✨️ Czy warto odbudować związek z eks?Ⓘ Mirki i Mirabelki, potrzebuję spojrzenia z boku, bo sam już nie wiem, czy dobrze odczytuję sytuację.
W 2015 roku, mając 16 lat, poznałem dziewczynę (nazwijmy ją Kasia). Mieszkała w Łodzi, ja w Poznaniu. Zaczęliśmy związek na odległość, który trwał około 5 lat. Widywaliśmy się praktycznie co tydzień, a w 2017 roku Kasia przeprowadziła się do Poznania na studia.
W 2019 roku ja z nią zerwałem. Nie było zdrady ani wielkiej kłótni. Po prostu byłem młody i głupi, wydawało mi się, że związek mi się znudził i chciałem zobaczyć, jak wygląda życie z innymi dziewczynami, bo to byl moj pierwszy zwiazek. Dzisiaj (tak tak, z perspektywy osoby która się wyszalała xD) myślę, że był to błąd.
Po roku Kasia zablokowała mnie wszędzie i weszła w kolejny, kilkuletni związek, który zakończył się w zeszłym roku (z tego co wiem zakonczyl sie podobna historia do naszej i chlopak ja zostawil). Ja w międzyczasie też miałem różne znajomości i jeden dłuższy związek.
W tym roku, po około 7 latach od rozstania, zauważyłem, że nie jestem już zablokowany i od wspolnego znajomego dowiedziałem sie, ze Kasia jest wolna. Napisałem do niej z ciekawości i z poczuciem, że kiedyś potraktowałem ją naprawdę nie fair. Byłem ciekawy co tam u niej słychać. Ku mojemu zdziwieniu zgodziła się spotkać.
Spotkaliśmy się w Łodzi. Przegadaliśmy cały dzień, spacer, jedzenie, wspomnienia i opowieści o tym, co wydarzyło się przez ostatnie lata. Od tamtej pory piszemy niemal codziennie. Kontakt inicjujemy mniej więcej po równo. Wysyłamy sobie różne rzeczy, rozmawiamy o pracy, życiu, planach i bieżących głupotach.
Kilka tygodni od pierwszego i kolejnego spotkania dostałem od niej zaproszenie na wesele. Powiedziała nawet żartobliwie, że mnie “przetestowała” i postanowiła zaprosić.
Byłem z nią cały weekend. Tańczyliśmy razem, praktycznie cały czas spędziliśmy wspólnie. Wieczorem zaproponowałem, że możemy spać w jednym łóżku zamiast pompować materac. Zgodziła się, ale powiedziała, żebym uszanował jej granice. Nic między nami nie zaszło. Jedynie czasem pogłaskałem ją po ręce. Nie odwzajemniała tego, widac ze nie chciala aby posunelo sie to dalej, ale też nie odsuwała się ani nie reagowała stanowczo.
Następnego dnia pojechaliśmy jeszcze do jej rodziców na kawę. Znają mnie z czasów naszego związku i siedzieliśmy jakiś czas w czwórkę, rozmawiając jak gdyby nigdy nic.
Po weselu napisała mi: “Jeszcze raz dziękuję Ci, że przyjechałeś!!! I za przepiękny prezent. Super się bawiłam <3”
Za dwa tygodnie znowu się zobaczymy, bo przyjeżdża do Poznania na koncert z koleżanką.
I teraz pytanie do was. Jak byście interpretowali takie zachowanie? To wygląda bardziej na odbudowywanie zaufania i sprawdzanie, czy się zmieniłem, czy raczej na zwykłą koleżeńską relację? Nie chcę się nakręcać ani dopowiadać sobie historii. Przyznam, że z wieku względów ona podoba mi się chyba bardziej niż te parę lat temu.
Jestem troche w kropce, bo z jednej strony nie ma między nami flirtu, a z drugiej strony - czy ona inwestowałaby tyle czasu i energii na pisanie z eksem, którego potencjalnie będzie traktować tylko jako kolegę? Moze po prostu jest bardzo zachowawcza, ale nie wiem ile mozna tkwic w tym punkcie i czy czas w tym przypadku nie zaczyna dzialac juz na niekorzysc.
