✨️ Jak radzić sobie po utracie pracy i w trudnych relacjach rodzinnych?Ⓘ Pytanie i prośba o wsparcie, grafik komputerowych here, po studiach względnie pokrewnych, 5 lat expa w zawodzie, zwolniony rok temu, redukcja, AI zmiotło większość zleceń w branży. Po utracie pracy i braku efektu w szukaniu nowej zaczeły się problemy u mnie z partnerką, ostatecznie rozstaliśmy się. Mnie nie było stać na samodzielny wynajem mieszkania i zdecydowałem że wracam do rodzinnego powiatowego. Kolega załatwił mi robotę po znajomości w lokalnym budowalnym markecie (cieżko generalnie u nas z pracą), robota generalnie mega luźna, uop, ale tylko pół etatu, choć w sumie i tak więcej bym nie chciał. Największy problem mam z rodzicami, nie są zadwoleni, że wróciłem do punktu zero. Gadają, że po co studia robiłem jak i pracuję i tak za minimalną, albo kiedy wnuki będą, lubili moją partnerkę i myśleli że to ślub z tego będzie. No ale jest jak jest. Level 31 here. Trochę czuję się zagubiony, czuję że trochę teraz wegetuję, pytanie do osób które są w takim trybie od dłuższego czasu, jak sobie radzicie, jak z rodzicami?
@mirko_anonim: AI wcale nie wymiotło większości zleceń. Jedynie te od januszeksów, gdzie nie patrzy się na jakość, byleby taniej. Sporo moich klientów coś tam dłubało też, ale ostatecznie się poddali, bo slop-grafika nie spełnia swoich celów. Ale fakt, o robotę jeśli ktoś nie jest wymiataczem mega ciężko. Teraz trzeba być generalistą robiącym wszystko, od digitalu, przez druk po animację. I z pomocą ai (a nie zamiast) można jeszcze dobrze zarobić.
@mirko_anonim: jak masz ustawionych rodziców, to niech ci w tym powiatowym załatwią robotę w urzędzie w jakimś tam wydziale promocji miasta będziesz klepał plakaty na dożynki a jak nie są ustawieni, to niech się nie odzywają jaką ty masz znaleźć robotę, bo znalazłeś to co w danej chwili było dostępne
co do wnuków to też nie ich sprawa, nie jesteś dostawcą maskotek dla nich niech sobie kupią akwarium jak im się nudzi nie jest
@mirko_anonim: Przede wszystkim trzeba się pogodzić z porażką. Tak, porażką, bo powrót do starych w wieku 30 lat to jest porażka. Ale porażka to jeszcze nie przegrana - można z tego wyciągnąć wnioski i pójść w górę. Pracuj, zbieraj hajs, a najlepiej to wrócić do dużego miasta, wynająć nawet pokój i pracować gdziekolwiek, ale żeby samodzielnie się utrzymać.
@mirko_anonim: pół etatu to coś pięknego mając ogarnięty dach nad głową. Przy NEET siada psycha z nudów, przy całym etacie masz z-------l 5 dni w tygodniu, 6 dnia ogarniasz sprzątanie zakupy i masz 1 dzień dla siebie.
Nie siedź na tym długo bo wypadniesz z kołowrotka.
Masz dwie drogi 1. Zostanie w tym powiatowym z pracą na pół etatu u rodziców i cope życia za pomocą gier, spierdotripów i
inspirujący-marzyciel-5: To idealnie pokazuje w jakich czasach żyli rodzice i Ty. Mamy rzekomo najlepsze czasy. Rodzice ustawieni do 35 roku życia, lokum dziecko, raczej nie dzięki wyższemu wykształceniu.
Setki tysięcy ludzi >35 lat, wyższe wykształcenie, doświadczenie w pracy, ale bez pleców i pomocy rodziny. Lokum brak, bo pracy brak, więc partnerki i dzieci brak.
Pytanie i prośba o wsparcie,
grafik komputerowych here, po studiach względnie pokrewnych, 5 lat expa w zawodzie, zwolniony rok temu, redukcja, AI zmiotło większość zleceń w branży. Po utracie pracy i braku efektu w szukaniu nowej zaczeły się problemy u mnie z partnerką, ostatecznie rozstaliśmy się. Mnie nie było stać na samodzielny wynajem mieszkania i zdecydowałem że wracam do rodzinnego powiatowego. Kolega załatwił mi robotę po znajomości w lokalnym budowalnym markecie (cieżko generalnie u nas z pracą), robota generalnie mega luźna, uop, ale tylko pół etatu, choć w sumie i tak więcej bym nie chciał.
Największy problem mam z rodzicami, nie są zadwoleni, że wróciłem do punktu zero. Gadają, że po co studia robiłem jak i pracuję i tak za minimalną, albo kiedy wnuki będą, lubili moją partnerkę i myśleli że to ślub z tego będzie. No ale jest jak jest. Level 31 here. Trochę czuję się zagubiony, czuję że trochę teraz wegetuję, pytanie do osób które są w takim trybie od dłuższego czasu, jak sobie radzicie, jak z rodzicami?
#kolchoz #korposwiat #pracbaza #neet #praca #studbaza #zwiazki
〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰
▶︎ Obserwuj nasz tag #mirkoanonim
〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰
· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Opublikuj swój własny wpis: Mirko Anonim
· Zaakceptował: digitallord
🫶 Twoje wsparcie = dalszy rozwój projektu. Wspomóż projekt
📢 Sprawdź nowe narzędzia na mirko.pro - Mirko Pobieracz oraz Mirko Ban
Ale fakt, o robotę jeśli ktoś nie jest wymiataczem mega ciężko. Teraz trzeba być generalistą robiącym wszystko, od digitalu, przez druk po animację. I z pomocą ai (a nie zamiast) można jeszcze dobrze zarobić.
a jak nie są ustawieni, to niech się nie odzywają jaką ty masz znaleźć robotę, bo znalazłeś to co w danej chwili było dostępne
co do wnuków to też nie ich sprawa, nie jesteś dostawcą maskotek dla nich
niech sobie kupią akwarium jak im się nudzi
nie jest
Poza tym trzymaj się miras, jesteś młody, dasz radę.
Nie siedź na tym długo bo wypadniesz z kołowrotka.
Masz dwie drogi
1. Zostanie w tym powiatowym z pracą na pół etatu u rodziców i cope życia za pomocą gier, spierdotripów i
Komentarz usunięty przez autora
Rodzice ustawieni do 35 roku życia, lokum dziecko, raczej nie dzięki wyższemu wykształceniu.
Setki tysięcy ludzi >35 lat, wyższe wykształcenie, doświadczenie w pracy, ale bez pleców i pomocy rodziny. Lokum brak, bo pracy brak, więc partnerki i dzieci brak.
Do tego najdrożej w