#perfumy Jak bardzo złym pomysłem będzie kupienie Lalique Ombre Noire, kiedy mam już Mauboussin Une Histoire d'Homme Irrésistible? I lubię kiedy zapach nie znika po godzinie?
Narcisso Rodriguez Bleu Noir Parfum. W otwarciu czuć kardamon i cyprys, wraz z aromatycznym akordem i lekką świeżością. Można wyłapać też subtelne cytrusy, mandarynkę oraz bergamotkę, jednak są one skryte mocno w tle. Początek jest trochę ostry, ale po kilku minutach się wygładza, z szybko zanikającymi nutami głowy. Pojawia się motyw przewodni kompozycji, czyli irys oraz drzewny i pudrowy akord. Oprócz tego jest tonka i kremowa
@KjatanSveisson: Rozwijając, traktuję 5 jako wyjściową notę. Powyżej tego mój odbiór jest pozytywny, ale oceny w okolicach 8-9 rezerwuję dla zapachów, które są na prawdę pamiętne i wyjątkowe. No i wąchając tyle pozycji co raz ciężej trafić mi na coś co uznam za wyróżniające się. Oprócz tego jak mam być szczery to większą uwagę zwracam na sam opis, a oceny to dopisuję bardziej dlatego że jest to pierwsza rzecz na
Memo Marfa. Otwarcie jest zielono kwiatowe, z przewijającą się w tle delikatną, owocową nutą brzoskwini. Na pierwszym planie jest tuberoza, uzupełniana przez ylang ylang, kwiat pomarańczy i pudrowość. Szybko pojawia się również sporo słodyczy. Zielony akord zanika, zastąpiony wanilią i tonką. Choć bardzo subtelny, odbieram też po jakimś czasie lekki zwierzęcy akord, przybrudzający nieco kompozycję. Przechodząc w drydown na wierzch wychodzi drzewo sandałowe z cedrem oraz
@Frufruf: Zajebista recka, dla mnie osobiscie to 8.5/10 ale to raczej przez moja slabosc do zapachow bialokwiatowych (z checia przyjme jakies rekomendacje)
Zara Vetiver Pamplemousse. Kompozycja jest prosta i opiera się przede wszystkim na intensywnym cytrusowym akordzie. W otwarciu czuć mocną, nieco kwaśną i lekko goryczkową nutę grejpfruta oraz trochę słodkiej mandarynki. W tle przewija się także ciut liści nadających zielonego akordu. Jest również delikatny, aromatyczny akcent, a w bazie zapachu mamy wetywerię. Zapodana jest w stonowany i łatwy sposób, przede wszystkim drzewnie, bez wyrazistej ziemistości.
Rundholz FEB.14,1912. W otwarciu obecny jest koper włoski, nadający zielonej świeżości. Oprócz tego jest lukrecja i anyż, a w tle da się wyłapać nieco mleka. Nie ma go jednak zbyt wiele i mam wrażenie, że szybko znika, lub przykrywają go inne nuty. Cytrusów w zasadzie nie wyczuwam, po paru minutach uwydatnia się za to irys i dość intensywny pudrowy akord. Jest też bardzo wyrazisty zapach marchwi
@cebuloman: @artrozawproszku: @semien-johny @Sanco1 @zGdyniMlodyG: Dobra razem mam deklaracji na 25ml więc zamawiam. Jakby byli jeszcze chętni to jest do wzięcia dodatkowe 15. Będę do każdego pisał indywidualnie jak flakon przyjdzie
Czy znaleźliby się chętni na rozbiórkę Wesker The Scent of Banat w cenie 7.5 zł/ml? @Pan_Beniowski narobił mi chęci na przetestowanie opisując zapach w taki sposób "jakbyś skórzane rękawiczki zawinął w swieżo wydrukowaną gazetę i spryskał Jubilation XXV". Potrzebuję deklaracji na przynajmniej 30 ml, bo obiecałem sobie nie robić blindów, tym bardziej że brzmi ryzykownie (ale właśnie to jest najlepsze ( ͡°͜ʖ
Guerlain Tobacco Honey. Nazwa zapachu adekwatnie oddaje jego charakter, choć byłby on jeszcze bardziej trafny gdyby zamienić kolejność słów. W otwarciu intensywnie objawia się nuta miodu której towarzyszy tytoń. Początek jest bardzo słodki, wręcz ulepny oraz kleisty i myślę, że może szybko stać się męczący dla osób nie lubiących tego typu klimatów. W tle przewija się też ciepły korzenny akord, sezam, anyż, goździków osobno nie wyłapuję.
