OP delivered po 4 latach. Wołam plusujących TEN WPIS
Właśnie zakończył się kamień milowy w projekcie, niedawno minęły mi 4 lata w firmie i nie mogę uwierzyć, że nie chce mi się jej zmieniać (co śmieszne, bo obiecałem wołać przy zmianie pracy)
Po półtora roku od rozpoczęcia pracy jako manual, czyli we wrześniu 2023, podjęta była decyzja, żebym zaczął się szkolić w kierunku automatyzacji testów. Technicznie było to dla mnie ok, jednak bardzo dużo czasu zajmował mi „leading” testów, wdrożeń, bycie first point of contact - co ciekawe, wówczas byłem najmłodszym stażem testerem xD Po następnych pół roku z nienacka zwolnił nam się osobnik pełniący rolę, powiedzmy, „Assistant project managera”, na którego miejsce wskoczyłem ja.
I wyszło, że się do tego nadaję ( ͡º͜ʖ͡º)
Skipując szczegóły dwóch kolejnych lat. Pracę mam obecnie bardziej managerską: zarządzam wdrożeniem, zamykam sprinty, pełnoprawny first point of contact z klientem, jeżdżę na spotkania ʕ•ᴥ•ʔ
Konfliktu ról nie było i nie ma: jestem lubiany, atmosfera w pracy jest genialna, KAŻDY, jednogłośnie, jest zadowolony ze zmian organizacyjnych które wprowadziłem, co jest dla mnie zajebiście satysfakcjonujące. Operacyjnie jest niestety dużo pracy, ale daje radę. Następne co powiem można odebrać za korpo p---------e. Najważniejszy jest dla mnie człowiek, kolega, koleżanka z pracy, atmosfera w zespole. Po prostu nie przeszkadzam im w pracy, a wiem że dowiozą. Z większością jestem w stanie utrzymać kontakt po pracy, wyjść na miasto, do klubu, czy wypad w góry na parę dni. Relacje zawodowe są ABSOLUTNIE niezależne od relacji koleżeńskich, co uważałem za niemożliwe. W pracy każdy wie, że może „nieoficjalnie” zgłosić mi wszystko i wie, że napewno spróbujemy rozwiązać problemy poza korpo-workflow.
Zmotywowany zostałem dzisiejsza wypłatą, która jest potwierdzeniem moich ostatnich, niemal półtora miesięcznych, rozmów okresowych/o podwyżkę. Dodatkowo wzbogacona o chorą premię. („chorą” w mojej ocenie)
Kwota brutto na nowej umowie to 15000. Gdy zaczynałem (i co też wpisałem w poprzednim wpisie), było to mniejwiecej 6k brutto. (250%, czyli 35~% średniorocznie)
To nie koniec, albowiem z pewnych względów doszły regularne premie (nie tylko za sprawą moich awansów, tylko ogólnie). Nie jestem w stanie wskazać dokładnej wartości, ale w skali roku są to mniejwiecej dwie wypłaty. A gdy zaczynałem nic takiego nie bylo.
Poza tym sporo się zmieniło. Mam kredyt na mieszkanie, które spełnia wszystkie moje wymagania i które uwielbiam. Niedawno się zaręczyłem. Spełniam się niczym prawdziwy korpo szczur i podróżuję po świecie xD. 80% wzrostów pensji inwestuje, odkładam, bawię się na tagu #gielda.
Pamiętam jak dziś, kiedy udzielałem się na tagach, robiłem szkolenia, utesty, pierdy, bzdety ( ͡º͜ʖ͡º) To dzięki wykopkom, tagowi #programista15k i ogólnej nagonce na IT postanowiłem się przebranżowić. Dziękuję za ogólne wsparcie, jak i personalne śledzenie wówczas moich wpisów. Mam nadzieję, że ktokolwiek kto wtedy czytał te wpisy nadal odwiedza wykop
@Goronco: gratulacje! Przyznam szczerze że szukałem twoich postów na #testowanieoprogramowania ale nie chciało mi się już scrollowac xD Zdalnie czy stacjonarnie?
Skipując szczegóły dwóch kolejnych lat. Pracę mam obecnie bardziej managerską: zarządzam wdrożeniem, zamykam sprinty, pełnoprawny first point of contact z klientem, jeżdżę na spotkania ʕ•ᴥ•ʔ
@Goronco: to mnie zawsze zadziwiało w IT, że tester czy nawet czasami rekruterka mają większe pole do awansu niż typowy programista czy devops.
sam znam przypadek gdzie laska z bycia rekruterką przeskoczyła do bycia scrum masterem xD Ty przeskoczyłeś na PM
@tubkas12 tak, zgadzam się, ale też zwracam uwagę na drugą stronę medalu: czy taki programista chciałby awansować w takie dynamiczne środowisko, spotkania, praca koncepcyjna? W tym rzecz, że na oko 70% chce pisać kod, a nie robić coś „wyższopoziomowego”.
