Uważam, że nie istnieje coś takiego jak #rozowepaski we friendzone.
Różowy pasek wystarczy, ze jest ładny i nie ma gówna w głowie, a niebieski musi być dobrym kochankiem, dobrze zarabiać, być romantyczny ale mieć swoje zdanie, musi umieć gotować i zajmować się domem, kochać dzieci, grać na gitarze, trąbce i trójkącie, być przystojny i oczytany, być zabawny i organizować co krok czas loszce.
Mam podejrzenia, że nade mną mieszka sąsiad-morderca. Codziennie od 21 do 23 słychać dźwięki jakby kogoś rąbał tasakiem. Na podłodze bo wszystko doskonale słyszę.
Myślałam nawet, że może wieczorem robi sobie kotlety albo coś takiego, ale codziennie?! Kto zje codziennie tyle kotletów...?
@KurtGodel: Mam w zwyczaju nie zmieniać ocen, nawet jeżeli po latach uznam, że film nie był wart oceny takiej, a nie innej. Część not (szczególnie 7 i 8) wystawiłam filmom, które oglądałam 4-5 lat temu. Poza tym, nie mam w zwyczaju oglądania wszystkiego jak leci "żeby tylko zobaczyć to czego jeszcze nie widziałam". Zazwyczaj staram się wybierać filmy, które zasługują na 6 w górę. Szkoda czasu na złe filmy.
Poszłam przedwczoraj do lekarza. Czwarty raz w przeciągu dwóch tygodni. Za każdym razem "starsze panie" obsypywały mnie komentarzami w stylu "my tu już tyle czekamy (całe pół godziny) a ta młoda, zdrowa i do lekarza idzie (zapalenie zatok plus alergia)", "o, już wyszła od doktora i nagle jaka zdrowa! (akurat pierwszy raz od dwóch dni przestałam kasłać i się smarkać, na całe pięć minut i to
- Organizację tego typu wydarzenia uważamy za kolejną odsłonę nasilającej się homopropagandy, której celem jest podważenie i destrukcja tradycyjnego modelu rodziny - mówił Marian Kowalski, kandydat Ruchu Narodowego na prezydenta RP
Tak naprawdę wstęp na Festiwal mają tylko ci, którzy tego chcą. Z tego co widziałam nie jest on promowany w Lublinie praktycznie w żaden sposób. RN protestując jedynie nagłośnił wydarzenie. Czy zagraża ono tradycyjnemu modelowi rodziny? Szczerze wątpię bo nawet nie wiem w jaki sposób miałby to robić.
@noelo_cohelo: Przeciętny, a więc taki, który nie jest ani dobry ani zły. Po prostu jest. Czasem ktoś w tym związku zdradza, czasem ktoś inny go o to podejrzewa. Nie jest na tyle źle żeby się rozstać, ale też nie jest na tyle dobrze żeby się nie zastanawiać czy ktoś drugi nas nie oszukuje. Czasem jest to szukanie pretekstu na siłę, taki pytania.
„Czegóż to nie znajdywano już w pochwie, cewce, a nawet w pęcherzu moczowym? Ołówki, świece, szpulki do nici, marchew, szpilki różnego rodzaju, korki, szklaneczki, szczoteczki do zębów” – wymieniał doktor Paweł Klinger tonem znawcy. Dla czytelników, którym lista przypominała raczej asortyment sklepu
@Amayor: W tym momencie s--s nie jest nierozerwalnie połączony z rozmnażaniem, więc jedna i druga strona mogą realizować swoje prymitywne potrzeby bez konieczności posiadania dziecka. Mimo tego, jeśli kobieta chce mieć dziecko (a nie każda chce), to raczej nie pójdzie do łóżka w sytuacji kiedy nie ma względnie stabilnej sytuacji. Maslow dobrze wiedział, że żeby efektywnie wspinać się po kolejnych szczeblach, trzeba mieć choć minimalne podparcie w niższych.
