facet był prokuratorem :P
@Ogar_Ogar: wiem, chyba z Gdańska albo gdzieś z Pomorza.
A co do obrony koniecznej, to ja uważam, że przepisy są ok tylko prokuratura i sądy są czasami głupie, a tego kolejnymi nowelizacjami nie poprawisz
Zgadzam się z Tobą. Kiedyś czytałem jakąś wypowiedź/artykuł/whatever, której tezą było stwierdzenie, że zachowawcze stosowanie przepisów o obronie koniecznej to spadek po komunistycznej mentalności, gdzie od wszystkiego było państwo i nie do


















@Cudaczny: @Mr_Hand_of_Fate z GHB jest ten problem, że po pierwsze bardzo szybko ulega rozkładowi, a po drugie w niewielkich ilościach jest w sposób naturalny wytwarzany przez ludzki organizm (z tego co pamiętam pełni rolę neuroprzekaźnika).
@Cudaczny: kilkudniowy odstęp między zabezpieczeniem zwłok a sekcją nie ma znaczenia przy badaniu medyczno-sądowym. Ciało jest przechowywane w chłodni. Zresztą jest nawet wymagany minimalny odstęp czasu (24 godziny od ujawnienia zwłok).
A pisałem coś o studiach ?
@Cudaczny: bardzo mi z tego powodu wszystko jedno.
@relax: myślę, że zawodowi zabójcy są w stanie "pozbyć się" człowieka w znacznie prostszy i mniej ryzykowny sposób niż upozorowanie samobójstwa przez powieszenie w budynku położonym w biały dzień, w centrum dwumilionowego miasta, przy jednej z bardziej ruchliwych ulic.
To prawda. Tym bardziej, po co było podejmować zbędne ryzyko, jeśli można to było zrobić w inny sposób.
@relax: na dzisiaj nie ma żadnych poszlak wskazujących, że nie było to s---------o. Są jedynie spekulacje, a to zupełnie co innego.
Nie, w polskim prawie karnym byłoby to zupełnie inne przestępstwo.
@relax: i będzie się mylił, ponieważ pojęcie poszlaki jest jednoznaczne: jest to dowód pośredni wskazujący na jakąś okoliczność. Czyjaś, niepoparta dowodami teoria, jest natomiast spekulacją.
Po pierwsze ponownie się mylisz. Z komunikatów Komendy Głównej Policji i Komendy Stołecznej Policji wydanych w dniu ujawnienia zwłok wynika coś innego. Źródła
@relax: na siłę niczego Ci nie pokazuję. Zalinkowałem źródło mówiące o tym, ze zwłoki ujawniono w pokoju gościnnym a nie w łazience. Być może autor artykułu z "Newsweeka" się myli. Jeśli tak, to wrzuć inne źródło, bo przyznaję, że sprawa śmierci Leppera jakoś szczególnie mnie nie interesowała.