Wpis z mikrobloga

Przyczyny są trzy:

- spadająca wartość commercial real estate

- zduszenie w zarodku pomysłów wyprowadzki do mniejszego, tańszego miasta, a więc utrzymanie popytu na kurniki w dużych miastach

- lobbing branż związanych z chodzeniem do biura, np. modowa, gastro i inne


@Jacques-Pierre: dziekuje za swietne podsumowanie. O powierzchniach biurowych to byl artykul jak suckerberg sie sral ze ludzie maja wracac bo on placi miliony za powierzchnie(czyli nie spina mu
  • Odpowiedz
Spada wartość biur, a to niedobrze dla ich właścicieli, restauracje itd dookoła biur tracą na wartości i obrocie. Mieszkania w pobliżu tak samo


@Darth13: to dobry motyw dla właściciela budynku. Tylko jaką formę nacisku ma właściciel biura w stosunku do wynajmującej od niego firmy, której na rękę jest zmniejszenie powierzchni biurowej i kosztów z tym związanych?
  • Odpowiedz
no to nie wygaduj bzdur. To o czym piszesz to jakiś ułamek procenta.


@dafto: Ale jak wiadomo że choćby ułamek procenta to robi, to musisz kontrolować wszystkich.
  • Odpowiedz
1000 plusow pod komentarzem niewolnika. Chyba w niedziele ludzie z głownej odwiedzają mirko.

Uwaga, podaję minusy pracy zdalnej: brak. Jeszcze reasumując, żeby nic nam nie umknęło, ponwnie podaję minusy pracy zdalnej: brak.

Dziękuję, do widzenia.
  • Odpowiedz
@NieRozumiemIronii właściciele firmy często i tak są poinwestowani w te biura i inne okoliczne restauracje itd. Plus mówiłem mają obniżone podatki lub/i koszty biur przez to że przyciągają pracowników i zapewniają obrót pieniędzy w okolicznych biznesach. Tutaj nie chodzi o nic więcej jak wyciskanie nas jak cytrynki.

Widać to po ciągle rosnących nierównościach i rozwarstwieniu na całym świecie.
  • Odpowiedz
właściciele firmy często i tak są poinwestowani w te biura i inne okoliczne restauracje itd. Plus mówiłem mają obniżone podatki lub/i koszty biur przez to że przyciągają pracowników i zapewniają obrót pieniędzy w okolicznych biznesach.


@Darth13: właścicielem dużego korpo w PL jest zazwyczaj spółka matka za granicą, decyzje o formie pracy zazwyczaj zapadają lokalnie jak sobie firma w PL czy tam LV wymyśli, udziałowca końcowego to nie interesuje póki ma
  • Odpowiedz
@NieRozumiemIronii to ze o dana firmę konkurowało X miast i oferowały np zmniejszoną stawkę CIT czy podatek od nieruchomości ale miało to nakręcać lokalny rynek, gdy ludzie przestali chodzić do biur to lokalne restauracje nie miały obrotu, a mieszkania traciły na wartości. Zarówno w firmę, w firmę dostarczającej biuro, w sieciówkach itd akcjonariuszami są te same fundusze czy ogólnie bogaci ludzie.
Zyski z inwestycji zaczęły im spadać to wymusili powrót do
  • Odpowiedz
mieliście szansę na pracę z domu, to zamiast pracować chlaliście i oglądaliście tiktoki, więc teraz z---------ć do biura


@Jamniki2: ja na ho robiłam może nie więcej, ale na pewno sprawniej, bo mi nikt nie popychał głupot nad głową. na szczęście u mnie zostawili możliwość pracy w domu, choć w ograniczonej formie
  • Odpowiedz
@Jamniki2: skoro nie pracujesz to znaczy ze generalnie nie masz pojęcia co dzieje się na HO i wyciągasz wnioski na podstawie opowieści licealnych milionerów z mikrobloga którzy pracują 5min dziennie, resztę czasu grają w gry i zarabiają na tym 50k.

Masz rzeczy do zrobienia i będą zrobione tak czy owak nie ważne czy pracujesz w biurze czy w domu bo na tej podstawie jesteś oceniany.
Kwestia efektywności to wygodna wymówka.
  • Odpowiedz
@Jamniki2:
6 lat na home office bo zacząłem jeszcze przed covidem. Siadam kiedy chcę w nieregularnych porach kiedy mam największą skuteczność. Biuro o stałych porach przegrywa bo jak wcześniej pracowałem przez lata w biurze najlepiej się pracowało w godzinach 16-19. Tak, przychodziłem do biura na 11 z tego powodu.
  • Odpowiedz