Dzisiaj w Biedronce poprosiłem ekspedientkę przy kasie samoobsługowej żeby mi anulowała zakup bo wziąłem nie takie p--o jakie miało być w promocji. Huop w ten sposób zaoszczędził trochę a mógł ulec swojej naturze spierdoxa i wyjść ze sklepu przepłacając bo jacyś Żydzi wyprodukowali p--o w dwóch puszkach o różnych objętościach ale z taką samą etykietą. Powinni mi dać naklejkę z napisem "dzielny incel"
#przegryw
#przegryw






























Mirki, historia ku przestrodze i ku bece, bo jakbym tego nie przeżyła, to bym nie uwierzyła.
Od miesięcy rachunki za prąd jak za suszarnię grzybów klasy premium. Nie jedną, nie dwie, a jakby z 15 suszarek chodziło non stop, a ja tam nawet piekarnika rzadko używam, bo hehe, bezdzietna lambadziara here. Małe mieszkanie, zero luksusów,
Komentarz usunięty przez moderatora