Będąc w Świnoujściu całkiem nie tak dawno, miałem okazję pływać tamtejszym statkiem wycieczkowym startującym z portu niedaleko promu. Ten kto był to wie o co chodzi.
Statek pływając po okolicy płynie blisko naszego "portu wojennego" gdzie zakotwiczone są nasze statki marynarki wojennej. Więc każdy może naocznie przekonać się czym my dysponujemy.
Jak mi ktoś powie, że te łajby o gabarytach niewiele większych od przeciętego kutra rybackiego mają nas

















Bocznice i obiekty związane z bieżącym utrzymaniem ruchu są zadbane, pilnowane i nafaszerowane kamerami.
To co widać na zdjęciach to bocznica w Krakowie gdzie PKP IC odstawiała swoje stare wagony, które były wyeksploatowane i czekały na kasacje. Mogły w teorii kiedyś wrócić, o ile naprawa byłaby opłacalna, a to w praktyce nie realne.
Takie wagony sprzedaje się jako złom w postępowaniach przetargowych, gdzie w warunkach wpisuje się obowiązek komisyjnego zniszczenia wózków jezdnych przy obecności zamawiającego (aby nie kupiła ich konkurencja).
Dla złomiarza liczy się więc konstrukcja pudła oraz wózki jezdne. A to że reszta spalona... będzie miał mniejsze koszty utylizacji odpadów z rozbiórki.
A to co widzisz na zdjęciach to trupy, które stoją na bocznicy już 10 lat lub więcej.
Najczęściej do modernizacji trafiają wagony które muszą trafić na przeglądy okresowe, a przy okazji robi im się wtedy modernizację do wyższego poziomu. Trupy stojące od lat na bocznicach wyciąga się rzadko, najczęściej jak przewoźnik chce mieć zmodernizowaną jakoś pulę wagonów określonego typu, tych z kończącym przeglądem jest za mało więc szuka się jakiejś najlepszej sztuki "w krzakach", czyli na