@blossoming_cherry: Właśnie tacy faceci korzystają najczęściej ze wspomagaczy różnego typu. W wieku 50+ wcale nie spada libido. To organizm się buntuje, więc szukają sposobów na poradzenie sobie z nim. @Perseus: Tak, mogą wystąpić poważne uszkodzenia, np. ciał jamistych (odpowiedzialnych za wzwód) czy naczyń krwionośnych (odpowiedzialnych za prawidłowe ukrwienie penisa). Poza tym, przy gojeniu się dużych uszkodzeń może dojść do wytworzenia zrostów, które utrudniają lub uniemożliwiają stosunek.
@Perseus: Sporo uszkodzeń dotyczy masturbacji silnym strumieniem wody, np. pod prysznicem. Jest wtedy możliwość uzależnienia od silnych bodźców (s--s nie sprawia już takiej przyjemności) oraz różnego rodzaju przekrwień i uszkodzeń mechanicznych (woda to nie lubrykat ;)). Ponad to, wszelkie przedmioty typu butelki, za małe wibratory, drewno, itd. Zostają w pochwie i nie chcą wyjść ;)
@Perseus: Wiesz, to chodzi o to, że dla kogoś, kto przyjmuje takie zgłoszenie jest to naprawdę zabawna sytuacja. Oczywiście w oderwaniu od tego, że przytrafiła się konkretnej osobie. Dla kogoś, kto już włożył sobie tę szczotkę w odbyt sytuacja wygląda nieco inaczej, trochę bardziej...tragicznie. Nie dość, że coś się z nim dzieje, z jego ciałem, boli go bo jest uszkodzone, to jeszcze wstydzi się tego, że w ogóle pokusił się
@Perseus: Nie nazywałabym ich dewiantami. Często są to normalni ludzie, którzy po prostu eksperymentują. Dla niektórych w------r to już szczyt seksualnych fantazji, a dla innych dopiero początek. To jak kończą się takie ekscesy to już inna sprawa :)
@Perseus: Jednorazowe zachowania seksualne nie muszą wynikać z zaburzeń na tle seksualnym. Wystarczy, że weźmiesz używkę, wypijesz za dużo alkoholu i naprawdę nie jesteś w stanie ocenić sytuacji. Przykład ze szczotką w odbycie jest ekstremalny i zastanawiałbym się czy nie świadczy o ograniczonej możliwości oceny sytuacji zagrożenia zdrowia. Są jednak sytuacje (jak np. wkładanie szyjki pustej butelki do pochwy), które nie są patologiczne i wynikają raczej z głupoty.
Kultowy serial "Z archiwum X" powraca! Plotki pojawiały się od dłuższego czasu. Teraz to już pewne, że stacja Fox nakręci 20 nowych odcinków. Jako Fox Mulder i
Przez jakiś czas musiałam wmawiać sobie, że w "Californication" nie gra Fox Molder. Teraz będę sobie musiała wmawiać, że w "Archiwum X" nie gra Hank Moody...
Czemu kobiecy sposób wyboru związków jest nieefektywny? Odnosząc się do artykułu Rollo, który opisuje, że mężczyźni i kobiety są hipergamiczni jestem w stanie temu zaprzeczyć. Rozgraniczmy, że ludzie (i kobiety i mężczyźni) optymalizują, ale tylko kobiety są hipergamiczne (instynktownie szukają...
@kwantylek: Ok, mogę się zgodzić, że kobieta wybiera atrakcyjnego seksualnie mężczyznę, ale w jaki sposób ocenia tę jego atrakcyjność? Najodpowiedniejszym sposobem jest pójście z nim do łóżka. Sam wygląd i sposób bycia nie mówi wiele o tym jaki jest w łóżku, a rozumiem, że o satysfakcję seksualną tu chodzi. Poza tym, popęd seksualny nie jest wiodącym popędem dla człowieka. Mamy jeszcze popęd do przeżycia jednostki, a jego zaspokaja to co
@mala_rybka: Moim zdaniem, w udanym związku, musi być zawsze jakaś nierówność. Może objawiać się w różnych sferach, ale zapewnia ona możliwość budowania, a nie stania w miejscu.
