@Frufruf: mam ich outlet u siebie w outletowni. Aż odwiedzę we wtorek zobaczyć co i w jakich cenach mają. Widziałem, że na pewno powyżej 170e dają 10ml czegoś gratis.
Dunhill Desire For A Man. W otwarciu owocowy akord wraz z syntetyczną nutą jabłka oraz cytryną i bergamotką. Do zapachu szybko dołącza również róża, która sprawia że perfumy skręcają mocno w stronę uniseksową. Jest także drzewny akord, sama kompozycja posiada jednocześnie świeżość od cytrusów i jabłka, jak i sporo słodyczy. Przechodząc w drydown pojawia się wanilia i piżmo oraz trochę pudrowości.
Dzisiaj Penhaligon’s Endymion Concentré. Na początku jest lekka bergamotka, połączona z aromatycznym akordem, lawendą oraz szałwią. Niemal od razu pojawia się również cięższy skórzany akord i zamsz, a po chwili czuć także gałkę muszkatołową. W drydownie wychodzi delikatna pudrowość, trochę słodyczy i lekkie kadzidło. Powiedziałbym, że jest także nieco piżma.
Skóra należy do kategorii tych łatwiej przystępnych. W połączeniu z aromatycznym i świeżym korzennym akordem tworzy w
Mercedes Benz Intense. W otwarciu wyraźny liść fiołka, nadający ozonowego akordu, w połączeniu z cytrusami i lekką aromatycznością. Jest cytryna i mandarynka, a do tego trochę pieprzu i gałki muszkatołowej. Czuć również galbanum, zapach posiada świeży korzenny oraz zielony akord i ciut, delikatnej ostrości. Z pamięci, powiedziałbym że Mercedes jest wyraźnie lżejszy niż Dior Fahrenheit. Posiada wspólny element w postaci liści fiołka, lecz wydaje mi się,
@Frufruf: To się też wypowiem, bo zamówiłem na krótko przed Twoim postem i potestowałem pierwszego globala. Ostatnio ten profil zapachowy zakładałem z 10 lat temu, więc mam jakby świeże spojrzenie xD
Richard James Savile Row. Zacznę od podziękowań dla @kolejne_juz_konto za odlewkę i sugestię przetestowania tej pozycji. Otwarcie bardziej po świeżej stronie, choć na pewno nie jest to typowy letniak. Czuć wyraźny aromatyczny akord, zapach jest według mnie nieco aldehydowy i mydlany. Szczerze powiedziawszy ciężko wyłapać poszczególne nuty, bo jest ich sporo. Czuć trochę bergamotki, lekki imbir, lawendę oraz kolendrę, a do tego delikatne przyprawy i
@Frufruf: Weź przestań, zarumieniłem się (。◕‿‿◕。) A od siebie tylko dodam, że podobny vibe a nawet część nut posiada Lalique Pour Homme Lion, jeżeli komuś się podoba "lew" to ten z testów również podpasuje. Savile Row jest oczywiście bardziej złożony, ale macie już punkt wyjścia do wyobrażenia o zapachu.
@jatutylkopacze: Ja nie namawiam, to jest na tyle specyficzny zapach, że sam go nie znoszę ... to znaczy Lwa. Bo ten z recenzji jest do niego podobny, ale bardzo mi podpasował i w sumie to sam tego do końca nie rozumiem XD
O tak popularnej marce jak Hermes wypadałoby w końcu coś napisać, więc dzisiaj Terre d’Hermes Parfum. W otwarciu czuć świeży cytrusowy akord, z pomarańczą i lekkim grejpfrutem. Nie ma w nim jednak dużo kwaśności, a zamiast tego uzupełnia go ciekawa i unikalna nuta krzemienia. Ma ona ziemisto mineralny wydźwięk, rzeczywiście jest w tym coś jakby powąchało się z bliska kamień znaleziony nad rzeką. W drydownie wychodzi
@Frufruf zajebiste perfumy i kiedys (używałem jakos 2012-17) miały bardzo dobre parametry. Pamiętam nawet typa w samolocie pytalem co to za perfumy kiedys, i to był ten Hermesik. Podsyłam liste.
Dzisiaj zeszłoroczna premiera, Givenchy Gentleman Society EDP Extrême. W otwarciu gałka muszkatołowa, jest również nieco aromatycznych i zielonych akordów z nutą mięty i szałwii. Szybko jednak zanikają, przykryte przez intensywną pudrowość, irysa oraz kawę. Wetyweria nadaje zapachowi nieco ziemistości, jest w nim też trochę słodyczy. W drydownie pojawia się wanilia, wraz z gładkimi drzewnymi nutami.
Perfumy posiadają wieczorowy, elegancki i męski profil. Sam zapach jest dosyć ładny,
Ferragamo Spicy Leather. Zazwyczaj nie należę do fanów skóry w perfumach, jednak nie powstrzymuje mnie to przed testowaniem pozycji, gdzie jest to główna nuta. W Spicy Leather czuć ją już w samym otwarciu, są też bardzo subtelne cytrusy, ale jedynie przez chwilę. Do tego mamy nutę, czarnego, suchego pieprzu i szafran oraz delikatny drzewny akord. Jest także ciut aromatyczności, zapewne od szałwi, a w drydownie drzewo sandałowe.
