Akurat jest to tak samo trudne jak powiedzenie jakiego koloru są znaki informacyjne nie posiadając prawa jazdy.
Tak, bo znajomość znaków drogowych, dzięki czemu jest się bezpieczniejszym chociażby przechodząc przez drogę, jest równie ważna od jakiś rytuałów religijnych związanych z niewidzialnymi istotami w niebie.
Moja dziewczyna strasznie się na mnie ostatnio wkurzyła, bo jej zdaniem niewłaściwie bawiłem się z dwuletnim synkiem jej siostry w kościele - gilgotałem go, tarmosiłem za uszy i podrzucałem do góry, co podobno bardzo utrudniało cały jego pogrzeb.
@goferek: Stonoga nie przewidział przyszłości, po prostu każdy kto miał trochę oleju w głowie i pamiętał rządy pisiorów z lat 2005-2007 wiedział co się święci
Turlam się ze śmiechu czytając tezy o walce Polaków z komuną w latach 45-89. Z komunizmem walczyły Węgry i Czechosłowacja, a groźby rewolucji politycznej były tam tak wielke, że ZSRR musiał osobiście interweniować.
Natomiast polska ,,walka" sprowadzała się do protestów wyłącznie w sytuacji gdy zaczynał się kryzys ekonomiczny. Ta cała Solidarność miała głównie kiełbasiane postulaty. Polakom nie przeszkadzał brak wolności osobistej czy gospodarczej, tylko puste półki.
A teraz najlepsze: kulimnacja niezadowolenia z lat 80
@wjtk123: Wystarczy zobaczyć co było w tych słynnych 21 postulatach by zobaczyć o co walczyli Polacy. Mój ulubiony jest numer 8 i 9 pokazujący zrozumienie zasad ekonomii przez naród Polski:
Podnieść wynagrodzenie zasadnicze każdego pracownika o 2000 zł na miesiąc jako rekompensatę dotychczasowego wzrostu cen.
Zagwarantować automatyczny wzrost płac równolegle do wzrostu cen i spadku wartości pieniądza.
@ElCidX: @Pajonkek: u mnie podobnie - JDG, liniowy. Realny koszt składki w moim przypadku rośnie o prawie 2000%. Do tego lekki wzrost PIT, niezależnie od zarobków, o nieco ponad 300 zł miesięcznie, przez brak odliczenia składki (to prawie 4k rocznie). Wychodzi mi, że średnio to 11.33% mniej w skali roku - i to jest prawdziwy poziom wzrostu opodatkowania.
Zawsze chciałam odnaleźć chłopca któremu zawdzięczam swoje imię.
Zostałam adoptowana prosto ze szpitala, mając około 2 miesiące. Na sali ze mną był tez 3-4letni chłopiec ze swoją mamą. Gdy moi przyszli adopcyjni rodzice pierwszy raz weszli do tej sali, on podbiegł do śpiącej mnie i zaczął budzić uderzając w główkę i krzycząc "Kasia, Kasia, wstawaj rodzice przyjechali!" Cała sytuacja na tyle rozczuliła moich rodziców, że przeżyje swoje życie pod tym właśnie imieniem, które
@MallaCzarna: ale sympatyczna historia! Trzymam kciuki, żeby poszukiwania okazały się owocne. (。◕‿‿◕。) Zawołaj, jeśli uda się zorganizować "reunion" po latach. :D
Tak, bo znajomość znaków drogowych, dzięki czemu jest się bezpieczniejszym chociażby przechodząc przez drogę, jest równie ważna od jakiś rytuałów religijnych związanych z niewidzialnymi istotami w niebie.