Dodam, że sytuacja ciągnie się od maja tego roku. Szczerze chcialbym zeby to wypalilo, bo to jedna z dwoch osob do ktorych cokolwiek poczulem w zyciu i zal mi niesamowicie kolejnych dziewczyn z ktorymi randkuje, bo kazda z tych historii konczy sie tak samo - zaczynam miec na nie w------e, bo nie potrafie sie zakochac.
@mirko_anonim: Jesteś w jej friendzone. Związki na odległość są bez sensu. Ewentualnie na jakiś czas, jeśli jedna ze stron ma zamiar się przeprowadzić.
arogancka-realistka-89: Zbierz się na odwagę i zapytaj ją, czy jest szansa na coś więcej między wami. Tylko wtedy będziesz miał jasność co do jej uczuć i intencji. Jeśli powie, że nie, to przynajmniej będziesz miał klarowną sytuację i nie będziesz robił sobie nadziei. Oszczędzisz czasu i nerwów, przestaniesz się dalej angażować (o ile jesteś rozsądny).
I tak, jest to możliwe, że ona też coś do ciebie czuje, ale jest ostrożna. W końcu
@mirko_anonim: Ale bym chciała zobaczyć komentarze w tym wątku gdyby podmienić płcie xD
Zaakceptowałbyś sytuację w drugą stronę, gdzie Kasia cię rzuciła żeby poskakać po bolcach i jak jej się znudziło to chce wrócić? Jak nie to daj jej spokój, hipokryto.
zaradny-narrator-89: A nie uważasz, że ryzykowne że zranisz dziewczynę niesamowicie bardzo jeśli historia się powtórzy, a Ty robisz sobie okazję do podboju? Dla mnie brzmi trochę jak potrzeba odbudowania jakieś swojej wartości, żeby sobie udowodnić, że potrafisz kogoś zdobyć nawet po takim czasie, a potem znowu ci przejdzie
zaradny-narrator-89: znajomych nie masz żeby o radę spytaj tylko się jak frajer na wykopie żalisz??? Zajebista farciara z tej dziewczyny że taki bohater chce ją z powrotem
Mirki i Mirabelki, potrzebuję spojrzenia z boku, bo sam już nie wiem, czy dobrze odczytuję sytuację.
W 2015 roku, mając 16 lat, poznałem dziewczynę (nazwijmy ją Kasia). Mieszkała w Łodzi, ja w Poznaniu. Zaczęliśmy związek na odległość, który trwał około 5 lat. Widywaliśmy się praktycznie co tydzień, a w 2017 roku Kasia przeprowadziła się do Poznania na studia.
W 2019 roku ja z nią zerwałem. Nie było zdrady ani wielkiej kłótni. Po prostu byłem młody i głupi, wydawało mi się, że związek mi się znudził i chciałem zobaczyć, jak wygląda życie z innymi dziewczynami, bo to byl moj pierwszy zwiazek. Dzisiaj (tak tak, z perspektywy osoby która się wyszalała xD) myślę, że był to błąd.
Po roku Kasia zablokowała mnie wszędzie i weszła w kolejny, kilkuletni związek, który zakończył się w zeszłym roku (z tego co wiem zakonczyl sie podobna historia do naszej i chlopak ja zostawil). Ja w międzyczasie też miałem różne znajomości i jeden dłuższy związek.
W tym roku, po około 7 latach od rozstania, zauważyłem, że nie jestem już zablokowany i od wspolnego znajomego dowiedziałem sie, ze Kasia jest wolna. Napisałem do niej z ciekawości i z poczuciem, że kiedyś potraktowałem ją naprawdę nie fair. Byłem ciekawy co tam u niej słychać. Ku mojemu zdziwieniu zgodziła się spotkać.
