Aktywne Wpisy

breakdown1 +6
Od jakiegoś czasu coraz częściej myślę, że przydałby mi się coach. Taki dobry coach, który by trochę mną potrząsnął i zmobilizował do wykorzystania swojego potencjału i realizacji jakiś tam swoich marzeń. Korzystał ktoś z was może z takiej usługi?
Myślę o tym, bo choć pod wieloma aspektami działam bardzo dobrze, to trochę życie stanęło w miejscu, a ja przestałem iść w jakimkolwiek kierunku. Mam dobrą pracę, zdalną, w której zarabiam dobre, czy
Myślę o tym, bo choć pod wieloma aspektami działam bardzo dobrze, to trochę życie stanęło w miejscu, a ja przestałem iść w jakimkolwiek kierunku. Mam dobrą pracę, zdalną, w której zarabiam dobre, czy

Jazon +2
#kiszak
Jak się czujecie z tym, że Kiszak zarobił w c--j siana na monetyzacji Gothic Remake, osiągnął peak swojej oglądalności, a na dodatek sprawił, że w cholerę ludzi (w tym wam) pękła d--a? XDDD
Na pewno go bolą te recenzje na steamie o pobiciu menela, płacze pewnie później w nocy i ociera łzy Rumuńskimi Lejami xDDD
Jak się czujecie z tym, że Kiszak zarobił w c--j siana na monetyzacji Gothic Remake, osiągnął peak swojej oglądalności, a na dodatek sprawił, że w cholerę ludzi (w tym wam) pękła d--a? XDDD
Na pewno go bolą te recenzje na steamie o pobiciu menela, płacze pewnie później w nocy i ociera łzy Rumuńskimi Lejami xDDD





Tytuł:
JaneAutor:
Krzysztof BonkGatunek:
fantasy, science fictionOcena: ★★☆☆☆☆☆☆☆☆
ISBN:
9788378599142Wydawnictwo:
Self PublishingForma książki:
audiobookW ostatnim wpisie opisywałem wrażenia z pierwszej części serii i zakończyłem je konkluzją, iż nie wiem, czy warto sięgać po kontynuację. Po drugą część jednak sięgnąłem i już wiem, że "nie warto było".
Na sam początek już dostajemy po karku, a właściwie po uszach, tak, że aż bolą. Naprawdę, lektor wybitnie denerwujący, do tego stopnia, że momentami nie umiałem skupić się na treści. Chociaż w sumie, może to i dobrze, bo jak już się do lektora przyzwyczaiłem i zacząłem skupiać się na tym, co właściwie słucham, to natychmiast tego pożałowałem - nie porzucam (może ze 2-3 wyjątki by się znalazły) już zaczętych lektur, ale tu pokusa była silna, niemniej dotrwałem do końca (całe szczęście całość jest krótka, ze 3h).
Przechodząc do treści - już poprzednia część "Syntezy Nadprzestrzeni" była raczej niskich lotów, ale tu mamy już do czynienia z typową lekturą klasy "Z". Żeby to jeszcze było "tak złe, że aż dobre". Niestety, nie. Wyjątkowo bzdurna akcja i fabuła, głupie dialogi, a zakończenie to kopiuj-wklej z pierwszej części. Dwa punkciki za żółwia o ksywce Robin i za to, że darmowe. Generalnie jednak odradzam stanowczo.
Wpis dodany za pomocą tego skryptu
#bookmeter #ksiazki #fantasybookmeter #sciencefictionbookmeter
źródło: 625971-352x500
Pobierz