Wpis z mikrobloga

@Wilczynski: Uważam nadal, że Ukraina mimo utraty części terytoriów. A myślę tak z uwagi na fakt absolutnego skarłowacenia celów rosji z początków wojny. Bo z pierwotnych planów wyszło w niemal każdym aspekcie gorzej niż mieli Rosjanie przed wojną:

1. Nato mało się cofać - się powiększyło,
2. Europa miała być uzależniona od zasobów - a trwa odwyk od ruskiego gazu,
3. Rosja miała wrócić na arenę - stała się pariasem (gdzie
  • Odpowiedz
@polak-p:
Z tego co napisałeś, to wygrywa NATO kosztem ukrainy.

1. Nato mało się cofać - się powiększyło,

2. Europa miała być uzależniona od zasobów - a trwa odwyk od ruskiego
  • Odpowiedz
A myślę tak z uwagi na fakt absolutnego skarłowacenia celów rosji z początków wojny. Bo z pierwotnych planów wyszło w niemal każdym aspekcie gorzej niż mieli Rosjanie przed wojną:


@polak-p: To niestety jest fikołek. To że Rosja nie osiągnęła celów, nie oznacza, że Ukraina wygrywa. Bo mogę odwrócić ten argument i powiedzieć, że domyślnym celem Ukrainy było oparcie agresora, a przecież tracą terytorium.

Obiektywnie patrząc na stan wojny miedzy tymi
  • Odpowiedz
@JanuszGruz: Mimo iż Rosja zaatakowała Ukrainę, to wcale nie o Ukrainę tylko chodzi. Rosja "gra" globalnie i przegrywa globalnie mimo iż wojna dzieje się (w głównej mierze) na ukraińskiej ziemi. To nie jest lokalny konflikt więc każde Twoje spostrzeżenie o "Wygrywaniu" NATO kosztem Ukrainy jest wg. mnie, nietrafione, bo każda przegrana rosji względem NATO to również, po części, wygrana Ukrainy, gdyż każde takie zwycięstwo OSŁABIA ich głównego wroga.
  • Odpowiedz
@polak-p: Ale to NATO/UE/USA zyskuje. A ukraina nie jest ani o krok bliżej do przystąpienia ani do NATO ani do UE.

gdyż każde takie zwycięstwo OSŁABIA ich głównego wroga.

Problem w tym, że ich osłabia o wiele bardziej.
  • Odpowiedz
@BenAli: Nie zgodzę się.

To niestety jest fikołek. To że Rosja nie osiągnęła celów, nie oznacza, że Ukraina wygrywa.


W pierwszych tygodniach, Ukrainców było przetrwanie w jakiejkolwiek formie. Kiedy to się udało, Ukraińskie cele zaczęły wzrastać, a Rosyjskie karleć. Przetrwanie to już jest zwycięstwo nad pierwotnym celem Rosjan, czyli zniszczeniem całkowitym
  • Odpowiedz
@polak-p: Rosja na pewno nie jest w wymarzonym położeniu, ale to już jest śmieszne.

Bo z pierwotnych planów wyszło w niemal każdym aspekcie gorzej niż mieli Rosjanie przed wojną:

1. Nato mało się cofać - się powiększyło,


A jak tam te zdolności NATO do czegokolwiek? Bo od jakiegoś roku to mówimy o potencjalnym rozpadzie całego sojuszu. Gdyby teraz Rosja zaatakowała taką Litwę - co by się wydarzyło, co? No
  • Odpowiedz
via Android
  • 0
@polak-p: Niestety musimy spisać protokół rozbieżności. Dla mnie wygrywa ten, kto ma silniejszą pozycję i dyktuje warunki. W tej chwili wydaje mi się, że to jest Rosja. Tak samo wbrew powszechnej opinii uważam, że ZSRR wygrało z Finalndią w wojnie zimowej.
  • Odpowiedz