#perfumy #frufrecki
Marc-Antoine Barrois Ganymede. Po dłuższym czasie w końcu zdecydowałem się przetestować ten porównywany do Boisa zapach. W otwarciu czuć wyraźny skórzany akord oraz szafran i trochę liścia fiołka. Od początku obecne są również mineralne nuty i może trochę mandarynki. Dalej jest osmantus, szafran zaczyna słabnąć, a skóra nabiera zamszowego charakteru. W bazie zapachu mamy charakterystyczny dla Quentina akigalawood.
Mineralny akord nadaje tym perfumom syntetyczny i sterylny charakter.
Marc-Antoine Barrois Ganymede. Po dłuższym czasie w końcu zdecydowałem się przetestować ten porównywany do Boisa zapach. W otwarciu czuć wyraźny skórzany akord oraz szafran i trochę liścia fiołka. Od początku obecne są również mineralne nuty i może trochę mandarynki. Dalej jest osmantus, szafran zaczyna słabnąć, a skóra nabiera zamszowego charakteru. W bazie zapachu mamy charakterystyczny dla Quentina akigalawood.
Mineralny akord nadaje tym perfumom syntetyczny i sterylny charakter.











Franck Boclet Vanille, czyli gourmand w klimacie ciasta cytrynowego. W otwarciu obecna jest kwaśna limonka, wraz z obecną od początku słodyczą i lekkim kardamonem. Czuć karmel i wanilię, a po paru minutach pojawia się imbir. Przyprawy obecne są raczej w tle, ale da się je wyłapać i balansują w pewnym stopniu sporą słodycz zapachu. Przechodząc w drydown cytrusowy akord zanika, podobnie jak kardamon i imbir. Pierwszy
źródło: Vanille
Pobierz