Prada Luna Rossa Ocean Le Parfum. W otwarciu czuć cytrynę, lecz nie jest to zapach z kategorii świeżaków. Od razu są zauważalne również cięższe akcenty, jest nieco ciepło korzennego akordu w postaci szafranu, ale przede wszystkim ambrowo drzewne nuty. W zasadzie niewiele więcej się dzieje, z czasem cytrusowy akord zanika i pozostaje jedynie baza zapachu. Perfumy mają w sobie trochę sztucznej słodyczy, przypominają nieco Spicebomb Infrared,
Comme des Garcons 2 Man. Otwarcie jest przyprawowe, ostre i świeżo korzenne z wyczuwalną nutą kminku i gałki muszkatołowej. Szybko jednak się wygładza, pojawiają się aldehydy, a w tle jest odrobina słodyczy, zapewne od owocu kumkwatu. Do tego da się wyczuć odrobinę mięty. Zapach należący z profilu do tych cięższych i bardziej zimowych. Jest w nim sporo przydymionego kadzidłem i suchego, drzewnego akordu oraz wetywerii. Jednocześnie
@Frufruf: kupiłem dla siebie, ale zapach moim zdaniem za bardzo skręca w damską stronę, dlatego oddałem dziewczynie. Obojgu nam się podoba i na nas parametry 12+, aż byłem zaskoczony że letniak tyle trzyma. Od siebie mogę bardzo polecić na ciepłe dni
Parę dni temu było kilka słów o Polo Blue, dzisiaj Polo 67. Otwarcie nieco tropikalne i owocowe z nutą ananasa, która w pierwszych paru minutach dominuje kompozycję oraz bergamotką i lekką cytryną. Zapach jest raczej słodki, przypomina mi w pewnym stopniu Valentino Yellow Dream. Po chwili dochodzi do niego aromatyczny akord, szałwia i jałowiec, a przechodząc w drydown pojawia się również wetyweria i ciut ziemistej paczuli.
Boss Bottled Parfum. Otwarcie dosyć lekkie, z nutą słodkiej mandarynki oraz olibanum. Cytrusowy akord szybko jednak zanika, zamiast niego wychodzą drzewne nuty, figowiec, cedr oraz delikatna skóra, zapodana w łatwo przystępny sposób. Jest też nieco pudrowości i może trochę irysa. Dalej jest liniowo, przez pierwsze parę minut mandarynka nadaje zapachowi świeżości, lecz to by było na tyle.
W perfumach tych nie ma nic co przykułoby moją uwagę.
Dzisiaj zapach z kategorii cięższych, mianowicie Serge Lutens Ambre Sultan. W otwarciu jest sporo ziołowych i przyprawowych nut, w postaci liścia laurowego, kolendry i oregano. Zapach jest złożony, nieco ostry i głęboki, posiada sporo żywicznych akcentów oraz jak wskazywałaby na to nazwa, ambrowy akord. Z czasem pojawia się również benzoes i nieco wanilii, które nadają trochę słodyczy. Oprócz tego mamy balsamiczny akord, drzewo sandałowe i ciut
Mancera Black Gold. W otwarciu da się wyczuć intensywną, syntetyczną lawendę, która przypomina zapach środku do czyszczenia, lub zawieszki na mole. Oprócz tego jest trochę korzennych akordów, słodki cynamon i gałka muszkatołowa oraz cytrusy. W tle jest również ciut agaru. Początek jest bardzo ostry i chemiczny. Na dalszym etapie wychodzą kwieciste nuty, jaśmin i fiołek, róży się specjalnie nie doszukuję. Przechodząc w drydown natomiast, pojawia się
Ralph Lauren Polo Blue EDT. Otwarcie jest bardzo świeże i lekkie, z subtelnym cytrusowym i wyraźniejszym wodnym akordem. Czuć ogórek i trochę melona, a do tego ciut szałwii oraz bazylii. Na dalszym etapie natomiast wychodzi dość standardowa, drzewno piżmowa baza. Wiele się tu ogólnie nie dzieje. Perfumy nie mają dużej głębi, w której można by doszukiwać się złożonych akordów. Jest to zapach, dla którego znalazłoby się
Meo Fusciuni Sogni. W otwarciu czuć wyraźny ryż i sporo suchych, drzewnych akordów. Bambus, cedr i drzewo sandałowe, do tego zapach jest lekko przydymiony kadzidłem, ale całość jest gładka i przyjemna. Nie wiem jak pachną maty tatami, ale początek jest naprawdę ciekawy i unikalny. Rzeczywiście kojarzy się z wnętrzem pomieszczenia w tradycyjnym japońskim stylu, a przynajmniej tak sobie to wyobrażam. Na dalszym etapie, pojawia się trochę
@Frufruf: u mnie niestety testowanie skończyło się na jednym półpsiku. Nie czuję w nich wiele poza ambrowymi molekułami jak w Xerjoff Alexandria II, które są dla mnie wprost obrzydliwe i całkiem nie do zniesienia.
Zatem, gdyby ktoś chciał przetestować, to oddam ~5 ml za 40 zł + OLX
Cześć Mirki, wrzucam zaktualizowany stragan. Mam trochę mililitrów do odlania oraz gotowych dekantów (trzeba zrobić miejsce w szafie na nowe ( ͡° ͜ʖ ͡°) ). Do ceny należy doliczyć szkło 3zł i koszt wysyłki.
Link: https://docs.google.com/spreadsheets/d/1MY7aUGq3-7vOGp-EWNw0wBvAg8egksHyunzVRFyzcjI/edit?usp=sharing
źródło: flakony
Pobierz