Dotychczas w zimie nie włączałem grzania a temperatura nie spadała nigdy poniżej 20 stopni, co było dla mnie w pełni wystarczające, żeby chodzić bez bluz, czy wełnianych skarpet. Co jakiś czas trzeba było tylko przewietrzyć mieszkanie, bo wentylacja w bloku z wielkiej płyty to jakiś ponury żart.
Ale już sąsiadka obok ma 20-letnie drewniane okna, jest z "ciepłolubnych"
















[tl;dr poprzedniego wpisu: w klatce schodowej w bloku, w którym mieszkam z mężem, są zamontowane kraty, które stanowią zagrożenie, są nielegalne, trzaskają, wkurzają mnie, zacinają się, a co najgorsze sąsiadka oczekuje, że będziemy składać się na naprawy zamka]
Jeszcze nie ma finału sprawy.
Mąż zadzwonił na straż pożarną i tam mu pan strażak powiedział, zgodnie z tym co pisaliście, że jak najbardziej takie kraty stwarzają zagrożenie, są nielegalne i należy
Tutaj podobny przypadek:
http://www.rp.pl/artykul/924489-Stare--wysokie-bloki-musza-spelniac-wspolczesne-normy-przeciwpozarowe.html