3/4 prezentów do #wykopaka zamówiona w 3 godziny od przeczytania opisu mireczka ( ͡°͜ʖ͡°) i nie, że chcę to mieć za sobą.. ja po prostu tak nie mogę się doczekać by obdarowywana przeze mnie osoba miała już tę pakę w rękach i otwierała kolejne prezenty. Oczywiście jest ta nutka strachu czy sprostam.. ale do tej pory moja mina przy tworzeniu paczek w poprzednich edycjach
@Elessar: Ja nadal jestem pełen obaw bo to moja pierwsza wykopaka i to od razu w plusie a więc spersonalizowana. Zamówiłem na razie jedną rzecz ale mam już pomysły na pozostałe. Zobaczymy. Nie jest łatwo. Zawsze mam problem z kupowaniem prezentów. Nawet jeśli ktoś napisze co konkretnie lubi to zastanawiam się czy aby na pewno dobre kupiłem albo czy ktoś już tego nie ma. Pewnych rzeczy nie przeskoczę.
Dorzucam od siebie znowu trochę kilometrów. Przejechałem ostatnio pierwszą trenażerową setkę z prawie 1500up.. sroga chłosta xD Nogi zmęczone, muszę zrobić kilka dni resetu od treningów, bo w tym momencie często późnymi wieczorami kręcę dopiero po pracy i po ogarnięciu wszystkich obowiązków.
Taaaa... zacząłem sezon na trenażer. W tym roku padnie pewnie pierwsze Gran Fondo na chomiku :P Zimowanie rozpoczynam z FTP 225 i 3,7 W/kg. Zobaczymy co będzie na wiosnę.
Dzisiejsze ciepełko wykorzystane na szybkie i intensywne kilometry niedaleko domu. Na samym trenażerze nie da się żyć, trzeba coś pokręcić na powietrzu.
Dobry, dawno mnie tu nie było, ale wracam dołożyć trochę kilometrów z, prawdopodobnie, ostatnią szosową setką w tym sezonie na powietrzu.. choć kto wie, może jeszcze pogoda zaskoczy i pozwoli na gran fondo bez męczenia roweru w deszczu czy soli. Wczorajsza setunia mocno dała w kość, prawdziwy #wmordewind przez pół trasy skutecznie mnie
No srogo dziś było :D Lasy błędowskie i zbieranie kwadratów po zmroku to nie był najmądrzejszy pomysł. Wyobraźnia płatała różne figle, kiedy w totalnej ciemnicy widać tylko tyle ile oświetla snop światła latarki, ale.. jest w tym taka przyjemna adrenalina ( ͡°͜ʖ͡°)
No i udało się wczoraj zdobyć mityczny kwadrat na terenie Huty Katowice, nie będzie
Zaczęła się jesień, zaczęło się więcej gravelowania. Kolejne kwadraty zdobyte do powiększenia dużego, oraz krótka rundka byle coś pokręcić, bo cały tydzień zawalony pracą. Kwadraty zbierane w rejonie Sławkowa i Strzemieszyc. Rejony żywcem wyjęte z jakiegoś Stalkera czy innego Walking Dead. Zarośnięte poprzemysłowe i brutalistyczne obiekty z drogami asfaltowym, które wyglądają jak gdyby od dobrych 30 lat nikt nimi nie jechał. Do tego spadające liście
Nikt chyba nie spodziewał się takiego września. Pogoda zamówiona z nawiązką za zeszłoroczne 3 tygodnie deszczu, więc trzeba wykorzystywać ile się da. Wpadły nowe oksy z fotochromem w prezencie od @ktosikona więc będzie można bez stresu latać w soczewkach w jesienno zimowej słabej aurze świetlnej. A dziś setunia z @guru8 i Agatą (przepraszam, mówiłaś, że masz konto na wypoku,
Karnąłbym sięz Wami w końcu kiedyś, ino kiedy. 13-14 października odstawiam szoskę pod wiatę na wiosze, może by tak coś, jak już przez nią jeździcie? :D
W końcu udało się zrobić wrześniowe Gran Fondo. Wybór padł na trasę do Pieskowej Skały i Ojcowa. Przy okazji zahaczyłem o Sułoszową i tamtejszą asfaltową Strade Biancę. Do tego sensowne metry w górę, więc można być zadowolonym :) Ostatnio mam bardzo duży problem z wyborem tras na szosę. Wszystko w okolicy już zjeżdżone do znudzenia,
@lukglo86: Boli mnie przebijanie się przez Sosnowiec i Dąbrowę Górniczą, bo nienawidzę jazdy szosą w tkance miejskiej. Ale pewnie, prędzej czy później, trzeba będzie zajrzeć w tamte rejony.
@Elessar: w Dąbrowie jako w tkance miejskiej jesteś może z 3km :) Od centrum jest już droga jak stół na P4, a stamtąd to już tylko kwestia wyobraźni i wgranego tracka. Ewentualnie przez Maczki, Strzemieszyce i już jesteś na Gołonogu i znowu z 3km do P4.
Ostatni tydzień to dużo pracy przez co mniej czasu na rower, ale jednak coś udało się pokręcić. Mój duży kwadrat, który dla wielu będzie malutki, powiększył się do 18x18. Chciałbym w tym roku 20x20, ale nie wiem czy się uda. Rzadko kiedy jadę typowo po kwadraty, częściej jest to "przy okazji". Po ostatnich jazdach mam takie przemyślenie, że w piekiełku
Nie ma co ukrywać, że ostatnie dni są ciężkie jeśli chodzi o przyjemność z jazdy rowerowej. Albo trzeba stracić swoją godność i wstać po 5 rano albo ruszyć dopiero po 19 ale wtedy z dodatkowym sprzętem w postaci lampki i z wizją, że nie będzie szybkiej jazdy w ciemnicy. Tak czy inaczej troszkę pokręcone. Udało się zrobić fajną pagórkowatą trasę w
Kibicowanie przy kilkunasto sekundowym przejeździe peletonu to za dużo powiedziane, więc nazwijmy to, że byłem dziś popatrzeć jak konie z Wolrd Touru jadą na TdP ( ͡º͜ʖ͡º)
Kilka tras z ostatnich dni. 52 - szosowe szusowanko późnym wieczorem i powrót prawie na ślepo, bo raz, że nie zabrałem ze sobą żadnej lampki oświetlającej drogę (miałem tylko pozycyjną), a druga sprawa to jechałem w oksach przyciemnionych i nie chciałem ich zdjąć żeby soczewek mi nie wywiało, a było gdzieś tuż przed 22 jak wróciłem do domu xD 6
W takim oto małym kolarzu przedstawiają się moje ostatnie dni na rowerze. Trochę nocnej szutrowej jazdy, a dziś seteczka i kwadratobranie. Sam nie wiem co lepsze przy kwadratach - centrum aglomeracji, światła, zombi drogowe, czy jednak łażenie po chaszczach i myślenie czy jakiś kleszczor na mnie nie siedzi. Na pewno obie te opcje łączy jedno - no
Oczywiście jest ta nutka strachu czy sprostam.. ale do tej pory moja mina przy tworzeniu paczek w poprzednich edycjach
źródło: 5k8y28
Pobierz