#perfumy #frufrecki
Issey Miyake L'eau Bleue d'Issey Eau Fraiche. Perfumy charakteryzujące się tym, że gdy skończycie czytać ich nazwę, to nie będzie już ich czuć. Żywotność jest naprawdę słabiutka a sam profil zapachowy, należy do świeżych i idzie trochę w kierunku żelu pod prysznic. Otwarcie jest chłodne i aromatyczne, z rozmarynem, lekką bergamotką i miętą, nadającą nieco zielonego akordu. Tworzy to orzeźwiający początek, który fajnie powinien sprawdzić się
Issey Miyake L'eau Bleue d'Issey Eau Fraiche. Perfumy charakteryzujące się tym, że gdy skończycie czytać ich nazwę, to nie będzie już ich czuć. Żywotność jest naprawdę słabiutka a sam profil zapachowy, należy do świeżych i idzie trochę w kierunku żelu pod prysznic. Otwarcie jest chłodne i aromatyczne, z rozmarynem, lekką bergamotką i miętą, nadającą nieco zielonego akordu. Tworzy to orzeźwiający początek, który fajnie powinien sprawdzić się













Carner Barcelona Fig Man. W otwarciu czuć tytułową nutę figi, nadającą trochę słodyczy. Wraz z nią jest morski i wodny akord, a także subtelny, cytrusowy akcent w postaci bergamotki. Kardamonu chyba nie wyłapuję, być może kręci się w tle, ale na pewno nie jest to wiodąca nuta. Początek posiada świeży i mydlany charakter, przez co mocno kojarzy mi się z zapachem szamponu. Dalej wychodzi zielono drzewny
źródło: FigMan
Pobierz