Czy to ja mam jakiegoś pecha czy takich przypadków jest więcej...
Jestem z tych co o polityce nie rozmawiają w ogóle. Dla mnie wszystkie partie mają pełno minusów i może jakieś nieliczne plusy. W pracy gdy pojawia się jakaś luźna gadka to zawsze na tematy z życia codziennego, jedzenie, filmy, hobby itp. Mój ostatni współpracownik to był konfederata - no i ok, chwalił się tym, od czasu próbował zagadać o polityce, ale
Jestem z tych co o polityce nie rozmawiają w ogóle. Dla mnie wszystkie partie mają pełno minusów i może jakieś nieliczne plusy. W pracy gdy pojawia się jakaś luźna gadka to zawsze na tematy z życia codziennego, jedzenie, filmy, hobby itp. Mój ostatni współpracownik to był konfederata - no i ok, chwalił się tym, od czasu próbował zagadać o polityce, ale















Czasem mnie bawi jak widzę jakaś nową furę za 300k a kierowca jedzie z telefonem przed sobą i próbuje rozmawiać xD