Wpis z mikrobloga

  • 29
@breakdown1: swoją drogą to jakby pomysleć to mniej lub bardziej politycy w usa rzeczywiscie mają takie podejsice w aspekcie giełdy bo dobrze wiedzą ze to ma spory wpływ na fudnusze emerytalne. Tyle że sam wzrost wartosci akcji w przeciwienstwie do nieruchomosci nikomu krzywdy nie robi (poza szorciarzami xd)

Z drugiej strony u nas ewidentnie widać, że politycy to k---y. Bo jak jeszcze da sie obiektywnie przeanalizowac i dojsc do wniosku,
  • Odpowiedz
@KMDZ: A tak z innej beczki. Bank w razie spadku ceny nieruchomosci moze zażądać zwiększenia zabezpieczenia, w praktyce spłaty części kredytu. To by sie nie wydarzyło, ale kiedyś się wydarzy. Już widzę jaka będzie wtedy rzeźnia i płacz żeby zakazać takich praktyk.
  • Odpowiedz
@UgandaWarrior: Moim zdaniem to się nie wydarzy o ile nie będzie krachu na rynku takiego -30%. Po to, że w kredycie hipotecznym zabezpieczenie stanowi nieruchomość (hipoteka). Skoro wartość zabezpieczenia spadła, to hipoteka nie pokryje wartości kredytu w razie niewypłacalności klienta. Dlatego, aby obniżyć wartość kredytu bank może zażądać spłaty tej brakującej części.
  • Odpowiedz