przeleżeć cały dzień w łóżku oglądając gołe baby albo klikać w gry....to jak więzienie. Na neetowanie trzeba mieć jakieś fundusze, po prostu.

Zopyross