Spotkaliśmy się w Łodzi. Przegadaliśmy cały dzień, spacer, jedzenie, wspomnienia i opowieści o tym, co wydarzyło się przez ostatnie lata. Od tamtej pory piszemy niemal codziennie. Kontakt inicjujemy mniej więcej po równo. Wysyłamy sobie różne rzeczy, rozmawiamy o pracy, życiu, planach i bieżących głupotach.
Kilka tygodni od pierwszego i kolejnego spotkania dostałem od niej zaproszenie na wesele. Powiedziała nawet żartobliwie, że mnie “przetestowała” i postanowiła zaprosić.
Byłem z nią cały weekend. Tańczyliśmy razem, praktycznie cały czas spędziliśmy wspólnie. Wieczorem zaproponowałem, że możemy spać w jednym łóżku zamiast pompować materac. Zgodziła się, ale powiedziała, żebym uszanował jej granice. Nic między nami nie zaszło. Jedynie czasem pogłaskałem ją po ręce. Nie odwzajemniała tego, widac ze nie chciala aby posunelo sie to dalej, ale też nie odsuwała się ani nie reagowała stanowczo.
Następnego dnia pojechaliśmy jeszcze do jej rodziców na kawę. Znają mnie z czasów naszego związku i siedzieliśmy jakiś czas w czwórkę, rozmawiając jak gdyby nigdy nic.
Po weselu napisała mi:
“Jeszcze raz dziękuję Ci, że przyjechałeś!!! I za przepiękny prezent. Super się bawiłam <3”
Za dwa tygodnie znowu się zobaczymy, bo przyjeżdża do Poznania na koncert z koleżanką.
I teraz pytanie do was. Jak byście interpretowali takie zachowanie? To wygląda bardziej na odbudowywanie zaufania i sprawdzanie, czy się zmieniłem, czy raczej na zwykłą koleżeńską relację? Nie chcę się nakręcać ani dopowiadać sobie historii. Przyznam, że z wieku względów ona podoba mi się chyba bardziej niż te parę lat temu.
Jestem troche w kropce, bo z jednej strony nie ma między nami flirtu, a z drugiej strony - czy ona inwestowałaby tyle czasu i energii na pisanie z eksem, którego potencjalnie będzie traktować tylko jako kolegę? Moze po prostu jest bardzo zachowawcza, ale nie wiem ile mozna tkwic w tym punkcie i czy czas w tym przypadku nie zaczyna dzialac juz na niekorzysc.
Dodam, że sytuacja ciągnie się od maja tego roku. Szczerze chcialbym zeby to wypalilo, bo to jedna z dwoch osob do ktorych cokolwiek poczulem w zyciu i zal mi niesamowicie kolejnych dziewczyn z ktorymi randkuje, bo kazda z tych historii konczy sie tak samo - zaczynam miec na nie w------e, bo nie potrafie sie zakochac.
Dzięki za jakikolwiek nieironiczny komentarz.
#zwiazki #relacje #redpill #logikarozowychpaskow #psychologia
〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰
▶︎ Obserwuj nasz tag #mirkoanonim
〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰
· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Opublikuj swój własny wpis: Mirko Anonim
· Zaakceptował: digitallord
👉 Z Twoją pomocą możemy działać dalej! Wspomóż projekt
Jeśli powie, że nie, to przynajmniej będziesz miał klarowną sytuację i nie będziesz robił sobie nadziei. Oszczędzisz czasu i nerwów, przestaniesz się dalej angażować (o ile jesteś rozsądny).
I tak, jest to możliwe, że ona też coś do ciebie czuje, ale jest ostrożna. W końcu
Zaakceptowałbyś sytuację w drugą stronę, gdzie Kasia cię rzuciła żeby poskakać po bolcach i jak jej się znudziło to chce wrócić? Jak nie to daj jej spokój, hipokryto.
Komentarz usunięty przez moderatora
〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰
· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Zaakceptował: digitallord
〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰
· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Zaakceptował: digitallord