W ogóle nie kręci rozrusznik. Wczoraj normalnie odpalił, przejechałem 30-40 km i na stacji po zatankowaniu już odmówił posłuszeństwa. Zlawatowałem sobie i dzisiaj od rana dłubię. Sprawdziłem wszystkie podejrzenia:
- Aku (podpięty pod kable - nic)
- Immo (drugi kluczyk - nic)
- Bezpiecznik silnika
- Rozrusznik (dostał parę stuknięć czy aby nie zacznie współpracować - nic)
















baba w rejestracji mówi o nakazie noszenia maski. Gość wyjmuje jakąś szmaciana, ale baba nie ugięta mówi że, takie nie i niech