Jak kiedyś napisałem że pracuję 15km od miasta i bez samochodu jeżdżąc komunikacją miejską zajmowało mi to (od wyjścia z domu do wejścia do pracy i na odwrót) łącznie 5h dziennie to mnie oskarki które nosa poza miasto nie wychyliły zwyzywaly mnie od debili i że przecież to niemożliwe.
@Zaklad_Gospodarki_Odpadami: niech debili szukają u siebie. Ja mam podobnie, może nie 5 godzin ale 1,5 do 2 komunikacją miejską a do 0,5 h samochodem. Jeśli nie ma korków albo w nocy to samochodem przelecę przy zielonej fali w 20 minut.
Słuchałem kiedyś Gościa od periodyka Z biegiem szyn. Tłumaczył mechanizm systemowego wykluczania transportu kolejowego. Wystarczyło zmienić o 15 minut rozkład jazdy by ludzie nie docierali z okolicy miast do pracy i szkół. I zaczynali jeździć autami, autobusami lub czymkolwiek na ropę. I tak dla zysków petrochemii i dostawcy ropy ( Rosja) nagle transport kolejowy zaczną kolapsować. Były nierentowne bo ludzie nie używali go z powodu zobowiązań czasowo
@mage: u nas nie były ale to nie znaczy, że nie mogą być, w UK kolej pasażerska zarabia dużo więcej niż cargo. Podejżewam że można to dobrze zrobić aby była kasa i z cargo (w nocy) a w dzień ludzi wozić.
w UK kolej pasażerska zarabia dużo więcej niż cargo.
@pinochet: w UK kolej pasażerska to patologia niczym służba zdrowia w USA. Może i zarabia ale bardziej opłaca się złapać samolot z Londynu do Berlina a potem z Berlina do Glasgow niż pokonywać tą trasę koleją. Wyjdzie taniej i jeszcze zwiedzimy Berlin.
Takie gównomiasteczka powinny mieć po kilku "taksówkarzy" na etacie którzy po zamówieniu przez telefon by wozili busem mieszkańców ( ͡°͜ʖ͡°) taniej to niż rozkładowy autobus który jeździ 90% czasu pusty.
@ksiak: Podstawowy problem to sensowna infrastruktura do obsługi bo zamówić od hoc taksówkę to jedno. Problem jest jak chcesz tym ograć X osób które chcą się dostać do roboty i wrócić.
Mieszkańcy musieliby wprowadzić w aplikacji gdzie mieszkają i w jakich godzinach chcą wyjechać z domu albo dostać się do najbliższego miasta wojewódzkiego i algorytm by liczył jak ich wszystkich zebrać żeby
Jak walczyć? Przede wszystkim nie prowadzić głupiej sieci wielkich autobusów jeżdżących na pusto co godzinę. Niektóre gminy już to rozumieją.
Dużo lepszym wykorzystaniem środków na wsiach jest organizacja mini-busów z przejazdami zamawianymi na żądanie lub w najbardziej skrajnych przypadkach refundacja kosztów taksówek w określonych warunkach.
Przeciętnemu mieszkańcowi wiochy komunikacją miejską nie jest do niczego potrzebna, bo komfortowo porusza się autem.
Polityka powinna się skupić tutaj na osobach <18 roku życia i ewentualnie
@DwaKolory: ale wiesz że polska to nie jest wyłącznie 5 aglomeracji, i nie każdy kto mieszka na wsi to obrzydliwy dorobkiewicz z Krakowa który 5 lat temu kupił działke po środku niczego, zbudował dom i oczekuje że mu gmina wszystko pod nos podstawi?
ludzie mieszkają w małych miastach i wsiach od pokoleń, miliony polaków, a próba ściśnięcia wszystkich w kilku aglomeracjach to utopia niemająca nic wspólnego z realiami
Ale jak był PKS za 7zl i pojawił się prywaciarz za 5zl to było dobrze. PKS upadł... A później prywaciarz dał cenę 8zl. ... I też upadł. #truestory z moich okolic
@Poldek0000: upadł bo nie ma kogo wozić prowincja się wyludnia, organizowanie tam nierentownych usług nie ma sensu
To chyba oczywiste. Dlatego tylko molochy typu PKS dawały radę -linie dochodowe pokrywały straty na mniej popularnych. Całość wychodziła na zero. Ale wszyscy mieli transport. Przyszedł kapitalizm więc tylko linie dochodowe zostały, reszta skasowana. Ten sam mechanizm było z PKP czy poczta Polska, gdzie likwidują mało uczęszczane trasy \ placówki pocztowe...
