Memo Marfa. Otwarcie jest zielono kwiatowe, z przewijającą się w tle delikatną, owocową nutą brzoskwini. Na pierwszym planie jest tuberoza, uzupełniana przez ylang ylang, kwiat pomarańczy i pudrowość. Szybko pojawia się również sporo słodyczy. Zielony akord zanika, zastąpiony wanilią i tonką. Choć bardzo subtelny, odbieram też po jakimś czasie lekki zwierzęcy akord, przybrudzający nieco kompozycję. Przechodząc w drydown na wierzch wychodzi drzewo sandałowe z cedrem oraz lekkie piżmo, a białokwiatowy akord słabnie na rzecz wanilii.
Spośród wszystkich pozycji od Memo, które dotąd testowałem, Marfa posiada najbardziej designerski charakter. Profil zapachu jest zdecydowanie kobiecy, z białymi kwiatami zapodanymi w lekki i słodki sposób oraz wyraźną wanilią. Nie powiedziałbym, że jest to wyjątkowa kompozycja ale dobrze ułożona i przyjemna. Mam jednak wrażenie że znalazłyby się alternatywy w podobnym klimacie i niższej cenie.
Parametry wypadają nieźle, choć szału też nie ma. Zapach powinien się utrzymać na skórze ponad osiem godzin, ale projekcja po pierwszych dwóch nie będzie już zbyt mocna. Podsumowując, Marfa to ładny białokwiatowy zapach dla Pań, ale nic więcej. Niewyzywająca i oklepana kompozycja, co w tej cenie może być lekko rozczarowujące. Perfumy w żadnym momencie mnie nie zaskoczyły i rozwijały się tak, jak spodziewałbym się po piramidzie zapachowej. Ocena końcowa 5.5/10
@Frufruf: Zajebista recka, dla mnie osobiscie to 8.5/10 ale to raczej przez moja slabosc do zapachow bialokwiatowych (z checia przyjme jakies rekomendacje)
mam już dość p---------a tego orangutana, odechciewa mi się dawać info na tagach, czuje pierwotne obrzydzenie do tego chama jestem prawusem ale k---a skręca mnie na myśl że ktokolwiek z prawicy tą abominacje popiera
Memo Marfa. Otwarcie jest zielono kwiatowe, z przewijającą się w tle delikatną, owocową nutą brzoskwini. Na pierwszym planie jest tuberoza, uzupełniana przez ylang ylang, kwiat pomarańczy i pudrowość. Szybko pojawia się również sporo słodyczy. Zielony akord zanika, zastąpiony wanilią i tonką. Choć bardzo subtelny, odbieram też po jakimś czasie lekki zwierzęcy akord, przybrudzający nieco kompozycję. Przechodząc w drydown na wierzch wychodzi drzewo sandałowe z cedrem oraz lekkie piżmo, a białokwiatowy akord słabnie na rzecz wanilii.
Spośród wszystkich pozycji od Memo, które dotąd testowałem, Marfa posiada najbardziej designerski charakter. Profil zapachu jest zdecydowanie kobiecy, z białymi kwiatami zapodanymi w lekki i słodki sposób oraz wyraźną wanilią. Nie powiedziałbym, że jest to wyjątkowa kompozycja ale dobrze ułożona i przyjemna. Mam jednak wrażenie że znalazłyby się alternatywy w podobnym klimacie i niższej cenie.
Parametry wypadają nieźle, choć szału też nie ma. Zapach powinien się utrzymać na skórze ponad osiem godzin, ale projekcja po pierwszych dwóch nie będzie już zbyt mocna. Podsumowując, Marfa to ładny białokwiatowy zapach dla Pań, ale nic więcej. Niewyzywająca i oklepana kompozycja, co w tej cenie może być lekko rozczarowujące. Perfumy w żadnym momencie mnie nie zaskoczyły i rozwijały się tak, jak spodziewałbym się po piramidzie zapachowej. Ocena końcowa 5.5/10
Zapach 6.5/10
Projekcja 5.5/10
Żywotność 7/10
Jakość/Cena 4/10
pozostałe recki
źródło: Marfa
Pobierz