Wpis z mikrobloga

Czasem se siadam i liczę różne warianty zwrotów. Optymistyczne, neutralne, pesymistyczne.

Wyliczam sobie kiedy będzie szansa na upragnione FIRE i tu mam do was pytanie Mirki.

Dlaczego liczby muszą być tak nieubłagane, bezlitosne i nieugięte?

Dlaczego każde moje wyliczenia i wskaźniki pokazują wyraźnie jedną, mroczną konkluzję, że system jest specjalnie postawiony i obliczony tak, żeby do tej emerytury trzeba było jednak z---------ć?

Dlaczego bez przerwy doświadczam takiego uczucia, że ci tam na górze, którzy to animują i sterują są jak te piguły, które za dzieciaka mnie brutalnie trzymały za nogi i za ręce, żeby jedna z nich mogła wbić mi igłę w dupala po całej długości.

Dlaczego w dorosłym życiu wciąż czuję się jak ten dzieciak, przyciśnięty do kozetki przez te piguły, który najpierw się szarpie, wyzywa, ryczy, a potem zastyga w bezsilności i poddaniu, gdy oni mówią "to dla Twojego dobra", igła zagłębia się w poślada, a z oczu ściekają tylko łzy bezsilności.

Dlaczego oni dostarczają mi wszystkiego czego dusza zapragnie, ale żelazne prawo i warunek jest jeden. Muszę te jepane 8 godzin dziennie 5 dni w tygodniu siedzieć jak debil przy tym biurku w korpo i walić te tabelki i nie ma od tego ucieczki.

#gielda #inwestowanie #pracbaza #praca #zarobki
  • 6
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@MakiawelicznyAltruista: To jest akurat mega proste i gdybym był politykiem to myślał bym tak samo - trzeba ludzi trzymać zajętych. Nie mogą mieć za dużo czasu żeby za dużo nie myśleli. Czego boi się każda władza? Jej utraty i przewrótów, dlatego trzeba trzymać ludzi w ryzach. System zaprojektowany tak, że ludzie muszą pracować powoduje, że nie mają nadmiaru czasu na myślenie (wymyślanie), są zmęczeni, nie kombinują(na szeroką skalę zagrażającą państwu),
  • Odpowiedz