Chcieliście chyba powiedzieć 25 milionów W moim powiatowym nie da się dojechać autobusem (choćby z przesiadkami) do wojewódzkiego....czy nawet gdziekolwiek bo dworzec zlikwidowano kilkanaście lat temu. Do najbliższego dworca pkp mam 80km. Oczywiście nie muszę dodawać, że nie ma tu żadnych autobusów miejskich. Na wioskach ludzie na zmianę podwożą dzieci sąsiadom do szkoły i tak się żyje powoli w tym kraju
U mnie było to samo, PKS jeździł z powiatowego do wojewódzkiego dużym wygodnym acz starym autobusem. Pojawił się busiarz jeżdżący podobną trasą ale zatrzymywał się tylko w większych miejscowościach więc trasa była szybsza a do tego odjeżdżał 15 min przed autobusem. PKS szybko zaczął jeździć pusty więc dla oszczędności został zlikwidowany a busiarz rozpoczął optymalizację trasy i podnoszenie cen xD.
Miasto nie podpięło się do kolei metropolitarnej ale zbudowało własną do innego
Dużym problemem jest to w tym kraju nie ma ujednoliconych stref przemysłowych a jak już są to zakłady są na zadupiu i w dodatku nie na kupie tylko poodalane od siebie po pół kilometra zamiast jeden obok drugiego. Dodatkowo brak zagospodarowania przestrzennego, wystarczy zobaczyć jak zbite są osiedla domów jednorodzinnych na zachodzie a jak w Polsce nie da się w takich miejscach puścić sensownej komunikacji.
@CrytekPL: Bo to jest dokładnie główna przyczyna, czemu z transportem się dzieją takie abstrakcje jakie widzimy. Zamiast w gminie budować w jednym miejscu czy góra dwóch, to się buduj od dworca co 5 czy 10 km i tak do następnej gminy. Dodatkowo nie byłoby płakania, że Tiry przejeżdżają przez środek wsi, gdyby budowano obok/prostopadle do tej drogi nazwijmy 'wojewódzkiej' a nie wzdłuż asfaltu 10 domków przez 10 km. Wtedy zwykły
@CrytekPL: Pełna zgoda. Wg badań PAN koszt chaosu przestrzennego (rozlanej zabudowy) to ponad 80 mld zł rocznie, w tym ok. 51 mld zł na same sieci wod-kan/energię wynikające z budowania „domków gdzie popadnie”. Szacunki mówią o ok. 2200 zł rocznie na osobę ukrytych kosztów takiego modelu (dłuższe dojazdy, infrastruktura itd.).
Pytanie brzmi czy jesteśmy gotowi, żeby za wybór „domku gdziekolwiek” płacił faktycznie wybierający, a nie całe społeczeństwo? Czy nie usłyszelibyśmy,
Komunikacja została doprowadzona do poziomu kompletnej nieopłacalności, gdzie gratem na benzynę dojazd do miasta 15 - 20 km wychodzi taniej jak pksem xD. O ile ten pks jest.
@bazzite: Najgorzej mają chyba dzieciaki, którą muszą dojeżdżać do szkoły do miasta powiatoweg. PKSy w okolicy polikwidowane, pociągi też nie zawsze jeżdżą, a Januszo-busy też dość rzadko i ceny przejazdow przy tym mają niedorzeczne. Przejazd trwa długo bo bus zalicza wszystko wioski po drodze. Bywa że jak plan lekcji jest niepomyślny to Dzieciak musi czekać na rodzica, który po pracy zajedzie autem i odbierze. Czasami czeka godzinami, a tylko 15
Komentarze (266)
najlepsze
Przecież nam cały czas wkładają, że wszędzie rowerem dojedziesz (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)
Przy moich poglądach to mi może social score nie pozwolić.
