Uwielbiam brytyjskich kierowcow autobosow. Sa mega pomocni i wyluzowani. Zupelne przeciwienstwo kierowcow z jakimi mialem stycznosc w Polsce.
Wybieram sie autobusem do innego miasta, linia dalekobiezna (cos jak polskie podmiejskie albo PKS). Podchodze do kierowcy. - Dzien dobry, panie kierowco. Poprosze bilet w ta i z powrotem Do Miasta Do Ktorego Jade. - To bedzie 9.60. Chociaz - zamyslil sie na sekunde - jak wezmiesz Bilet Dzienny Zloty to zaplacisz 8.60. No i bedziesz mogl
@Old_Postman: Fakt i w sklepie nawet jak się pójdzie do kasy to proponują promocję jak coś tam weźmiesz to jest taniej. Idzie, przynosi, nikt się nie sadzi w kolejce tylko każdy grzecznie czeka. Z drugiej strony wystarczy poczytać mirko i stwierdzić że Polska to z------a arena z gladiatorami, temu śmierdzi, tamtemu coś innego przeszkadza, komuś dzieci za głośno płaczą i tak się do wszystkiego każdy p----------a.
@Old_Postman: Jak przeprowadziłem się do UK i nie miałem jeszcze samochodu, jeździłem autobusami. Mój pierwszy raz był bolesny :) Wszedłem nieśmiało, rozejrzałem się i nie wiedziałem co dokładnie trzeba zrobić aby zdobyć bilet. Zauważył to kierowca i zapytał czy jestem pierwszy raz w autobusie, odpowiedziałem, że w brytyjskim tak. Na co koleś wziął mikrofon i powiedział "ktoś pomoże temu panu, bo pierwszy raz autobusem jedzie" i szeptem do mnie "enjoy
Nigdy w zyciu nie bylem na konkursie driftu. Do dzis. Przez przypadek, skacowany troszke znalazlem sie na torze. Powoem tak... kto nigdy nie byl niech zaluje.
Ci kolesie to sa wariaci. Mijanie betonowych balustrad z predkoscia 120 km na godzine to jakas szajba. I jeszcze te dodatkowe punkty za obdrapanie karoserii o balustrade. Szajba.
Mało ostatnio piszę. Słowa się nie układają. Mimo iż pomysłów mam sporo, mimo iż wydają się one ciekawe, to po spisaniu... No cóż, okazują się nudne. Może to spokój ducha nie pozwala mi układać zgrabnych zdań, może to skupienie na chęci rozwoju w innym kierunku...
Rysunki jednak... one mnie zaskakują. Pomysły są klarowne, przemyślane. Takie o... codzienne, zwykłe, jak moje historie.
Powoli dochodzę do wprawy. Ręka drży już mniej, linie są sprawniejsze. Uczę
Skończyłem. Nie jest to to co urodziło się w mojej głowie, ale widocznie tym miało się skończyć. Koncepcja zmieniała mi się kilkukrotnie. Od bardzo skomplikowanych, do prostych wzorów.
Cieszę się, że stanęło na tym...
Hołd dla siebie samego, a raczej dla drugiego mnie.
Wszyscy narzekają, że w UK wilgotno, grzyb na ścianach i ogólnie woda kapie z sufitu a ja właśnie podłączam nawilżacz powietrza. Tak sucho u mnie, że codziennie się budzę z osuszonym gardłem i nosem. Masakra jakaś. Nie dziś... dziś chodzi sobie nawilżacz przy łóżku i buczy i plumka uspokajająco :)
Kto mi nawciskał kitu, że w Anglii cudowne wilgotne powietrze ( ͡°ʖ̯͡°)
@Old_Postman: Jak spisz przy grzejniku to sie nie dziwie, my tez mamy lozko przy grzejniku i budzimy sie z suchym gardlem :) A grzyba na scianie i tak mamy :D
@ciastko00: unikam prania w dni deszczowe, otwieram drzwi i uchylam okno, a w przypadku sytuacji kryzysowej mam możliwość skorzystania z pralko-suszarki, wyżymać nie umierać ( ͡°͜ʖ͡°)
Spedzilem dwie i pol godziny nad tym rysunkiem. Dwie i pol godziny poprzetykane piciem kawy, gapieniem sie przez okno i rozmawianiem z żoną. Zabieram notatnik i przybory wszedzie gdzie ide. Tym razem siedzielismy z małżonką w kawiarni w najbardziej brytyjskim miasteczku jakie do tej pory widzielismy. Zabytkowe budynki, piekne zadbane ulice, zadnego polskiego sklepu, zadnych sieciowek typu Costa, na kazdym lokalu naklejka "Kupuj lokalnie", nawet ludzie milsi i dobrze ubrani (to akurat
Chyba nazwę go "Wezuwiusz". Nie ma znaczenia jak bym go nacinał, czy płytko, czy głęboko, to i tak zawsze pęknie w ten sposób. No cóż... taki jego urok.
Smakuje niesamowicie. Poniżej przepis na jeden bochenek.
Potrzebny będzie garnek żeliwny, bo tak, to przepis na chleb całonocny, na zakwasie, z garnka żeliwnego. Mój garnek to 2.4 litra więc całkiem mały.
