Wpis z mikrobloga

@Metronom: Pierwsza gra, w której "odkryłem" (pewnie nie ja pierwszy ale to były czasy bez internetu) exploit na 99 żyć. Zdaje się zaraz na początku 2 poziomu pojawiał się jakiś (teraz już nie pamiętam jaki) typ przeciwnika, którego trzeba było ubić w jakiś specyficzny sposób inaczej po prostu przestawał się poruszać i można go było atakować w nieskończoność. Problem w tym, że takie atakowanie nabijało punkty, a za każde ileś
  • Odpowiedz