@Frufruf: dorzucę coś od siebie dla ludzi, którzy nie testowali, a może są wielce zaciekawieni, mam podobne zdanie, tzn. oceniałam 5/10, zgadzam się z tym, że trwałość i projekcja są bardzo w porządku, ciągną się za osobą noszącą, a poza tym to nic specjalnego, tutaj moja notka z testów
Jedna z pięciu pozycji kadzidlanej serii od Comme des Garcons, tym razem skupiająca się wokół przypraw, czyli Incense Jaisalmer. Zapach kojarzy mi się na początku z terpentyną. W otwarciu czuć suche drzewne nuty, wybrzmiewające trochę jak zalakierowane drewno. Jest heban, kadzidło oraz ciepły korzenny akord, nadający kompozycji nieco pikantnego klimatu. Składa się on z pieprzu, kardamonu i lekkiego cynamonu. Po jakiejś godzinie przyprawy zaczynają gasnąć, a
Nieco mniej popularna pozycja od Mancery, Kumkat Wood. Od razu po aplikacji daje o sobie znać drzewny akord, cedr oraz wetyweria. Oprócz tego jest trochę cytrusów, grejpfrut i bergamotka, ale też przyprawy, które w początkowych minutach są bardzo intensywne. Czuję przede wszystkim czarny pieprz, ale powiedziałbym że jest tu coś więcej, może jakieś ziele angielskie. Nie powiedziałbym jednak, że układają się dobrze z resztą kompozycji i
Dzisiaj tanioszek, Lalique Encre Noire Sport. W otwarciu czuć cytrusy, w połączeniu z drzewnym i aromatycznym akordem. Jest wyraźny cyprys, grejpfrut oraz trochę lawendy i wodnych nut. Po paru minutach pojawia się również nieco gałki muszkatołowej, lecz utrzymuje się ona dosyć krótko. Oprócz cyprysu obecne są także pozostałe elementy. wspólne ze zwykłym Encre Noire. Jest to drzewo kaszmirowe, piżmo i przede wszystkim wetyweria, nadająca charakterystycznej ziemistości.
@Frufruf: otwarcie jest super, mega soczysty ten grejfrut jest, ehh szkoda, że parametr ogólnie przeciętny, letni zapaszek z klasą i na dzień i na wieczór nawet do koszuli, wyczuwalne DNA z ENS jest w roja elysium parfum cologne jak dla mnie, w tej cenie top ( ͡°͜ʖ͡°)
Zapachy, których nikt nie zna, a wy macie je w kolekcji ( ͡º͜ʖ͡º).
Zapraszam do pochwalenia się waszymi najmniej popularnymi perfumami w posiadaniu. Liczą się tylko flakony, bo z odlewek to pewnie wiele osób znajdzie się z jakimiś dziwactwami. U mnie będzie to prawdopodobnie BORNTOSTANDOUT Smokin' Gun
@Frufruf: ciężko wytypować takie których faktycznie nikt nie zna xD ale strzelałbym że będą to A*Men Le Gout Du Parfum i Shay & Blue Salt Caramel. Chess Club na tagu raczej wszyscy znają, ale na Fragrze ma tylko 37 ocen, więc może też się kwalifikuje xD
Penhaligon’s Sartorial. W otwarciu wita nas ostry, metaliczny akord, w połączeniu z aldehydami i przyprawami. Odbieram lekki imbir i kardamon, a po chwili do zapachu dołącza także lawenda. Początek posiada w sobie dużo świeżości, jednak perfumy nabierają po kilkunastu minutach ciężkości, gdy pojawia się wosk pszczeli wraz z miodem. Nuty te wygładzają kompozycję i nadają jej subtelnej słodyczy. Skóry zupełnie nie wyczuwam, jest za to trochę
Dzisiaj Atkinsons The Odd Fellow's Bouquet. Zapach otwiera się przyprawami, czuć przede wszystkim imbir ale też trochę pieprzu. Od razu obecny jest również ciepły ambrowy akord, intensywny benzoes i słodycz. Jest także tytoń, a całość zdecydowanie posiada DNA Tobacco Vanille. Niestety o dokładnych różnicach się nie wypowiem bo już dawno nie wąchałem Tomka, ale z głowy powiedziałbym, że Atkinson posiada mniej intesywny waniliowy akord.
Rayhaan Terra, czyli klon Outlands. Spis nut jest w zasadzie identyczny, jednak sposób w jaki wybrzmiewają oba zapachy jest inny. Terra stara się być łatwiejsza w odbiorze, otwarcie jest wyraźnie słodsze i lżejsze, z wcześniej uwalniającą się wanilią. Co prawda na początku intensywnie czuć pieprz syczuański, ale ten szybko ustępuje. Powiedziałbym też, że cytrusowy akord jest mocniejszy niż w Outlands, schowane jest natomiast kadzidło. Kwiecistych nut
Tom Ford Ebene Fume. Kompozycja od początku posiada żywiczno bursztynowy charakter. Oprócz tego, w otwarciu czuć przez chwilę czarny pieprz. Doszukując się, odbieram też może delikatny liść fiołka, ale on również szybko gaśnie. Jest za to kadzidło, delikatny dymny akord, labdanum oraz sporo suchych, drzewnych nut. Czuć palo santo, papirus i przede wszystkim heban, a na późniejszym etapie także drzewo gwajakowe. Skóry samej w sobie prawie
@Manekkin: Z tego co pamiętam Ombre Noire miał słabiutkie parametry