@Old_Postman: Panie postman. To jest najprostszy, najszybszy przepis jaki widziałem. Smak tego chleba porównał bym do tartine bread albo hamelmana. Gdzie znalazłeś ten przepis? Ja i moja rodzina dziękujemy Ci bardzo!
wybieram się do Polski na parę dni i potrzebuję jakąś kartę prepaid aby móc się z kimkolwiek skontaktować. Słyszałem, że nie kupię już takiej zwykłej, za 5 zł, karty sim w kiosku, tylko jakoś to rejestrować muszę. Czy to prawda? Jak to ogarnąć będąc za granicą.
Dzisiaj Nowy Rok, a jaki pierwszy dzień Nowego Roku, taka jego reszta. To dla mnie się szykuje pracowity czas. Dziś rysowałem, a to jeden z rysunków. Dziś pisałem, a historia już na blogu. Dziś piekłem, dziś gotowałem, dziś nawet spacerowałem. A wszystko to przed pierwszą kawą, czyli zaraz, bo własnie się parzy.
Ochoczo wkraczam, w 2017. Czuję, że przeniosę jakąś górę (✌゚∀゚)☞
@Old_Postman: Ja postulowałem o wpisy nt. pieczenia. A żeby pisać o pieczeniu, nie trzeba być piekarzem, tylko pisarzem :) Twoje teksty są bardzo dobrze "przyswajalne", dlatego chętnie poczytałbym o tym. Nie chodzi mi o kolejny przepis na chleb, bo tego oczywiście jest pełno w sieci. Chodzi bardziej o pieczenie Old_Postmanowe: opis procesu, emocji z tym związanych, przemyśleń, końcowych sukcesów (i porażek pewnie też czasami)... Już ty dobrze wiesz, o czym
@chuckd: Może ale jeśli mam być szczery, to ja nie mam czasu na nic. Piszę historie, rysuję, spędzam czas z żoną, czytam, i jeszcze jak miałbym dodać pisanie o pieczeniu to mi na same pieczenie czasu nie starczy :) No ale może kiedyś :)
Szukając dzisiaj pewnej rzeczy, właściwie to wisiorków wykonanych z metali z min lądowych z Kambodży (✌゚∀゚)☞. Nie pytajcie dlaczego. Trafiłem na stronę organizacji Conservation International, zajmującej się szeroko rozumianą ekologią.
Mają oni taki projekt: Nature Is Speaking. W wielkim skrócie. Znane głosy, takie jak Harrison Ford, Kevin Spacey czy Penelope Cruz, wcielają się w... no właśnie. Wcielają się w Ocean, w Niebo, w Matkę Naturę,
@Taiffun: No skoro zapytałeś. Bo słyszałem, że takowe są. Że pieniadze z ich sprzedaży trafiają do organizacji zajmującej się odminowywaniem. Chciałem zrobić też oryginalny prezent żonie.
Hej #bojowkapiekarska patrzcie co mi wyskoczylo z piekarnika, a raczej z garnka zeliwnego. Dostalem takowy pod choinke wiec trzeba go bylo wyprobowac.
Na pierwszy ogien poszedl niezawodny drozdzak, ktorego zawsze pieke jak mam malo czasu. Garnek troche za maly do ilosci ciasta ale to byla pierwsza proba.
Powiem tak... nigdy jeszcze nie udalo mi sie osiagnac takiej chrupkosci skorki jak za pomoca tego garnka.
@Namarin: garnka niczym nie smaruje ciasto kłade na papierze i w momencie gdy przychodzi czas na zdjęcie przykrywki wyjmuje również papier aby się dopiekł cały bochenek.
masz tutaj fajną instrukcję. Z tego przepisu piekłem. Dawno go już znalazłem i piekłem ten chleb bez garnka. No a teraz z garnkiem.
Kiedy to piszę, u mnie, jest siódma rano. Od półtorej godziny zagniatam i formuje chleby. W czasie pracy naszła mnie refleksja jak bardzo w ostatnim roku zmieniło się moje życie. W poprzednie święta nawet bym nie pomyślał, że tak to będzie wyglądało. Wiedziałem, a raczej przeczuwałem, że ten rok będzie dla mnie rokiem zmian ale żeby aż takich?
Wszystko zaczęło się od ścięcia włosów. Serio. Nie miałem jakiegoś kuca po pas, jednak
Szanuję ( ͡°͜ʖ͡°) Tak w ogóle, to jesteś tutaj chyba jednym z najbardziej lubianych mireczków, a ja się wcale nie dziwię się. Zawsze dobrze się Ciebie czyta. Wesołych :)
Wybieram sie autobusem do innego miasta, linia dalekobiezna (cos jak polskie podmiejskie albo PKS). Podchodze do kierowcy.
- Dzien dobry, panie kierowco. Poprosze bilet w ta i z powrotem Do Miasta Do Ktorego Jade.
- To bedzie 9.60. Chociaz - zamyslil sie na sekunde - jak wezmiesz Bilet Dzienny Zloty to zaplacisz 8.60. No i bedziesz mogl