@Wilczynski: Uważam nadal, że Ukraina mimo utraty części terytoriów. A myślę tak z uwagi na fakt absolutnego skarłowacenia celów rosji z początków wojny. Bo z pierwotnych planów wyszło w niemal każdym aspekcie gorzej niż mieli Rosjanie przed wojną:
1. Nato mało się cofać - się powiększyło, 2. Europa miała być uzależniona od zasobów - a trwa odwyk od ruskiego gazu, 3. Rosja miała wrócić na arenę - stała się pariasem (gdzie
A myślę tak z uwagi na fakt absolutnego skarłowacenia celów rosji z początków wojny. Bo z pierwotnych planów wyszło w niemal każdym aspekcie gorzej niż mieli Rosjanie przed wojną:
@polak-p: To niestety jest fikołek. To że Rosja nie osiągnęła celów, nie oznacza, że Ukraina wygrywa. Bo mogę odwrócić ten argument i powiedzieć, że domyślnym celem Ukrainy było oparcie agresora, a przecież tracą terytorium.
@JanuszGruz: Mimo iż Rosja zaatakowała Ukrainę, to wcale nie o Ukrainę tylko chodzi. Rosja "gra" globalnie i przegrywa globalnie mimo iż wojna dzieje się (w głównej mierze) na ukraińskiej ziemi. To nie jest lokalny konflikt więc każde Twoje spostrzeżenie o "Wygrywaniu" NATO kosztem Ukrainy jest wg. mnie, nietrafione, bo każda przegrana rosji względem NATO to również, po części, wygrana Ukrainy, gdyż każde takie zwycięstwo OSŁABIA ich głównego wroga.
To niestety jest fikołek. To że Rosja nie osiągnęła celów, nie oznacza, że Ukraina wygrywa.
W pierwszych tygodniach, Ukrainców było przetrwanie w jakiejkolwiek formie. Kiedy to się udało, Ukraińskie cele zaczęły wzrastać, a Rosyjskie karleć. Przetrwanie to już jest zwycięstwo nad pierwotnym celem Rosjan, czyli zniszczeniem całkowitym
@polak-p: Rosja na pewno nie jest w wymarzonym położeniu, ale to już jest śmieszne.
Bo z pierwotnych planów wyszło w niemal każdym aspekcie gorzej niż mieli Rosjanie przed wojną:
1. Nato mało się cofać - się powiększyło,
A jak tam te zdolności NATO do czegokolwiek? Bo od jakiegoś roku to mówimy o potencjalnym rozpadzie całego sojuszu. Gdyby teraz Rosja zaatakowała taką Litwę - co by się wydarzyło, co? No
@polak-p: Niestety musimy spisać protokół rozbieżności. Dla mnie wygrywa ten, kto ma silniejszą pozycję i dyktuje warunki. W tej chwili wydaje mi się, że to jest Rosja. Tak samo wbrew powszechnej opinii uważam, że ZSRR wygrało z Finalndią w wojnie zimowej.
Kto wygrywa wojnę?
1. Nato mało się cofać - się powiększyło,
2. Europa miała być uzależniona od zasobów - a trwa odwyk od ruskiego gazu,
3. Rosja miała wrócić na arenę - stała się pariasem (gdzie
Z tego co napisałeś, to wygrywa NATO kosztem ukrainy.
@polak-p: To niestety jest fikołek. To że Rosja nie osiągnęła celów, nie oznacza, że Ukraina wygrywa. Bo mogę odwrócić ten argument i powiedzieć, że domyślnym celem Ukrainy było oparcie agresora, a przecież tracą terytorium.
Obiektywnie patrząc na stan wojny miedzy tymi
Problem w tym, że ich osłabia o wiele bardziej.
W pierwszych tygodniach, Ukrainców było przetrwanie w jakiejkolwiek formie. Kiedy to się udało, Ukraińskie cele zaczęły wzrastać, a Rosyjskie karleć. Przetrwanie to już jest zwycięstwo nad pierwotnym celem Rosjan, czyli zniszczeniem całkowitym
A jak tam te zdolności NATO do czegokolwiek? Bo od jakiegoś roku to mówimy o potencjalnym rozpadzie całego sojuszu. Gdyby teraz Rosja zaatakowała taką Litwę - co by się wydarzyło, co? No