Ciekawe co mówisz - mam doświadczenie tylko w jednej firmie i zgadzam się do PM, lower-upper managementu. PO i Architekta rozumiem trochę inaczej, ale to może u nas jest to po prostu
@Goronco: Co do architekta to na studiach mieliśmy prowadzącego który był architektem i uczył nas UMLów i co mnie i kolegę ówcześnie zbulwersowało to że on otwarcie mówił że nie umie programować. Później popracowałem w kilku firmach z architektami i większość tak samo - brak doświadczenia programistycznego. Co prowadziło do takich absurdów że architekt sobie coś tam rysował na tablicy a senior mówił do niego ale panie tak ten nasz
@tubkas12 czaję, bardzo to ciekawe jak takie role rozchodzą się po ludziach. U nas do niedawna było poszukiwanie chętnego na rolę „projektanta”, którego rozumiałbym jako „architekta” od strony programistycznej. Ale nie było chętnych ( ͡º͜ʖ͡º)
czy taki programista chciałby awansować w takie dynamiczne środowisko, spotkania, praca koncepcyjna? W tym rzecz, że na oko 70% chce pisać kod, a nie robić coś „wyższopoziomowego”.
@Goronco: no ja byłem takim programistą to ostatnio na rozmowie zostałem odrzucony bo jestem za introwertyczny i spokojny. Czasy, że programista może sobie pisać tylko kod już przemijają a właśnie coraz większy nacisk jest na biznes-skille
@tubkas12 jest stres. Najgorzej kiedy stałeś się kimś ważnym i musisz odpowiadać na pytania na które nie znasz odpowiedzi ( ͡º͜ʖ͡º)
Jest stres, czasem sobie nie radzę, czasem mówię że p------ę i chcę premię. Napisałem wpis w momencie „ujścia” stresu na jakiś czas. Najgorsze chyba za nami. Ale tak, oczywiście że czasem mam dużo na głowie. Po raz kolejny zabrzmię jak coach, ale jestem aktywny
Masz coś konkretnego na myśli? Jak chcesz, to dawaj na priv ( ͡º͜ʖ͡º)
Pytam bo mam problem z nerwicą w robocie i właśnie radzeniem sobie ze stresem - przez to defacto nie zostałem architektem, zawsze może ktoś ma jakieś praktyczne protipy
@tubkas12 niestety tak. Jak sobie myślę, to zdarzają się dni, w które jestem rozbity przez robotę. Wliczam to w koszty, odbieram urlopy, nadgodziny i premię z tego tytułu. No i liczę się z tym, że to są takie cykle Nic konkretnego poza mieniem w------e nie podpowiem. Ewentualnie stawianie się, odmawianie brania kolejnych zadań, podkreślanie że nie masz czasu
@Goronco: gratki miras, ja sie w testowaniu totalnie nie odnalazlem i wrocilem na support. Chcialbym miec jendak taka pasje do tego jak Ty, bo mnie korpo niszczy od srodka (ale nie zostawie, bo wygoda w c--j)
Wołam plusujących TEN WPIS
Właśnie zakończył się kamień milowy w projekcie, niedawno minęły mi 4 lata w firmie i nie mogę uwierzyć, że nie chce mi się jej zmieniać (co śmieszne, bo obiecałem wołać przy zmianie pracy)
Po półtora roku od rozpoczęcia pracy jako manual, czyli we wrześniu 2023, podjęta była decyzja, żebym zaczął się szkolić w kierunku automatyzacji testów. Technicznie było to dla mnie ok, jednak bardzo dużo czasu zajmował mi „leading” testów, wdrożeń, bycie first point of contact - co ciekawe, wówczas byłem najmłodszym stażem testerem xD
Po następnych pół roku z nienacka zwolnił nam się osobnik pełniący rolę, powiedzmy, „Assistant project managera”, na którego miejsce wskoczyłem ja.
I wyszło, że się do tego nadaję ( ͡º ͜ʖ͡º)
Skipując szczegóły dwóch kolejnych lat. Pracę mam obecnie bardziej managerską: zarządzam wdrożeniem, zamykam sprinty, pełnoprawny first point of contact z klientem, jeżdżę na spotkania ʕ•ᴥ•ʔ
Konfliktu ról nie było i nie ma: jestem lubiany, atmosfera w pracy jest genialna, KAŻDY, jednogłośnie, jest zadowolony ze zmian organizacyjnych które wprowadziłem, co jest dla mnie zajebiście satysfakcjonujące.
