Wpis z mikrobloga

✨️ Jak efektywnie zarządzać finansami w małżeństwie?
Jak organizujecie finanse w małżeństwie? Właśnie wziąłem ślub i chcę jakoś uporządkować tę kwestię. Widzę dwie opcje, co Wy o tym sądzicie? Zapraszam do dyskusji.

Opcja 1.: wrzucamy wszystkie nasze wpływy na wspólne konto, a każde z nas ma po jednym koncie prywatnym, na którym ląduje co miesiąc drobna kwota (ok. 500 zł) – na dowolne, niekontrolowane zachcianki. Z głównego konta kierujemy środki na kredyt, nadpłaty, oszczędności, ale też codzienne wydatki. Te "prywatne" małe środki kumulują się, czyli niewykorzystany kapitał przechodzi na kolejny miesiąc.

- Główny minus to fakt, że będę patrzył żonie na ręce i kręcił nosem na kolejne kubeczki kupione w Homli.
- Plusem jest doskonała widoczność całych rodzinnych finansów.

Opcja 2.: z mojego wynagrodzenia (ok. 8 tys. pln netto) opłacam i nadpłacam kredyt, odkładam/inwestuję coś na przyszłość, opłacam ubezpieczenia. Z wypłaty żony (ok 6500 zł) "żyjemy", czyli płacimy za zakupy, za paliwo, płacimy mechanikowi, kupujemy kosmetyki, przeznaczamy tę kasę również na przyjemności i wakacje. Generalnie żona może z tej kasy kupować co chce i kiedy chce, ja nie przeglądam historii konta, ale ma starczyć na wszystkie bieżące potrzeby.

Plusy: ona się nie stresuje, ja nie mam do niej pretensji, póki kasa starcza jej na wszystko. Ona nie musi też zajmować się rzeczami, które ją nudzą, a ja, zwiększając zarobki, mam świadomość, że nie idą na konsumpcję.
Minusy: nie mam widoczności jej środków i mam świadomość, że z tego konta zostanie wydane tyle, ile się na nim znajdzie.

#budzetdomowy #finanse #zarobki

〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰
▶︎ Obserwuj nasz tag #mirkoanonim
〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰
· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Opublikuj swój własny wpis: Mirko Anonim
· Zaakceptował: mkarweta

🫶 Twoje wsparcie = dalszy rozwój projektu. Wspomóż projekt

Która opcja sprawdza się u Ciebie?

  • Opcja numer 1 25.0% (12)
  • Opcja numer 2 37.5% (18)
  • Inne rozwiązanie (jakie?) 37.5% (18)

Oddanych głosów: 48

  • 8
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@mirko_anonim: jak dla mnie druga opcja jest git. Każdy dba o to, co lubi i ufa drugiej osobie. Sam chciałbym coś na tej zasadzie wprowadzić u siebie po ślubie. Lubię ogarniać finanse, budżet, a wszystkie pierdoły do domu to dla mnie zbędny wydatek, którego mogłoby nie być. Więc niech różowy dba o ciepło domowego ogniska i pełną lodówkę, a ja o to, żeby kredyt był zapłacony i siano odłożone, a
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: u nas wszystko laduje do wspolnego worka. Mamy jedynie osobne konto gdzie sobie przelewamy ustaloną kwotę co tydzień jako pieniądze na zakupy i pierdoły. Z głównego konta lecą pieniądze na kredyt, opłaty itp oraz jakieś większe wydatki. Zarabiam dużo więcej niż żona, ale nie mam z tym problemu. Często widzę jak małżeństwa potrafią się wykłócać o najmniejsze pierdoły przez pieniądze. Jak dla mnie to jest smieszne. Ale to może
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: i jedno i drugie trochę przesadzone
Zróbcie tak: i ty i ona macie osobne konta + 1 wspólne
Na wspólne ląduje powiedzmy 5k miesięcznie (czy tam ile potrzeba na kredo, opłaty, zakupy) a reszta zostaje na waszych prywatnych kontach
Kredyty i resztą opłaca wspólnie, a za resztę pieniędzy każdy robi co chce
Możecie też dodać coś więcej żeby szło np. w inwestycje - wrzucacie po 4k na konto wspólne,
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: Opcja 3: jak nie masz intercyzy to i tak WSZYSTKO jest wspólne. Cała kasa na jedno dzielone konto, dwie karty do konta. Koniec dywagacji co jest czyje. O większych zakupach się rozmawia. Kiedyś mówiliśmy sobie o zakupach za 100zł, teraz ta granica jest w okolicy 700-1000zł - bo po prostu więcej na to konto wpada. Przy czym to mowa o zachciankach, a nie potrzebnych rzeczach. I tyle. Od 10
  • Odpowiedz
via mirko.proBOT
  • 0
nieustraszony-badacz-63: Ale czemu tylko takie opcje? Najlepsza jest taka, w której dzielicie na pół wspólne, konieczne wydatki, ale i np. abonamenty czy kredyty. Dlaczego ten co więcej zarabia ma się więcej dokładać i ma mieć wydzielane tyle co drugi? To jest nieuczciwe. To skutecznie zabija motywację.

Wydajecie wspólnie na życie np. 6000 miesięcznie to każdy łoży po 3000, a reszta z pensji dla niego.

A czemu? Bo zabije was frustracja, wzajemne oskarżenia
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: Jak się rozwiedziecie, to dziewczyna będzie w dupie. Brzmi jakby miała zero umiejętności oszczędzania, zero wiedzy o inwestowaniu i ogólnie była nieogarem finansowym.
  • Odpowiedz