@mala_rybka: Jako ludzie - równi. Jako dwoje odrębnych ludzi - różni. Dlatego napisałam, że w pewnych sferach, a nie generalnie. Możesz być w czymś dobra, Twój partner w czymś innym.
@snakeol: Stawanie się lepszym w różnych aspektach swojego życia, ale dzięki drugiej osobie w związku. Jeżeli my dbamy o swój rozwój, to jednocześnie jesteśmy w stanie pomagać drugiej osobie w jej rozwoju. Nie wyobrażam sobie relacji bez dbania o rozwój partnera.
@pass69: Pomoc w rozwoju to nie manipulacja. Miałam na myśli to, że kiedy ktoś chce Twojej pomocy, to ty nie każesz mu się odczepić i zająć sobą. Jeżeli coś robi i jest to dla niego ważne, to go w tym wspierasz. Narzucanie komuś tego w czym ma się rozwijać to chamstwo, a nie wsparcie. Jeżeli ja chcę coś zrobić, to mój partner mnie wspiera i odwrotnie. Chcę uczyć się języka,
@pass69: Czyli wolałbyś żyć po swojemu i dać żyć tak samo partnerce? Co byłoby "nierobieniem z partnera dziecka" w takim przypadku? Wskaż mi miejsce w mojej wypowiedzi, które świadczy o tym, że postępując w przytoczony przeze mnie sposób traktuję swojego partnera jak dziecko :)
@snakeol: No to jej to powiedz. Jedna zareaguje dobrze, inna źle. Nie powiem Ci jak zareaguje Twoja partnerka. Możesz też zrobić to w okrężny sposób, np. pytając czy by z Tobą nie poszła na siłownię/pobiegać, przy jednoczesnym niezdradzaniu prawdziwego powodu.
@pass69: Nie. Nie przychodzi ze spuszczoną głową i nie prosi w ten sposób o pomoc. Gdybyś uważnie przeczytał moją pierwszą odpowiedź wiedziałbyś. Czasem prosimy o pomoc w różnych sytuacjach, ale jeżeli traktujesz każdą taką prośbę jako wręcz poniżenie i sprowadzenie do niezaradnego dziecka, to nie zrozumiesz tego. Jeżeli proszę o pomoc w nauce języka, to nie dlatego, ze czuję się gorsza, ale dlatego, że: (1) chciałabym żeby uczestniczył w moim
@pass69: No cóż. Właśnie w tej chwili pomagam w redagowaniu tekstu, który pisze. Czy to dość konkretny dla Ciebie przykład? Czy nadal świadczy o "układzie sił w relacjach"? Poza tym, mam wrażenie, że będziesz mnie ciągnął za język póki nieopatrznie potwierdzę to co myślisz o wsparciu w związku.
@pass69: Właśnie sam stwierdziłeś, że rozwój to coś zajebiście wzniosłego i wspierając partnera w, być może z perspektywy osoby trzeciej, mało znaczącej dla niego czynności nie robię dla jego rozwoju nic. Wydaje mi się, że w tym co robię jestem aż do bólu przyziemna. Być może inne wrażenie można odnieść czytając moje wpisy. Co do argumentów ad personam - zaliczenie mnie do grona kobiet, które najwyraźniej nie mają u Ciebie
Różowy pasek wystarczy, ze jest ładny i nie ma gówna w głowie, a niebieski musi być dobrym kochankiem, dobrze zarabiać, być romantyczny ale mieć swoje zdanie, musi umieć gotować i zajmować się domem, kochać dzieci, grać na gitarze, trąbce i trójkącie, być przystojny i oczytany, być zabawny i organizować co krok czas loszce.
#niepopularnaopinia