@Zaklad_Gospodarki_Odpadami: niech debili szukają u siebie. Ja mam podobnie, może nie 5 godzin ale 1,5 do 2 komunikacją miejską a do 0,5 h samochodem. Jeśli nie ma korków albo w nocy to samochodem przelecę przy zielonej fali w 20 minut.
Tłumaczył mechanizm systemowego wykluczania transportu kolejowego.
Wystarczyło zmienić o 15 minut rozkład jazdy by ludzie nie docierali z okolicy miast do pracy i szkół.
I zaczynali jeździć autami, autobusami lub czymkolwiek na ropę.
I tak dla zysków petrochemii i dostawcy ropy ( Rosja) nagle transport kolejowy zaczną kolapsować.
Były nierentowne bo ludzie nie używali go z powodu zobowiązań czasowo
@pinochet: w UK kolej pasażerska to patologia niczym służba zdrowia w USA. Może i zarabia ale bardziej opłaca się złapać samolot z Londynu do Berlina a potem z Berlina do Glasgow niż pokonywać tą trasę koleją. Wyjdzie taniej i jeszcze zwiedzimy Berlin.
@ksiak: Podstawowy problem to sensowna infrastruktura do obsługi bo zamówić od hoc taksówkę to jedno. Problem jest jak chcesz tym ograć X osób które chcą się dostać do roboty i wrócić.
Mieszkańcy musieliby wprowadzić w aplikacji gdzie mieszkają i w jakich godzinach chcą wyjechać z domu albo dostać się do najbliższego miasta wojewódzkiego i algorytm by liczył jak ich wszystkich zebrać żeby
Dużo lepszym wykorzystaniem środków na wsiach jest organizacja mini-busów z przejazdami zamawianymi na żądanie lub w najbardziej skrajnych przypadkach refundacja kosztów taksówek w określonych warunkach.
Przeciętnemu mieszkańcowi wiochy komunikacją miejską nie jest do niczego potrzebna, bo komfortowo porusza się autem.
Polityka powinna się skupić tutaj na osobach <18 roku życia i ewentualnie
ludzie mieszkają w małych miastach i wsiach od pokoleń, miliony polaków, a próba ściśnięcia wszystkich w kilku aglomeracjach to utopia niemająca nic wspólnego z realiami
PKS upadł... A później prywaciarz dał cenę 8zl.
... I też upadł.
#truestory z moich okolic
To chyba oczywiste. Dlatego tylko molochy typu PKS dawały radę -linie dochodowe pokrywały straty na mniej popularnych. Całość wychodziła na zero. Ale wszyscy mieli transport.
Przyszedł kapitalizm więc tylko linie dochodowe zostały, reszta skasowana.
Ten sam mechanizm było z PKP czy poczta Polska, gdzie likwidują mało uczęszczane trasy \ placówki pocztowe...
W moim powiatowym nie da się dojechać autobusem (choćby z przesiadkami) do wojewódzkiego....czy nawet gdziekolwiek bo dworzec zlikwidowano kilkanaście lat temu. Do najbliższego dworca pkp mam 80km. Oczywiście nie muszę dodawać, że nie ma tu żadnych autobusów miejskich. Na wioskach ludzie na zmianę podwożą dzieci sąsiadom do szkoły i tak się żyje powoli w tym kraju
Aha. Centralna Polska A.D. 2025
Miasto nie podpięło się do kolei metropolitarnej ale zbudowało własną do innego
Wtedy zwykły
Pytanie brzmi czy jesteśmy gotowi, żeby za wybór „domku gdziekolwiek” płacił faktycznie wybierający, a nie całe społeczeństwo? Czy nie usłyszelibyśmy,
Komentarz usunięty przez moderatora