Uszkodzenia zmęczeniowe są bardzo powszechne, ale nigdy nie było jasne, co właściwie dzieje się na końcu pęknięcia. Konieczne jest, aby te defekty wróciły w nieco innym miejscu niż to, z którego wyszły. To kończy się przesunięciem materiału z dala od wierzchołka pęknięcia. Więc zasadniczo przesuwa się do przodu.
Co to za bullshit.
Naukowcy z Cornell University badają teraz, w jaki sposób dyslokacje pęknięć mogą trafiać w różne miejsca i jaki wpływ na >to mają





















https://twitter.com/BalonMarcin/status/1494666663115038722?s=20&t=-J8dGukyS5S5H9BiGGG4Bw
Dykcja, język... jaką oni mają krótką ławkę, to aż zaskakuje.