Położne nie chcą, żeby było ich więcej. Za dużo studentów, za mało porodów

Według Naczelnej Rady Pielęgniarek i Położnych potrzebne są limity przyjęć na studia na kierunku położnictwo. Powodem ma
- #
- #
- #
- #
- 123
- Odpowiedz

Według Naczelnej Rady Pielęgniarek i Położnych potrzebne są limity przyjęć na studia na kierunku położnictwo. Powodem ma
Komentarze (123)
najlepsze
Jednym ruchem rozwiąże się w 5-8 lat wszystkie problemy trapiące służbę zdrowia, bo wolny rynek wszystko pięknie urelguluje. I nagle się okaże, że anestezjolog nie musi zarabiać 150 tysięcy miesięcznie na rękę, ale i 20k to całkiem sporo, a ile ludzi dożyje operacji w ogóle
Jest za mało lekarzy, żeby prowadzić studentów? I mimo to co roku "produkujemy" zbyt mało nowych lekarzy. To się nie skończy dobrze, wiesz? ;)
Jeśli naprawdę chodziłoby o jakość opieki, to naciskano by na lepsze szkolenie, standaryzację praktyk, czy zwiększenie zatrudnienia tam, gdzie położnych brakuje.
A co z pacjentkami? Co z kobietami, które przez to będą miały trudniejszy dostęp do opieki okołoporodowej? Co z mniejszymi miejscowościami, gdzie każda położna jest na wagę złota? Tu już cisza.
Rozczarowany
Tak samo lekarze pierwszego kontaktu, no cholera po co do tego studia? Przeziębiony to l4, za gruby to do dietetyka, boli kręgosłup to do ortopedy a jak się babci leki kończą to wypisuje receptę.
A nie że u nas trzeba się
O to chodzi, żeby pielęgniarki były lepiej wykształcone i mogły zwalniać lekarzy z części ich obowiązków. Po co płacić lekarzowi za wykonywanie jakichś rutynowych czynności, np. wypisywanie recepty przewlekle choremu pacjentowi?