Jestem po 2 pierwszych tygodniach pracy w nowym kołchozie.
Wnioski:
- Gadki starych kołchozńikow typu: to nie wiesz tego? Przecież raz już Ci mówiłem!
Kvrwa typ jeden z drugim 12 lat na tej samej maszynie robi, a oczekują, żeby mieć podobną wiedzę po tygodniu roboty.
- Jedyne co osiągnęli w swoim życiu to obsługa tej jednej maszyny i przy każdej okazji będzie pokazywał swoją wyższość jeden z drugim.
Wnioski:
- Gadki starych kołchozńikow typu: to nie wiesz tego? Przecież raz już Ci mówiłem!
Kvrwa typ jeden z drugim 12 lat na tej samej maszynie robi, a oczekują, żeby mieć podobną wiedzę po tygodniu roboty.
- Jedyne co osiągnęli w swoim życiu to obsługa tej jednej maszyny i przy każdej okazji będzie pokazywał swoją wyższość jeden z drugim.









































Ja przez prawie 40 lat życia ani razu. Takie laski zawsze trafiają do jakiegoś biura, urzędu niemal z automatu xD.
Chłop musi się napoić, robić studia i kursy, żeby uwolnić się od wizji kołchozu, a taka juleczka równie dobrze mogłaby się zesrać na środku stołu podczas rozmowy kwalifikacyjnej, a jakiś beciak by to zeżarł, a potem
ale one bardzo szybko zostają zaopiekowane przez właśnie albo biuro, albo po prostu jakiegoś dzianego chłopa i opuszczają łajbę.
Ale już np z ukrainkami jest trochę gorzej nawet tymi atrakcyjnymi, one czasami łapią się innych kołchoźników - polaków, bo ci jak mają mieszkanie w wojewódzkim to są już bogaczami dla tych kobiet, zapłata za czynsz landlorda im odchodzi.
Poza tym żaden normalny facet nie chce pracować w jakimś urzędzie za psi c--j.