Operacyjnie jest niestety dużo pracy, ale daje radę. Następne co powiem można odebrać za korpo p---------e. Najważniejszy jest dla mnie człowiek, kolega, koleżanka z pracy, atmosfera w zespole. Po prostu nie przeszkadzam im w pracy, a wiem że dowiozą. Z większością jestem w stanie utrzymać kontakt po pracy, wyjść na miasto, do klubu, czy wypad w góry na parę dni. Relacje zawodowe są ABSOLUTNIE niezależne od relacji koleżeńskich, co uważałem za niemożliwe. W pracy każdy wie, że może „nieoficjalnie” zgłosić mi wszystko i wie, że napewno spróbujemy rozwiązać problemy poza korpo-workflow.
Zmotywowany zostałem dzisiejsza wypłatą, która jest potwierdzeniem moich ostatnich, niemal półtora miesięcznych, rozmów okresowych/o podwyżkę. Dodatkowo wzbogacona o chorą premię. („chorą” w mojej ocenie)
Kwota brutto na nowej umowie to 15000. Gdy zaczynałem (i co też wpisałem w poprzednim wpisie), było to mniejwiecej 6k brutto. (250%, czyli 35~% średniorocznie)
To nie koniec, albowiem z pewnych względów doszły regularne premie (nie tylko za sprawą moich awansów, tylko ogólnie). Nie jestem w stanie wskazać dokładnej wartości, ale w skali roku są to mniejwiecej dwie wypłaty. A gdy zaczynałem nic takiego nie bylo.
Poza tym sporo się zmieniło. Mam kredyt na mieszkanie, które spełnia wszystkie moje wymagania i które uwielbiam. Niedawno się zaręczyłem. Spełniam się niczym prawdziwy korpo szczur i podróżuję po świecie xD.
80% wzrostów pensji inwestuje, odkładam, bawię się na tagu #gielda.
Pamiętam jak dziś, kiedy udzielałem się na tagach, robiłem szkolenia, utesty, pierdy, bzdety ( ͡º ͜ʖ͡º) To dzięki wykopkom, tagowi #programista15k i ogólnej nagonce na IT postanowiłem się przebranżowić. Dziękuję za ogólne wsparcie, jak i personalne śledzenie wówczas moich wpisów.
Mam nadzieję, że ktokolwiek kto wtedy czytał te wpisy nadal odwiedza wykop
#programista15k #testowanieoprogramowania #pracait #pracbaza
Zdalnie czy stacjonarnie?
Ale tak czy tak, lubię chodzić do biura, po prostu spotkać się z kumplami, a i po prostu: inne rzeczy robię zdalnie, inne stacjonarnie.
@slgdfhsdhjfbs mam kredyt 2% na mieszkanie, niestety 47m2. Gdyby było 60~ to miałbym już z głowy.
Żonę nie,
@Goronco: to mnie zawsze zadziwiało w IT, że tester czy nawet czasami rekruterka mają większe pole do awansu niż typowy programista czy devops.
sam znam przypadek gdzie laska z bycia rekruterką przeskoczyła do bycia scrum masterem xD Ty przeskoczyłeś na PM
Ciekawe co mówisz - mam doświadczenie tylko w jednej firmie i zgadzam się do PM, lower-upper managementu. PO i Architekta rozumiem trochę inaczej, ale to może u nas jest to po prostu
@Goronco: no ja byłem takim programistą to ostatnio na rozmowie zostałem odrzucony bo jestem za introwertyczny i spokojny. Czasy, że programista może sobie pisać tylko kod już przemijają a właśnie coraz większy nacisk jest na biznes-skille
Jest stres, czasem sobie nie radzę, czasem mówię że p------ę i chcę premię.
Napisałem wpis w momencie „ujścia” stresu na jakiś czas. Najgorsze chyba za nami. Ale tak, oczywiście że czasem mam dużo na głowie. Po raz kolejny zabrzmię jak coach, ale jestem aktywny
Pytam bo mam problem z nerwicą w robocie i właśnie radzeniem sobie ze stresem - przez to defacto nie zostałem architektem, zawsze może ktoś ma jakieś praktyczne protipy
Nic konkretnego poza mieniem w------e nie podpowiem. Ewentualnie stawianie się, odmawianie brania kolejnych zadań, podkreślanie że nie masz czasu