Hej, wolnościowcy™! Czemu na przykład jakieś prawo własności™, którego jednostka nie uznaje miałoby ograniczać jej wolność? Czemu miałaby respektować cudzą własność™ rzeczy, gdy mogłaby ją po prostu zabrać, jeśliby tylko zechciała? Czy nie widzicie, że te konwencjonalne prawa człowieka™, a w szczególności prawo własności™, które z jakiegoś powodu tak sobie ukochaliście, jest rzeczywistym zagrożeniem dla wolności jednostki, bo stoi na drodze urzeczywistnia jej woli? Czy prawdziwy wolnościowiec nie postuluje absolutnej wolność każdego,
konto usunięte



















